Facebook Google+ Twitter

Osła na europosła

Skoro każdy "se może" to ja zgłaszam kandydaturę osła. Poczciwe zwierzę. Potrafi dźwigać, dlatego nie ugnie się pod nawałem obowiązków. Jest uparty, dlatego powinien dobrze bronić polskich racji w europarlamencie....

 / Fot. Michał HodurekWedług najnowszych trendów obowiązujących w wyborach do Parlamentu Europejskiego, nie liczy się to, co reprezentuje sobą kandydat, byleby tylko gęba była znana, a już najlepiej ocierała się o świat show-biznesu. Niby żadna nowość, ale zaczynamy dochodzić do granic absurdu. O tym, co dzieje się za granicą nie wspomnę, ale Polacy też podążają za tym trendem i można powiedzieć, że dobrym tego przykładem jest Krzysztof Hołowczyc. Należy mu się szacunek - świetny kierowca rajdowy. Z tym, że do prac w parlamencie spieszno mu nie było i nie za bardzo się tam starał. Efekt tego taki, że dziś dalej mało kto wie, że europosłem ciągle jeszcze jest.

Kolejne propozycje kandydatur w stylu satyryka i aktora Tadeusza Rossa, zdają się być jedynie motorem napędowym do nabijania głosów tym z wyższych miejsc na listach, na których nikt normalnie nie zagłosuje. Nieważne kto, ważne żeby wynik wyborczy był dobry - o to dziś biją się partie.

Z całym szacunkiem dla wszystkich kandydujących, ale obawiam się, że część z nich niekoniecznie sporo wie o instytucjach i funkcjonowaniu UE, dlatego martwię się co by było, gdyby TVP zrobiła im wszystkim narodowy test wiedzy o UE już jutro. Tu najprostsze pytanie: ile członków liczy obecnie UE mogłoby okazać się trudniejsze niż naprawa polskiej służby zdrowia. Dlatego ogłaszam wszem i wobec, skoro każdy "se może" to ja zgłaszam kandydaturę osła. Broń Boże, nie mam zamiaru nikogo do osła porównywać, ale myślę, że warto się temu zwierzakowi bliżej przyjrzeć w kontekście tego czym obdarzyła go natura, bowiem poczciwe to zwierze. Potrafi dźwigać, dlatego nie ugnie się pod nawałem obowiązków.

Jest uparty, dlatego powinien dobrze bronić polskich racji w parlamencie. Jest spokojny, dlatego nie powinniśmy martwić się, że w nerwach palnie jakąś głupotę. Jednym słowem: same superlatywy. Nawet jego największa wada - upartość tu okazuje się jego sukcesem. Duże uszy - no po prostu umie słuchać, dlatego dialog tak ważny w tej instytucji nie będzie mu obcy. Dobra prezencja. Potrafi twardo stać na ziemi. Nieduże koszty utrzymania. Nawet stołka nie musi mieć. Małomówny? Może i tak, ale jak to mówią : mowa jest srebrem a milczenie złotem. Ma spore szanse mój osioł.

Twarz wszystkim znana, szczególnie dzieciom. Wielu było przed nim znanych osłów jak np. osioł u Fredry, osioł Kłapouchy w Kubusiu Puchatku. Wreszcie to pożyteczne zwierze przewija się wielokrotnie na kartach Biblii. No nie ma mocnych - musi wygrać te wybory! Z której listy wystartuje? Która partia zdecyduje się go przyjąć? Czy takich osłów będzie więcej? Czy przywdzieją maski jakiś celebrytów? Tego dowiemy się już w kolejnym odcinku teleturnieju "Randka w Unii". Główna nagroda to bilet do Brukseli i 7 tysięcy euro pensji miesięcznie.

Niestety, wielu kandydatów już dziś musi rozstrzygnąć dylemat rodem z Fredry: "Osiołkowi w żłoby dano w jeden owies w drugi siano".Ten tragiczny "ośli" wybór będzie udziałem wielu polskich parlamentarzystów, którzy, gdy zostaną wybrani do parlamentu UE będą musieli wybrać, czy zostaną w kraju czy wyjadą na saksy na zachód Europy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Taki osiołek w jednym temacie jest podobny do Ziobry, też nie zna angielskiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)

Kndydat ma jednak chwilami skłonność do wierzgania z akompaniamentem ryku - kwiku.
Co będzie, jeśli głos zabrać zechce?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.