Facebook Google+ Twitter

Oslo na weekend? Zdecydowanie tak!

Dziesiątki muzeów, surowa architektura i piękna przyroda. Tak przywita nas norweska stolica. Weekend w Oslo i jego okolicach to ciekawa propozycja dla spragnionych przygód turystów.

Turystów witają norweskie trole. / Fot. fot.Anna KołodziejczykBlisko i tanio - tak pozornie wygląda weekendowy wypad do egzotycznej (bądź co bądź nadal) Norwegii z perspektywy klienta niskobudżetowych linii lotniczych. Bilet na samolot można kupić, w zależności od pory roku i dnia tygodnia, w cenie od kilku lub kilkunastu (!), do kilkuset złotych. No ale "na miejscu" to już zupełnie "inna bajka". Trzeba przyznać, że w momencie wylądowania na norweskim lotnisku można przeżyć szok cenowy.

Typowa architektura Norwegii. / Fot. fot.Anna KołodziejczykKażdy z portów lotniczych stolicy ojczyzny Wikingów oddalony jest od miasta od 1,5 do około godziny drogi autobusem. Turystę czeka zatem podróż wzdłuż malowniczych pól i lasów. Widok tu i ówdzie urozmaicą wiejskie domy, zbudowane w charakterystycznym, surowym skandynawskim stylu.

Opera w Oslo. / Fot. fot.Anna KołodziejczykPrzewodniki podają, że Oslo nie grzeszy urodą, nie ma zbyt wiele do zaoferowania przybyszom - no może poza mnogością rożnej maści muzeów. Jednak planując jedynie weekend w mieście i jego okolicach, znajdzie się wystarczającą ilość atrakcji.

Zwiedzanie można zacząć od centrum - ściślej od dworca centralnego, na który dowiozą nas zarówno rejsowe autobusy, jak i pociągi. Stolica Norwegii nie jest duża - centrum można zwiedzić pieszo.

Wnętrze Opery w Oslo. / Fot. fot.Anna KołodziejczykNieopodal dworca, na nabrzeżu, otworzono w 2008 roku Operę. Interesujący architektonicznie budynek zachęca nie tylko do odwiedzenia ciekawie zaprojektowanego wnętrza i wejścia na koncert, ale przede wszystkim do spaceru po "fikuśnie" skonstruowanym dachu, który służy turystom za gigantyczny taras widokowy. Rozpościerająca się z niego panorama Oslofjordu jest imponująca.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Dokładnie wpadłam w tą samą pułapkę cenową i przeżyłam szok cenowy, kupując za 150 pln bliet w obie strony (z wszystkimi opłatami) by na miejscu wydać tyle na dowóz z lotniska do centrum miasta. Całe szczęście spałam w prywatnym domu i nie płaciłam za hotelowy nocleg - podejrzewam, że nie byłoby mnie na niego stać. Za to warto wydać zbliżoną kwotę na rejs po okolicznych wyspach a zamiast muzeum Muncha fanom polecam Galerię Narodową - niesamowite wrażenie robi (umieszczony właśnie tam) Krzyk, autoportret Van Gogha bez ucha, prace Durera i Picassa oraz mnóstwo innych dzieł światowego malarstwa. Byłam pod ogromnym wrażeniem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak się już człowiek znajdzie na owym półwyspie, to warto poświęcić nieco więcej czasu i zobaczyć Fram'a który stoi w specjalnej hali w wilgotnej atmosferze oraz słynną tratwę Kon-Tiki, na której pięciu szalonych Norwegów i jeden szalony Szwed przepłynęli Ocean Spokojny. :) Z tego co wiem, to w muzeum Kon-Tiki stoi też statek upleciony z trzciny czyli Ra.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam nadzieję, że będę mogła kiedyś skorzystać z tego przewodnika:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.