Pozycja materiału w rankingach:
Trzecie wydanie jednego z najciekawszych przedsięwzięć polskiego komiksu lat 90. Odświeżone i uzupełnione. Czy obroni się na rynku mangi i "graficznych nowel"?
Boska pomyłka, nieudolność, a może przeznaczenie? Biblijny Armageddon ziścił się, ale Pierre ciągle żyje. Ze szmacianym diabełkiem przypiętym do plecaka błąka się po zgliszczach świata, szukając drogi do Raju, gdzie Anioły uprowadziły jego ukochaną Anitę.
Dla osób, które w latach 90. nie śledziły komiksowego rynku, pozycja ta może być zupełnie nieznana. Myślę, że również wiele osób regularnie kupujących w zeszłej dekadzie komiksy mogło się z twórczością Prosiaka nie zetknąć bądź znać go jedynie ze słyszenia. Komiksy Prosiaka były bowiem wydawnictwami podziemnymi - rozchodzącymi się poza oficjalnym obiegiem. Dostęp do tego typu wydawnictw można było zdobyć jedynie wchodząc w świat prawdziwych fanów, bywając na konwentach bądź odwiedzając giełdy z drugim obiegiem. Wśród podziemnych wydawnictw "Ósma czara" miała pozycję szczególną, jak sam autor. Wielu do dziś uważa komiks za magnum opus epoki. Ci, którzy tego nie przeżyli, będą mogli dziś przeczytać komiks zupełnie świeżym okiem. Co odnajdziemy po latach, gdy zdejmiemy nostalgiczną pajęczynkę?Święta krowa polskiego komiksu niezależnego jest taka, jak przedstawiony w niej Bóg: ułomna i niedoskonała. (...) Co z tego, że tematyka interesująca i bluźniercza, jeśli wykonanie słabe.
To zdecydowanie najlepszy polski komiks, jaki do tej pory czytałem. Oraz pierwsze (w pełni zasłużone!) „100%", jakie wystawiłem w trakcie swojej krótkiej kariery w „Esensji".
Z pewnością "winę" ponosi w dużym stopniu tematyka. Historia biblijnego Armageddonu, ukazana w krzywym zwierciadle twórcy, z upodobaniem wracającego w swoich komiksach do mocnych antyklerykalnych akcentów - musi budzić emocje. Zwłaszcza w epoce gdy jedyną próbą nadania tożsamości młodej generacji pozostaje formuła "pokolenie JP2".
Autorowi nie udaje się też uniknąć największych pułapek czyhających na twórców porywających się na "poważne tematy". Teologiczno-filozoficzna wizja razi banałem i nadmiernie patetycznym tonem. Tak jak religijne światopoglądy potraktowane dosłownie - duszą się w ramach ograniczeń ich ziemskich twórców, tak samo komiksowa wizja Prosiaka więcej powie nam o polskiej scenie postpunkowej i komiksowej lat 90., niż o autentycznym duchowym poszukiwaniu.Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.82)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dlaczego "vv" zamiast "w"? To próba ogrania robotów indeksujących Google'a. Niestety, ale ze stroną, którą chcę niedługo promować nigdy nie przebiję serwisu takiego jak W24. Alternatywą jest skasowanie konta tutaj. Zobaczymy jak zadziała ten wybieg.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze: