Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12341 miejsce

Ósmy rok tryumfu "Bajadery" na scenie Baletu Narodowego

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-03-30 16:46

"Bajadera" była wystawiana rzadko, zapewne ze względu na ogromne bogactwo scenografii i kostiumów. W Polsce jest już od ośmiu lat i pomysł warszawskiej inscenizacji tego baletu był jedną z najcelniejszych decyzji Krzysztofa Pastora.

materiały promocyjne TW / Fot. Ewa Krasucka, Juliusz Multarzyński, Marek GóreckiStara hinduska baśń została wielokrotnie przywołana na łamach W24, w innych recenzjach z tego wzruszającego widowiska. Zapewne nie tylko z wdzięczności za otrzymane zaproszenie, autorzy podkreślali w nich zarówno kunszt tańca solistów i przepiękną choreografię w idealnym wykonaniu corps de ballet. Scena "białego aktu", rozgrywana przy minimalnym oświetleniu, była majstersztykiem precyzji wykonania przez kilkadziesiąt tancerek w białych spódniczkach. A przecież Marius Petipa nie miał drogi usłanej różami, kiedy pod koniec XIX wieku starał się walczyć o swoją artystyczną wizję przedstawienia, z artystami, których on sobie wymarzył na scenie.

Tak zazwyczaj bywa, że nasze wyobrażenia boleśnie zderzają się z rzeczywistością i wówczas na świat wychodzi żałosny półprodukt. To, co w oczach przyzwyczajonego do ideału twórcy, wydawało się niedoskonałe, zostało jednak przyjęte z olbrzymim zachwytem i od czasu premiery spektakl święci tryumfy na scenach całego świata. „Bajadera” jest barwna, żywa, niesłychanie dynamiczna i wręcz doskonale zsynchronizowana z towarzyszącą jej muzyką.

Ponadto w warszawskim przedstawieniu na scenie Teatru Wielkiego niezapomniane wrażenie pozostawia w widzach scenografia. Bywalcy teatralni wiedzą oczywiście, że zbudowano ją głównie ze styropianu, sklejki i tektury, ale kręte, złociste kolumny pałacowych komnat, draperie i obicia oraz każdy rekwizyt musiały być bardzo starannie dopasowywane do kostiumów, mebli i gry świateł. Niektórzy recenzenci zwracali uwagę na to, że stroje tancerzy niezbyt dokładnie odpowiadają oryginalnym kostiumom historycznym. Na to jest tylko jedna odpowiedź. Otóż teatr nie jest muzeum etnograficznym, a tancerz musi się dobrze czuć w kostiumie, który nie może krępować jego ruchów.

W tych szczegółowych studiach przedmiotów, pojawiających się na scenie Teatru Wielkiego podczas warszawskiego spektaklu, widać wielki szacunek współczesnych inscenizatorów do artystów, którzy są prawdziwymi ojcami sukcesu „Bajadery”. Pisząc tę osobistą relację po obejrzeniu przejmującego widowiska, mam w pamięci większość (zasłyszanych i przeczytanych, wydrukowanych również na tych łamach) opinii recenzentów, którzy zgodnie przyznają, że bez cienia wątpliwości jest to jeden z najbardziej udanych spektakli Baletu Narodowego w warszawskim gmachu Teatru Wielkiego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.