Facebook Google+ Twitter

Osobny świat Kaukazu - reportaże Wojciecha Góreckiego

Znakomity reporter, Wojciech Górecki po raz drugi zabiera czytelników na Kaukaz. Po raz drugi, bo Wydawnictwo Czarne po ośmiu latach wznowiło jego książkę "Planeta Kaukaz". Autor wprowadził do tego wydania pewne zmiany, polegające głównie na aktualizacji opisywanych historii.

Okładkę książki zaprojektowała Agnieszka Pasierska. / Fot. www.czarne.com.plWojciech Górecki odwiedzał Kaukaz Północny wielokrotnie. Jak sam wyznaje, spędził tam blisko dwa lata. I wcale mu się nie dziwię, że tam wracał, bo jest to obszar fascynujący pod niemal każdym względem. Na szczęście Góreckiemu udało się oddać w swojej książce niezwykłość i wyjątkowość terenu, który porównywać można z obszarem Szwecji.

Wraz z dziennikarzem odwiedzamy Dagestan, prawdziwy tygiel Kaukazu, Kałmucję, Azerbejdżan, Czeczenię, Inguszetię, Osetię Północną i Południową, Republiki Czerkieskie, Kraj Stawropolski, Adygeję i Abchazję. Poznajemy groźną prawdę o Elbrusie, który jako drzemiący wulkan może w każdej chwili wybuchnąć, a wtedy w czasie nie dłuższym niż półtorej godziny dojdzie do niewyobrażalnej tragedii, a Abchazja znajdzie się w ... Turcji. Górecki zabiera nas nad Morze Kaspijskie, które co roku podnosi się o 15 centymetrów i zabiera ludziom kolejne przestrzenie życiowe. Ale nie te mrożące krew w żyłach fakty są głównym powodem, dla którego warto sięgnąć po "Planetę Kaukaz".

Znacznie ciekawsze są opisywane przez Góreckiego jego spotkania z ludźmi zamieszkującymi ten teren, a wywodzącymi się z różnych narodów, takich jak Ojraci, Kałmucy, Czeczeni, Ingusze, Osetyjczycy, Bakłarzy, Kabardyjczycy czy Abchazi. Nie ma wśród nich osób powszechnie znanych, które pojawiają się na pierwszych stronach gazet lub w czołówkach programów informacyjnych. Jeśli już, to w programach o tematyce ezoterycznej, jak prezydent Kałmucji, Kirsan Ilumżynow opowiadający o swoim spotkaniu z kosmitami (sic!).

Poza nim mamy w książce Góreckiego kałmuckiego trubadura stepowego, dyrektora sowchozu, który jak car i Bóg, pan życia i śmierci moze decydować o losach swoich pracowników, ministra Charebowa, który dostaje pensję raz na pół roku. Autor książki spotyka się też z Lwem Maksymowiczem Wozniakiem, domorosłym filozofem, przywódcą dagestańskiej bohemy, w żyłach którego płynie polska krew.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Kilka lat temu przeczytałam "Planetę Kaukaz". Polecam tą pozycję wszystkim zainteresowanym kulturą narodow zamieszkujących w tym rejonie świata. Świetnie napisane reportaże.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gość to największa świętość dla Kaukazów, większa nawet niż bogowie, których mają wiele, ale żadnego nie słuchają". Bardzo mi się te zdanie podoba ;) Nie mniej, nie miałabym odwagi zawędrować w te krainy. Dobrze, że są książki, które ten obcy świat przybliżają.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Również czytałam "Planetę Kaukaz", jednak nie uważam, że jest to książka dobra. Jest niezła. Polakowi pokazuje, że są państwa rządzące się innymi prawami. Jednak spotkania Góreckiego z ludźmi (a może ich opis?) są powierzchowne. Przyznam, że czytając, miałam ochotę wcisnąć "pause" i mówić do autora: pytaj dalej, napisz, jak ten człowiek wyglądał, co mógł czuć. Górecki jednak szedł dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie czytałam, jak wpadnie mi w łapki to na pewno to zrobię :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Za rozpowszechnienie interesującej informacji. Zawsze podziwiałem takich ludzi jak Górecki.

Do wielbicieli trzeba się przyzwyczaić:) Chociaż nie było to zachęcające, gdy zaczynałem pisać na link Kilka osób regularnie dawało o sobie znać...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mniemam, że to człek rozumny więc i jakiś stopień inteligencji powinien posiadać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo, imponuje mi Twoja wiara...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm, może taki częsty kontakt z kulturą im pomoże. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 17.10.2010 16:23

Czyli czasami lepiej nie wiedzieć:)) Dzięki za recenzję, 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uff, znowu uruchomili się moi "wielbiciele" i nadrabiają zaległości w minusowaniu moich materiałów. Chwała Bogu, bo już się martwiłem, że zaczęli mnie ignorować! Szkoda tylko, że nie mogę ich poznać, bo w myśl powiedzenia "Pokaż mi swoich wrogów, a powiem ci kim jesteś" mógłbym się dowartościować. Choć niewykluczone, a nawet raczej bardziej prawdopodobne, mogłoby się okazać, że mam lichych, zakompleksionych, pełnych żółci wrogów (to może lepiej, że kryją się w cieniu anonimowości?)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.