Facebook Google+ Twitter

Ostatni, kto tak zegarkami wodzi. Profesor Zdzisław Mrugalski

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-07-24 12:03

Polska nigdy nie była potentatem zegarowego przemysłu, jednak analizując szczegółowo lata powojenne okazuje się, że nasza pozycja w tej dziedzinie i w tym czasie wcale nie była taka zła. Więcej na ten temat możemy się dowiedzieć dzięki wydanej w ostatnim czasie książce Profesora Politechniki Warszawskiej i Prezesa Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków - Zdzisława Mrugalskiego: "Przemysł Zegarowy w Polsce”.

okładka książki "Przemysł zegarkowy w Polsce" / Fot. w.mellerPatrząc z historycznego punktu widzenia, nie mieliśmy dogodnych warunków do budowy przemysłu zegarowego wtedy, gdy budowali go Szwajcarzy, Niemcy czy Anglicy. Sytuacja ta zmieniła się dopiero po ostatniej wojnie. W latach wielkiej odbudowy, w zrujnowanym kraju, dzięki zaangażowaniu gotowej do podjęcia każdego wyzwania polskiej kadry technicznej, przy zapotrzebowaniu na takie produkty, rozbudowywano produkcję zegarów, a nawet zegarków. Trzeba tutaj zaznaczyć, że rozwój techniczny w tym kierunku, ze względu na obronność kraju, był zgodny także z oczekiwaniami i decyzjami politycznymi.

Reaktywacja produkcji zegarów w Świebodzicach, mimo wywiezienia większości maszyn i narzędzi do Związku Radzieckiego spowodowała, że na gruzach tego co pozostało z działalności Gustava Beckera i jego przemysłowych spadkobierców znowu produkowano zegary. W późniejszym czasie produkcje tę przeniesiono do Torunia rozpoczynając kilkudziesięcioletni związek miasta Kopernika z przemysłem zegarowym. Uruchomiono fabrykę zegarów w Łodzi, zegarków w podwarszawskim Błoniu i wiele innych mniejszych aktywności.
autor książki: profesor Zdzisław Mrugalski / Fot. w.meller
Wszystkie one, razem wzięte są najlepszymi i najlepiej znanymi przykładami nowo budowanego przemysłu zegarowego. Zaprzestanie produkcji zegarków w Błoniu było dla odmiany typowym następstwem decyzji politycznej, ale inne zakłady zamknęły swoją produkcję zdecydowanie później i tylko z powodów ekonomicznych.

"Niepostrzeżenie czas teraźniejszy staje się czasem minionym, a wkrótce będzie już zamierzchłą przeszłością” - pisze Profesor Zdzisław Mrugalski we wstępie do książki "Przemysł Zegarowy w Polsce”, która właśnie pojawiła się na rynku.

Profesor Zdzisław Mrugalski ze swoim dyplomantem Władysławem Mellerem / Fot. w.mellerBardzo dobrze się stało, że autorowi udało się książkę napisać i opublikować ją dziś, gdy wielu świadków początków działalności polskiego powojennego przemysłu zegarowego może jeszcze osobiście opowiedzieć o tych latach. W dniu jutrzejszym takie jednoznaczne ustalenia będą niemożliwe, a opracowanie trudne, tak jak trudne one są dla zamierzchłej przeszłości…

Co ciekawe - książka powstała trochę przy okazji. Materiał został wydzielony z szerszego opracowania „Historia Zegarmistrzostwa w Polsce”, które pojawi się na rynku jeszcze w tym roku i którego powstanie też ma swoją ciekawą historię.

Wracając do książki Przemysł Zegarowy w Polsce, warto zauważyć, że to wydawca - Instytut Technologii Eksploatacji – PIB w Radomiu stwierdzając, iż historia "zegarkowej fabrykacji” nie zupełnie pasuje do historii zawodu, zaproponował wydanie tej części jako oddzielnej
książki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.