Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

35598 miejsce

"Ostatnią kartą jest Śmierć", czyli zwodnicza tarocistka

Co tarot ma wspólnego z morderstwem wróżki? Komu mogła się narazić, że posunął się do zabójstwa? A może był to nieszczęśliwy wypadek? Odpowiedzi na te pytania znajdują się na kartach powieści "Ostatnią kartą jest Śmierć" Anny Klejzerowicz.

okładka / Fot. wydawnictwo OficynkaGłówną bohaterką jest Weronika Daglewska, dziennikarka pisząca w rubryce kryminalnej. Kobieta skończyła 30 lat i jest na życiowym zakręcie. Jak wspomina: całe pasmo nieszczęść spadło na mnie jak biblijne plagi! Porzucił mnie facet - niewielka strata, był strasznym palantem, lecz zawsze to jakaś przykrość - a poprzedniego dnia szef wręczył mi wymówienie. Straciłam więc za jednym zamachem pracę, zalążek stałego związku (a raczej jego iluzję), poczucie złudnej stabilizacji, no i wreszcie, cholera pierwszą młodość.

Co w takiej sytuacji robi bohaterka? Idzie do... wróżki, by ta ją dowartościowała i przedstawiła jej świetlaną przyszłość. Jednak oczekiwania Weroniki nie zostają spełnione, postanowiony tarot nie dodaje jej skrzydeł, nie przynosi nadziei na lepsze jutro, wprost przeciwnie - tylko ją dołuje. Na domiar złego, wróżka ostrzega ją przed niebezpieczeństwem. Kilka miesięcy później Weronika dowiaduje się z radia o tragicznej śmierci Semiramidy, która wydaje się jej podejrzana. Mąż ofiary prosi ją o pomoc w odnalezieniu sprawcy. Nie wierzy bowiem, podobnie jak Weronika, że był to nieszczęśliwy wypadek ani samobójstwo. Dziennikarka rozpoczyna swoje pierwsze prawdziwe śledztwo - do czego ją to doprowadzi?

"Ostatnią kartą jest Śmierć", to zgrabna powieść kryminalna. Czyta się ją błyskawicznie. Przyczynia się do tego nie tylko mała objętość tej powieści (zaledwie 192 strony), lecz także zwięzły styl, bez zbędnych opisów (jedyny dłuższy opis dotyczy tarota).

Czytelnik nie znajdzie w tej powieści krwawych opisów ani seryjnych morderców, którzy często pojawiają się na kartach kryminałów. Zamiast tego może liczyć na przyjemną lekturę lekkiego kryminału z wątkiem romansowym w tle (bez obaw, nie jest on dominujący). Lekki nie oznacza wcale zły, gdyż w powieści nie brakuje nagłych zwrotów akcji oraz umiejętnie budowanego napięcia poprzez dawkowanie informacji.

Muszę przyznać, że pierwszy raz spotkałam się z kryminałem, którego akcja kręciłaby się wokół wróżb. Annie Klejzerowicz wyszło to jednak całkiem dobrze. Widać, że autorka się przygotowała do pisania, nawet przyznała na końcu, że w opisach kart oraz ich znaczeń opierała się na książce "Tarot marsylski" Heleny Starowieyskiej. Żałuję jedynie, że akcja nie rozgrywa się w konkretnym mieście, tylko jest ono fikcyjne, nawet nie ma podanej jego nazwy. A to dlatego, że lubię wiedzieć, do jakiś zakątków trafiam wraz z bohaterami. Tym razem jednak moja ciekawość nie została zaspokojona.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.