Facebook Google+ Twitter

„Ostatnia książka z Finistère" Bodil Malmsten. Recenzja

Jeśli rekomendacja Ryszarda Kapuścińskiego coś znaczy dla Ciebie, sięgnij po powieści Bodil Malmsten, cenionej szwedzkiej pisarki. Ja przeczytałam „Ostatnią książkę z Finistère”. Było warto.

Okładka powieści „Ostatnia książka z Finistère”, Wydawnictw Literackiego / Fot. Grażyna WosińskaBodil Malmsten, autorka „Ostatniej książki z Finistère”, jest znaną szwedzką pisarką uhonorowaną wieloma nagrodami, m.in. August Strinberg Prize, Aniara, SKYF Prizes. Jej twórczość cenił Ryszard Kapuściński. Bodil Malmsten znalazła się na kartach jego „Lapidarium VI”. To uznanie jest wzajemne. Autorka „Ostatniej książki z Finistère” zaczytuje się w książkach Kapuścińskiego i ceni także poezję naszej noblistki Wisławy Szymborskiej.

Tylko szczypta humoru


O tym, jak Bodil Malmsten popularna jest w Szwecji, świadczy fakt, że w wieku 55 lat uciekła przed wścibskimi szwedzkimi mediami do Finistère, departamentu we Francji, tego z tytułu książki. Nowe miejsce do życia było inspiracją do powstania powieści: „Cena wody w Finistère”. Cieszyła się uznaniem. Autorka napisała ciąg dalszy „Ostatnia książka z Finistère”. Kto nie czytał „Ceny wody w Finistère” bez obaw może sięgnąć po jej kontynuację. Natomiast wielbiciele wartkiej akcji powinni sobie odpuścić wymienione książki. Zwolennicy rozważań o sprawach ponadczasowych, kondycji człowieka, przyprawionych szczyptą humoru nie zawiodą się.

Sama autorka w wywiadzie udzielonym Marcie Bartosiak, publikowanym
na stronach internetowych Wydawnictwa Literackiego, mówi, że nowa książka jest o utracie Finistère, o rozstaniu: „Zupełnie inna niż poprzednia. Jest w niej wiele smutku i ciemniejszych tonów. Ale między nie wkładam uśmiech. Na wielu stronach rozpisuję o okropnym mieście, w którym teraz mieszkam. I złych ludziach z którymi się stykam”.

Bolesne rozstanie


Mogę zdradzić, gdzie przeprowadzi się autorka i jednocześnie bohaterka powieści. Będzie to miasteczko we Francji w okolicach Nantes. Z książki nie dowiemy się, dlaczego pisarka opuściła ukochane Finistère. Możemy się jedynie domyślać. Życie w Finistère wydawało się sielanką. Wiele radości sprawiał ogród, mili mieszkańcy miasteczka i sąsiedzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Muszę to koniecznie przeczytać! Uwielbiam Bretanię. Te biale domy z grafitowymi dachami, sielsko i anielsko. Bylam w Quimper parę lat temu i się zakochalam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.