Facebook Google+ Twitter

Ostatnia podróż Olgierda Budrewicza

Tłumy wielbicieli talentu i barwnego języka Olgierda Budrewicza, pożegnały na Starych Powązkach w Warszawie uznanego dziennikarza, niestrudzonego podróżnika i varsavianistę.

30 listopada odbył się pogrzeb pisarza, reportera, varsavianisty Olgierda Budrewicza. W nabożeństwie w kościele św. Karola Boromeusza i uroczystościach pogrzebowych licznie uczestniczyli czytelnicy, mieszkańcy stolicy.

Olgierd Budrewicz urodził się 10 lutego 1923 roku w Warszawie. Był żołnierzem Armii Krajowej. W powstaniu warszawskim, jako kapral podchorąży, ps. „Konrad” walczył w oddziałach bojowych zgrupowania „Żmija”, obwód „Żywiciel” na Żoliborzu. Odznaczony został Warszawskim Krzyżem Powstańczym, Krzyżem Kawalerskim i Komandorskim OOP. Złotym medalem „Zasłużony Kulturze- Gloria Artis".

Budrewicz dotarł do ponad 160 krajów, do niektórych jako pierwszy polski dziennikarz. Na kartach swoich książek przedstawił bogatą galerię postaci ze wszystkich kontynentów, jednak jak zwykle podkreślał: "Warszawa zawsze była moim miastem, miastem które kocham i o którym piszę”.

Nie zrażał się trudnościami, poznawał życie dzięki bezpośrednim kontaktom z ludźmi, w różnych sytuacjach. A bywało różnie. Dyrekcja rozbieranego mostu Kierbedzia, zdenerwowana dziennikarską dociekliwością Budrewicza nakazała
ustawić tablicę "Osobom obcym i reporterom „Wieczoru” wstęp wzbroniony”.

„Piszę dla czytelników, a nie dla redaktora, ministra lub kolegów po fachu" – wyznał w liście do Melchiora Wańkowicza. "Na czytelniku zależy mi najbardziej, chciałbym nie zawieść jego zaufania, nie utracić jego zaufania i nieprzymuszonej uwagi” (Melchior Wańkowicz „Karafka La Fontain’a” str.506. Wydawnictwo Literackie 1983).

Zmarłego pożegnał honorowy prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Stefan Bratkowski. Przy salwach honorowych urnę z prochami Olgierda Budrewicza złożono do rodzinnego grobu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Postać godna pamięci! Zwlaszcza jego credo:„Piszę dla czytelników, a nie dla redaktora, ministra lub kolegów po fachu"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.