Facebook Google+ Twitter

O.S.T.R. dla dojrzałych

Właśnie ukazał się jedenasty album O.S.T.R. zatytułowany "Tylko dla dorosłych". Krążek pojawił się w sklepach 26 lutego. Ta data zmieniła oblicze polskiego rapu.

 / Fot. Okładka płytyNiesamowita historia. Doskonale napisana, wymyślona i zrealizowana. Gdy płyta skończyła się obracać w odtwarzaczu, długo nie mogłem wydobyć słowa. Nie jestem fanem rapu, a O.S.T.R. za pomocą swoich tekstów zawładnął moim umysłem. Dałem się wciągnąć w genialną grę, świetną fabułę i perfekcyjną produkcję. I zaraz zacząłem w małym, czarnym pudełku szukać drugiej płyty.

Jest. Zwykła pusta płyta, w kopertce. Właściwy album. Ten z okładką to tylko wprowadzenie. Wstęp. Genialna introdukcja licząca piętnaście kawałków. Moim zdaniem tylko O.S.T.R. mógł wpaść na coś takiego. Nagrał tak naprawdę dwie płyty, sprzedając je w cenie jednej. Oba albumy zawierają potężny ładunek emocji, soczystych beatów i trafnych tekstów.

Nie będę opowiadać nikomu całej historii, bo samemu trzeba się w nią zanurzyć. To zabiłoby sens przesłania, a nie chcę psuć wrażenia. Tak naprawdę ta recenzja mogłaby się tutaj skończyć, ale chciałbym jeszcze dodać parę zdań.

Album "Tylko dla dorosłych" był pierwszym tak na serio oczekiwanym przeze mnie. "O.C.B." prześlizgnął się przez palce, a "Ja tu tylko sprzątam" pojawił się w okresie, kiedy nawet nie przypuszczałem, że Adam Ostrowski będzie jednym z najbardziej cenionych artystów.

Moim zdaniem O.S.T.R. po wydaniu tego albumu zostawia daleko w tyle innych wykonawców tego nurtu. Jest na absolutnym wierzchołku góry zwanej rapem, dysponuje nieosiągalnym warsztatem i sposobem bycia. Gdy inni w tekstach odwołują się do tego, że rap jest ich całym życiem, on nie musi tego głośno mówić - po prostu to robi. Czuć, że zostawia pomiędzy danymi na płycie część siebie.

Żeby było jasne - rap traktuję jako odskocznię muzyczną od tego, co jest bliżej mojemu sercu. Jednak w tym przypadku to już nie jest zwykły hip-hop. To już sztuka. Sposób w jaki O.S.T.R. traktuje swoich fanów, jest godny ukłonu. Wie, że są ważni, a on odpłaca się doskonałymi produkcjami i zaangażowaniem na koncertach. I jeszcze jedno - tytuł całości to metafora. „Tylko dla dorosłych" jest adresowany dla ludzi dojrzałych, muzycznie otwartych. Niestety nie jest to produkcja dla person, dla których sensem życia jest nienawiść do policji.

Pozostaje mi życzyć Adamowi tylko takich płyt.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Fenomen, Łona, OSTRy, HG, Molesta (mimo wszystko)... chyba wszystko... Chada jeszcze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ostry obok Łony i Gutka to jedyni w Polsce strawni hip-hopowcy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.