Facebook Google+ Twitter

Ostrowczan portret cudem odnaleziony - wystawa "Amo, amare"

Po przerwie spowodowanej realizacją innych przedsięwzięć Stowarzyszenie Kulturotwórcze Nie z tej Bajki w Ostrowcu Świętokrzyskim powróciło do organizacji wystaw. Wernisaż najnowszej, „Amo, amare” odbył się w sobotę, 25 kwietnia 2015 roku.

Wojciech Mazan dokonał autorskiego wyboru odnalezionych zdjęć Stanisława Górnego. / Fot. Krzysztof KrzakHistoria wystawy, która prezentowana jest w Pracowni Otwartej "Kontrola Jakości" rozpoczęła się niespełna rok temu w momencie, gdy 30 pudełeczek zawierających blisko trzysta szklanych negatywów (archaicznych nośników fotografii, dużo starszych od kart pamięci i filmów celuloidowych) trafiło w ręce Wojciecha Mazana, historyka sztuki, fotografa, założyciela Stowarzyszenia Kulturotwórczego Nie z tej Bajki, który docenił od razu ich wartość, tak artystyczną, jak i historyczną. Okazało się, że zdjęcia powstały w drugiej połowie lat 30. minionego wieku. Mazan dociekł, że ich autorem jest Stanisław Górny, zmarły w 1975 roku urzędnik Huty "Ostrowiec", który był również animatorem i reżyserem amatorskiej grupy teatralnej, działającej przy Klubie Sportowym Zakładów Ostrowieckich, w której występowali m.in. brat piosenkarki Miry Kubasińskiej i Zbigniew Przygoda, gość honorowy wernisażu. Jednym ze spektakli wystawionych (w 1932 r.) przez tę trupę było "Betlejem polskie" Lucjana Rydla. Zdjęcie z tego spektaklu, pochodzące z archiwum fotograficznego Huty "Ostrowiec" również można oglądać na wystawie.

Fragment ekspozycji zdjęć Stanisława Górnego. / Fot. Krzysztof KrzakNiewiele osób wiedziało o tym, że Stanisław Górny także fotografował. I były to wyłącznie portrety: członków rodziny, znajomych utrwalanych w plenerze lub w amatorskim studio, grupowo i indywidualnie, w strojach odświętnych i codziennych, nawet w kostiumach kąpielowych. Wśród 30 wybranych przez Wojciecha Mazana do wystawy "Amo, amare" zdjęć znalazł się także autoportret Stanisława Górnego wykonany za pomocą samowyzwalacza. – Wystawa ta ma za zadanie przypomnieć, a dla większości odkryć postać bardzo ciekawą, związaną swego czasu z życiem kulturalnym Ostrowca Świętokrzyskiego – mówił podczas wernisażu Wojciech Mazan. – Odnalezienie szklanych negatywów jego autorstwa można porównać do małego cudu, na który niektórzy czekają całe życie.Autoportret Stanisława Górnego. / Fot. Krzysztof Krzak

Jakość techniczna fotografii Stanisława Górnego wskazuje, że fotografik dysponował znakomitym, jak na owe czasy, sprzętem fotograficznym. Prawdziwa wartość prac Górnego tkwi jednak w ich dokumentalno – sentymentalnym wymiarze. Oto bowiem możemy na nich zobaczyć mieszkańców Ostrowca Świętokrzyskiego, którzy tworzyli historię miejscowej codzienności, obyczajowości, mody. Dlatego wszyscy, nie tylko potomkowie sportretowanych osób powinni odwiedzić ekspozycję przy alei Solidarności 9 w każdą niedzielę w godzinach 10 – 16 do 24 maja br. Po tym terminie cała kolekcja opracowana przez Wojciecha Mazana trafi do Internetu, dając zaczątek Cyfrowemu Archiwum Tradycji Lokalnej Ostrowca Świętokrzyskiego, prowadzonego przez Stowarzyszenie Nie z tej Bajki we współpracy z Ośrodkiem Karta, którego Ewa Kołodziejska z Ośrodka Karta i Wojciech Mazan, który dokonał wyboru zdjęć Stanisława Górnego. / Fot. Krzysztof Krzakprzedstawicielka, Ewa Kołodziejska, obecna na wernisażu podkreśliła ogromną wagę archiwów społecznych, tworzonych bardzo często przez takich pasjonatów, jak członkowie Stowarzyszenia Kulturotwórczego Nie z tej Bajki dla utrwalania historii nie tylko tej o wymiarze ogólnopolskim, ale i tej na poziomie lokalnym. – Mam nadzieję, że ta kolekcja zdjęć stanie się początkiem budowania archiwum społecznego w Ostrowcu, miejsca, gdzie dokumentować lokalną historię, bySyn Stanisława Górnego na tle zdjęć rodzinnych wykonanych przez jego ojca. / Fot. Krzysztof Krzak ocalić ją dla potomnych – mówiła Kołodziejska podczas wernisażu w Pracowni Otwartej "Kontrola Jakości". Zachęciła, by przeglądać swoje archiwa rodzinne, bo można w nich znaleźć bezcenne eksponaty, świadczące o przeszłości nie tylko danej rodziny, ale i całego społeczeństwa.

Na wystawę "Amo, amare" przyjechał do Ostrowca Świętokrzyskiego z Warszawy syn autora prezentowanych zdjęć. Wspominał on, że negatywy te ktoś pożyczył od nich z domu przy ulicy Kościuszki i nie zwrócił. Górny – junior nie krył zadowolenia, że po tylu latach zostały one odnalezione i wyeksponowane, przez co jego ojciec i osoby przez niego utrwalone mogły zaistnieć w świadomości oglądających wystawę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Wystawa co prawda już się skończyła, ale nadal można ją zwiedzać - wirtualnie.
Znajduje się pod tym adresem: http://www.nieztejbajki.art.pl/amo-amare-wirtualny-spacer-ostrowiec/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jest tak, jak Pani pisze: stare fotografie to naprawdę kopalnia wiedzy o czasach minionych, żyjących w opowieściach starszych osób lub właśnie na obrazach fotograficznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiększyłam zdjęcia i skupiłam się na ... odzieży. Przyjrzałam się sukienkom, garniturom, płaszczom. Dlaczego? Bo tak bardzo odbiegają od ulicznej mody obowiązującej dzisiaj. Zwróciłam też uwagę na drugi plan, tło. Myślę, że taka wystawa to kopalnia wiedzy o czasach minionych, o życiu zwykłych ludzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.