Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9833 miejsce

Ostrowiec. "Blondynki wolą mężczyzn" i bawią publiczność

W przeddzień oficjalnej premiery, zapowiedzianej na poniedziałek 14 listopada 2011 roku w warszawskim Teatrze Palladium, widzowie Ostrowieckich Prezentacji Teatralnych mogli obejrzeć najnowszą sztukę Jana Kazimierza Siwka "Blondynki wolą mężczyzn".

Od lewej: Michał Milowicz, Krzysztof Ibisz, Ewa Lorska, Julita Kożuszek, Tomasz Stockinger. / Fot. Krzysztof KrzakNajnowszą, bowiem Jan Kazimierz Siwek, bajkopisarz, poeta, satyryk, autor słuchowisk radiowych, monologów i tekstów piosenek, jest też twórcą takich sztuk, jak "Stowarzyszenie osób mówiących nie na temat" czy "Sedno nie jest jedno". Do ostatniej, jak na razie, tytułem nawiązującej w sposób oczywisty do znakomitego filmu Howarda Hawksa z 1953 roku ("Mężczyźni wolą blondynki") z Marilyn Monroe i Jane Russel w rolach głównych, Siwek skomponował też niektóre piosenki ("Suszarka do łez", "Nie wszystko to money, money", "Ballada o talii Natalii", "Nauczycielski walczyk" - niektóre z nich mają wszelkie znamiona przeboju). Muzykę opracowali Yury Fedorov i Mariusz Telicki. Reżyserią tej rewiowo-kabaretowej komedii z duchem perkusisty w tle zajął się Piotr Dąbrowski, aktor i reżyser związany niegdyś z teatrami w Wałbrzychu i Zakopanem, a od blisko 10 lat dyrektorMichał Milowicz i Julita Kożuszek w scenie przedstawienia. / Fot. Krzysztof Krzak naczelny i artystyczny Teatru Dramatycznego w Białymstoku.

Wiedząc, że nic tak nie przyciąga widzów do teatru, jak aktorzy znani z telewizyjnych seriali, Dąbrowski zaangażował do przedstawienia Tomasza Stockingera ("Klan"), Michała Milowicza ("Lokatorzy"), Jacka Kawalca ("Ranczo" - nie wystąpił w Ostrowcu Świętokrzyskim) i Krzysztofa Ibisza, znanego głównie jako prowadzący programy TV (m.in. "Czar par" i "Jak oni śpiewają"). Panom towarzyszą grające również zamiennie: Ewa Lorska, Alicja Dąbrowska (prywatnie: córka reżysera - zagra na premierze w Palladium) i Julita Kożuszek (epizodystka w wielu serialach), która opracowała choreografię do "Blondynek...".

A zarówno owe blondynki: Lori i Lulu, jak i towarzyszący im mężczyźni: Michał Pogoda "Spoko" i Borys Orkan "Casablanca" to artyści, którzy pod kierunkiem reżysera Milosza Radżinskiego (zakamuflowany Krzysztof Ibisz, mówiący zachrypniętym głosem, bo reżyserował "Królewnę Śnieżkę", a który w drugiej części przedstawienia wystąpi jako ... Krzysztof Ibisz) przygotowują w dawnym peerelowskim domu kultury "Świt" w Gmyrkowie-Zdroju program estradowy na Tomasz Stockinger jako wuj Stanley. / Fot. Krzysztof Krzakchałturę, pardon, występ w Chicago. Mają tam jechać na zaproszenie impresaria, Maxa Wódeczki, byłego narzeczonego Lulu (w tej roli sprawna aktorsko, wokalnie i tanecznie Julita Kożuszek), który okazuje się oszustem i artyści lądują w klubie "Chicago" w... Piasecznie, którego właścicielem okazuje się "Spoko" (Michał Milowicz). Tak kończy się pierwsza część "Blondynek". Słabsza, nie wolna od niewyszukanych i mało oryginalnych skojarzeń z serialami ("Barwy szczęścia" przemianowane na "Garby szczęścia"), częstochowskich rymowanek typu "Za twój tyłek, oddałbym zasiłek" czy dowcipów o blondynkach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

5* dla aktorów i autora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.