Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

19728 miejsce

Ostrowiec Świętokrzyski: W stronę obrazów Artura Bartkiewicza

W Galerii Biura Wystaw Artystycznych w Ostrowcu Świętokrzyskim otwarto w piątek, 7 września 2012 roku kolejną wystawę. Nosi ona tytuł "W stronę obrazu", a jej autorem jest Artur Bartkiewicz, na co dzień pracownik merytoryczny tej placówki wystawienniczej.

Artur Bartkiewicz ze swoją szefową, Jolantą Chwałek podczas wernisażu wystawy "W stronę obrazu". / Fot. Krzysztof KrzakSzefowa Artura Bartkiewicza, dyrektorka ostrowieckiego BWA, Jolanta Chwałek, przedstawiała go podczas wernisażu jako jednego z najmłodszych i najbardziej uzdolnionych ostrowieckich artystów malarzy, którzy są czynni zawodowo i zdobywają coraz wyższą pozycję na rynku sztuki. Nie tylko lokalnym, ale i ogólnopolskim. - A przy tym - mówiła dyrektor Jolanta Chwałek - jest to człowiek inteligentny, mądry, pracowity i niezawodny.

Artur Bartkiewicz ukończył Instytut Sztuk Pięknych AkademiiArtur Bartkiewicz. / Fot. Krzysztof Krzak Świętokrzyskiej w Kielcach. W 2005 roku obronił dyplom z malarstwa u prof. Ewy Pełki i przez następne cztery lata był pracownikiem dydaktycznym na tej uczelni (uczył rysunku i malarstwa). Już w 2006 roku znalazł się wśród artystów zakwalifikowanych do Jesiennego Salonu Sztuki w Ostrowcu Świętokrzyskim. Nagrody jeszcze na tej prestiżowej imprezie nie zdobył, ale dwukrotnie jego prace znajdowały się w puli nagród. W 2010 roku otarł się też o nagrodę w konkursie malarstwa współczesnego odbywającego się w Szczecinie.

Fragment cyklu "Wydmy" Artura Bartkiewicza. / Fot. Krzysztof KrzakPrezentowane w Galerii BWA w Ostrowcu Świętokrzyskim prace Artura Bartkiewicza to średnioformatowe obrazy akrylowe na płótnie powstałe na przestrzeni kilku ostatnich lat. Artysta zamknął je w kilka cykli tematycznych, takich jak na przykład "Wydmy", "Miasto - wersja nielukrowana", "Gry i zabawy", "Spotkanie"; czasem nadaje im zagadkowe tytuły: ""X", "I co dalej?", ""Na co czekasz?", a innym razem romantyczne, jak choćby "Dla M." Obrazy sprawiające wrażenie minimalistycznych pod względem zastosowanych przez malarza form, nie "atakujące" oglądającego krzykliwymi barwami, jeśli już to raczej kojące soczystą zielenią. Nie znaczy to bynajmniej, iż malarstwo Artura Bartkiewicza jest nudne, przeciwnie niektóre prace (te na których artysta przedstawia postacie bez głowy lub kończyn) mogą budzić lęk i zmuszać do refleksji nad zagrożeniami współczesnego świata, w którym człowiek zdaje się być jedynie słabym elementem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.