Facebook Google+ Twitter

Ostrowieckie Prezentacje Teatralne: wieczór trzeci (ostatni)

W niedzielę zakończyły się Ostrowieckie Spotkania Teatralne. Na trzeci dzień imprezy złożyły się: monodram "Szafa" i przedstawienie "Aj waj! czyli historie z cynamonem".

Monika Kufel po wykonaniu monodramu "Szafa". / Fot. Krzysztof KrzakGdybym nie chciał pisać źle o monodramie "Szafa" w wykonaniu Moniki Kufel powinienem poprzestać na stwierdzeniu, że się odbył. O godzinie 16.00, w sali Galerii Fotografii Miejskiego Centrum Kultury w Ostrowcu Świętokrzyskim. I nie wywarł na mnie wstrząsającego wrażenia, jakiego się spodziewałem, biorąc pod uwagę temat przedstawienia (wielkie słowo!). A jest to historia żydowskiej dziewczynki, która podczas okupacji niemieckiej ukrywa się przed oprawcami w tytułowym meblu. Autorzy (Monika Kufel i Marcin Biały) połączyli w tym monodramie teksty Olgi Tokarczuk i Hanny Krall. Jednak największe wrażenie robi...
"Lokomotywa" Tuwima, to ona oddaje cały tragizm sytuacji. Bo pociąg z wesołej, dziecięcej rymowanki tym razem wiezie ludzi do obozów zagłady. I to bodaj jedyny poruszający element i ciekawe rozwiązanie dramaturgiczne tej króciusieńkiej, bo trwającej ledwie 30 minut opowieści. Naprawdę, znam bardziej poruszające historie związane z Holocaustem, więc ta mnie rozczarowała. Sama gra Moniki Kufel dorównywała poprawnością popisom uczestników ogólnopolskich konkursów recytatorskich, których kilka, jako sprawozdawca, przeżyłem.
Jedna ze scen przedstawienia "Aj waj! czyli historie z cynamonem". / Fot. Krzysztof KrzakNatomiast drugi spektakl był dla mnie bardzo pozytywnym zaskoczeniem. Przyznam, że nie interesowały mnie do tej pory dokonania Grupy Rafała Kmity, ale po obejrzeniu "Aj waj! czyli historie z cynamonem" postaram się nadrobić zaległości i w miarę możliwości poznać inne widowiska tego zespołu.

"Aj waj!" to z rozmachem zrealizowane widowisko oparte na dowcipach, szmoncesach i piosenkach żydowskich. Niezwykła dbałość o przekaz słowny, widoczna nie tylko w puentach, świetnie zagrane scenki, takie jak wybór żony dla Chaima, oczekiwanie przez rabina na przyjście Mesjasza i jednoczesne wysłuchiwanie przezeń pragnącego się rozwieść małżeństwa - powodują, że na sali co chwila wybucha śmiech publiczności. Do tego niezliczona ilość żarcików, których tematem jest wyjątkowość narodu żydowskiego, jego zaradność i skłonność do robienia interesu na wszystkim i ze wszystkimi. Szkoda, że nie mogę podać nazwisk wszystkich aktorów (brak było odpowiedniego programu teatralnego), bo bez wyjątku pokazali olbrzymi talent komediowy, wokalny i taneczny. Rozpoznałem jedynie Tadeusza Kwintę.Grupa Rafała Kmity. / Fot. Krzysztof Krzak Ostrowiecka publiczność przez kilkanaście minut nie chciała puścić artystów ze sceny, a oni z chęcią kilkakrotnie bisowali.

To był naprawdę znakomity finał Ostrowieckich Prezentacji Teatralnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

5*. Powiem tak jak i poprzednik. Świetne relacje i na gorąco przekazywane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Brawo panie Krzysztofie, świetne relacje:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.