Facebook Google+ Twitter

Ostry jak "Maczeta"

Pod koniec listopada na ekrany polskich kin trafiła nietypowa produkcja spod znaku krwi i kiczu, którą zaserwował nam Robert Rodriguez. Początkowo był to niewinny trailer, ale ostatecznie "Maczeta" doczekała się wersji pełnometrażowej.

Plakat promujący film. / Fot. Materiały promocyjne"Maczetę" mogliśmy poznać już w 2007 roku, kiedy to objawiła nam się jako zwiastun filmowy, poprzedzający Grindhouse produkcji Quentina Tarantino i Roberta Rodrigueza. Początkowe założenie wszystkich trailerów prezentowanych przed Grindhouse Vol. 1 i Vol. 2 było takie, że filmy tam prezentowane nigdy nie powstaną, a same zapowiedzi miały jedynie wprowadzić widza w klimat tego, co za chwilę ujrzy. Pomimo, że sporo osób, w tym również ja, miało cichą nadzieję, że "Maczeta" jednak objawi nam się jako produkcja pełnometrażowa, to nikt nie wierzył w to, że tak się stanie. Jednak Robert Rodriguez postanowił uraczyć nas kolejną krwawą produkcją i zaserwował nam film o meksykańskim mścicielu, w którego rolę wcielił się Danny Trejo.

Lata 70., lata 80.


Fabuła "Maczety" jest do bólu prosta. Oto mamy Meksykanina, który był agentem federalnym gorliwym do tego stopnia, że stracił swoją rodzinę i sam cudem uniknął śmierci z rąk swoich szefów kupionych przez bezwzględnego barona narkotykowego, znanego jako Torrez (Steven Segal). Po ucieczce do USA Maczeta otrzymuje propozycję zabicia kandydata na gubernatora Teksasu. Jednak okazuje się, że wszystko zostało ukartowane, a nasz główny bohater po raz kolejny zostaje wystawiony do wiatru. Postanawia jednak zemścić się na tych, którzy go wrobili. Towarzyszy mu agentka Urzędu Imigracyjnego, którą gra piękna Jessica Alba, Luz, znana także jako SHE (Michelle Rodriguez), która pomaga nielegalnym imigrantom oraz brat, który jest księdzem (Cheech Marin).

W filmie znajdziemy sporo odwołań do produkcji, które towarzyszyły nam od końcówki lat 70., Lindsay Lohan - prawie niewinna. / Fot. Producent Filmuprzez lata 80. i do połowy lat 90. Mam tu na myśli filmy akcji, gdzie mamy bogatego biznesmena, który chce mieć władzę i w tym celu wysługuje się Bogu ducha winnym głównym bohaterem, który ostatecznie staje się wrogiem publicznym numer 1 i próbuje się oczyścić z zarzutów, a przy okazji dokonuje zemsty na tych, którzy śmieli sobie z nim pogrywać. Maczeta jest właśnie przykładem takiej osoby. Przy tym jest do bólu prosty, czyli wszystko jest dla niego albo czarne, albo białe, nie ma nic pośredniego. Bohater czasami okazuje uczucia, ale walczy z tym. Co ciekawe, zdarzają mu się przejawy dobroduszności, kiedy to nie wbija maczety w brzuch, a jedynie strzela przeciwnikowi w kolano.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.