Pozycja materiału w rankingach:
"... To nie wystawa, nie sztuka, nie obrazy, a słowa zamknięte w rysunku. Nie było zresztą moim zamiarem spełnienie obowiązku pamięci i dania świadectwa poprzez sztukę." - mówi Marian Kołodziej
Kilka kilometrów od obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu i Brzezince, w małej wiosce Harmęże znajduje się franciszkańskie Centrum św. Maksymiliana. Niewielu ludzi wie, że w jego podziemiach jest labirynt obrazów o nazwie "Klisze Pamięci". Są to wspomnienia więźnia, który zdecydował się przelać swoje uczucia na niezwykłe obrazy, przedstawiające dramat ludzi uwięzionych w obozach koncentracyjnych.
Po uwolnieniu chciał kontynuować normalne życie, zapomnieć o wszystkich strasznych rzeczach, które dane mu było przeżyć. Ukończył wydział scenografii Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, był również znakomitym malarzem i grafikiem. Realizował scenografię dla wielu polskich teatrów oraz utworzył ołtarz papieski w Gdańsku, podczas pielgrzymek Jana Pawła II w latach 1987 i 1999.
Gdy ktoś wejdzie do labiryntu, obrazy otaczają go ze wszystkich stron. Depcze po nich, widzi je przed sobą lub na suficie... Wszystkie mają jakieś znaczenie, choćby i najmniejsza fotografia lub list przybity gwoździem do ściany. Wśród nich wyróżnia się jednak dziewiętnaście szczególnych elementów.
Godną uwagi kliszą jest też "Taniec śmierci" przedstawiający jeden z najbardziej tragicznych apeli w historii Oświęcimia. Więźniowie w śniegu i deszczu biegali dookoła placu apelowego. Kto był słabszy, upadał, gnieciony tysiącami nóg towarzyszy niedoli. Również obraz "Niosę przyjaciela do pieca" wywołuje wiele emocji. Jest on historią, która opowiada o więźniach przerzucających zwłoki. Więzień 432 zauważył wśród trupów swojego dawnego przyjaciela. Chciał mu oddać ostatnią przysługę - zamiast rzucić jego ciałem, odniósł je delikatnie, bezpośrednio do otworu pieca.
Labirynty to nie tylko obrazy. Elementem dominującym jest potłuczone szkło, symbolizujące to, że w autorze "Klisz" coś "pękło", czyli skłoniło go, do wizualizacji przeżyć. Na każdym obrazie uwagę zwiedzających przyciągają oczy - wielkie, podkrążone, jakby z ognikiem nadziei. Każdy narysowany człowiek wygląda tam identycznie. Obrazy są porozmieszczane na taczkach, pryczach oraz w miejscach symbolizujących niektóre pomieszczenia znajdujące się w obozie Auschwitz (np. poszczególne cele). Na ścianach znajdują się przybite gwoździami zdjęcia ludzi oraz listy autora. Wszystko razem daje szokujące wrażenie.Zobacz także:
Artykuły
(17)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.98)
Wiek: 18 | Miejscowość: Radomsko | Kraj: Polska
O mnie: "... ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko..."
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Czerwiec 16.11.2008 13:33
(+) pamięć zawsze żywa
nie zapominajmy historii!
piszesz zawsze na aktualny temat, brawo
:)
BARBARA Romer Kukulska 10.11.2008 09:56
Brawo, Bodaj wczoraj w swoim przemówienia Pani Kanclerz Merkel ponownie wspominała . Nogdy więcej obozów koncentracyjnych, Auschwitz nie zapomnijmy !
Łukasz Cygan 09.11.2008 16:27
Bardzo ważne podsumowanie-uświadamiać, aby nie było kolejnych "Polskich obozów koncentracyjnych".
Urodzony w Oświęcimiu wstawiam +, bo zawsze warto wspominać.
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)