Facebook Google+ Twitter

Oszczędzasz, a oszczędności coraz mniej

Ponieważ nieuchronnie zbliża się moment w którym wszystkie lokaty w bankach zostaną objęte podatkiem dochodowym od osób fizycznych, zwanym podatkiem Belki, postanowiłem nieco zgłębić temat.

Natychmiast odczułem lekkie zagubienie.

Mamy w ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych artykuł 30a, który stwierdza w ustępie 1. „Od uzyskanych dochodów (przychodów) pobiera się 19 % zryczałtowany podatek dochodowy, z zastrzeżeniem art. 52a” i punkt 3 stanowi, że podatek ten pobiera się między innymi „z odsetek lub innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku podatnika lub w innych formach oszczędzania, przechowywania lub inwestowania, prowadzonych przez podmiot uprawniony na podstawie odrębnych przepisów, z wyjątkiem środków pieniężnych związanych z wykonywaną działalnością gospodarczą”.

Teraz zgodnie z moją dotychczasową wiedzą, tak bardzo prościutko pisząc i nie wdając się w szereg niuansów, przychód, to wszystko, co uzyskujemy, natomiast to, co nam zostaje z przychodu po odjęciu kosztów, to dochód. Dochód to nasz czysty zysk.

W tym miejscu się moje zagubienie zaczyna, bo ustawa jest o podatku dochodowym, a w przypadku odsetek bankowych, jak wyżej napisano, jest opodatkowany przychód. Różnica kolosalna, no bo jak inflacja roczna wynosi na przykład 4 procent, to teoretycznie wkładając 100 zł na rok, po roku mamy w rzeczywistych wartościach 96 zł (chociaż na koncie dalej mamy 100). Są odsetki, lokata oprocentowana też na 4 procent, więc po roku w rzeczywistej wartości wyjmujemy 100 (zapis na koncie 104).

Nic nie zarobiliśmy, udało nam się jednak zachować wartość naszych ciężko zapracowanych pieniędzy. Jeżeli odejmiemy od tego 19 procent podatku od uzyskanych dochodów (przychodów), czyli tych 4 procent odsetek, to po roku wyjmujemy w rzeczywistej wartości 99,24 (zapis na koncie po odjęciu podatku 103,24). Czyli ponieśliśmy stratę, mamy mniejszą kwotę niż włożyliśmy do banku rok temu.

Jeżeli inflacja przekracza oprocentowanie naszej lokaty, strata jest oczywiście większa. Czy zatem zasadne jest używanie w takich sytuacjach pojęcia podatek od dochodów czy podatek od zysków kapitałowych? Czy nie właściwsze jest używanie po prostu pojęcia dodatkowy podatek? Czy powinien on być płacony w sytuacji, gdy oszczędzający traci w rzeczywistych wartościach? Do tego przecież często jeszcze dochodzą różnego rodzaju koszty bankowe.

Przypominam także, że podatek ten miał być wprowadzony na określony okres czasu, który już dawno minął, teraz następuje uszczelnianie systemu, tak aby wszystkie lokaty zostały tym podatkiem objęte. Dla sporej liczby
oszczędzających, przy obecnej stopie inflacji, oznacza to całkiem spore kurczenie się pracowicie oszczędzanych kwot. Ponieważ w temat głębiej dopiero wchodzę, gdzieś mogłem błąd popełnić, jeżeli tak to proszę o wskazanie tego w komentarzu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.