Facebook Google+ Twitter

Oszuści elektroniczni we Wrocławiu

W bankomacie Banku Zachodniego we Wrocławiu oszuści zamontowali nakładki skanujące. Klientom, którzy w tym czasie korzystali z bankomatu w zeszły weekend wyczyszczono konta do zera.

 / Fot. PAP Bartłomiej RybczyńskiZłodzieje prawdopodobnie skopiowali karty płatnicze w bankomacie należącym do Banku Zachodniego przy pl. Jana Pawła II. Robili to przez dłuższy czas, gdyż niektóre z osób poszkodowanych z bankomatu ostatni raz korzystały miesiąc temu.

„Skimmerzy” - tak mówią o nich policjanci - działają w całym kraju, w bankomatach przyklejają małe urządzenie, które kopiuje pasek magnetyczny na kartach płatniczych. Do tego instalują miniaturowe kamery, które rejestrują wystukiwany numer PIN, czasami na klawiaturę montują specjalną nakładkę. Następnie opróżniają pieniądze z konta. Przystawki zamontowane są tak, że wyglądają jak część bankomatu, dla większości osób są nie do odróżnienia.

Najwięcej poszkodowanych jest z mBanku. Bank nie posiada swoich bankomatów, a jego klienci mogą wypłacać pieniądze bez prowizji tylko z urządzeń należących do Banku Zachodniego.

Mojej rozmówczyni zginęło z konta prawie 3000 zł. Oszuści wypłacili pieniądze w Poznaniu po raz pierwszy w sobotę 7 lutego na kwotę 2000 zł, kolejna kwota została wypłacona w niedzielę 8 lutego – było to 900 zł. Poszkodowana osoba miała odłożone pieniądze na szkołę. O tym, że jej konto jest puste zorientowała się w niedzielę wieczorem. Następnego dnia złożyła zeznania na Komendzie Policji Wrocław Stare Miasto. Byli tam już inni poszkodowani. - Rozmawiałam z ludźmi, którzy zostali oszukani na dużo większe kwoty – mówi Pani Ola. Jedna z osób poszkodowanych miała przelany na konto kredyt, który otrzymała na zakup mieszkania. Oszuści wypłacili wszystko.

- W przypadku skimmingu klient powinien jak najszybciej skontaktować się z bankiem i poinformować o takim zdarzeniu. Karta jest wtedy zastrzegana. Zdarzenie takie powinno zostać także zgłoszone policji – informuje Pani Jolanta Grzechca specjalista ds. Media Relations z mBanku. Pani Jolanta jednocześnie zapewnia, że klienci, którzy utracili swoje środki finansowe w ten sposób odzyskają pieniądze. Standardowa procedura trwa do 30 dni, jednak bank zdaje sobie sprawę z tego, że są to środki finansowe ich klientów i postara się reklamacje rozpatrzyć jak najszybciej, średnio może trwać to 2 tygodnie.

Bezpieczniejsze są karty chipowe, gdyż w momencie wykrycia jakiegoś oszustwa klienci nie czekają tygodniami, a pieniądze są im wypłacane natychmiastowo. - Klienci naszego banku posiadają karty chipowe, więc niczego nie muszą się obawiać. Reklamacje tego typu są rozpatrzone jakby z automatu – mówi nam Piotr Gajdziński, rzecznik prasowy Banku Zachodniego, do którego należał bankomat. MBank karty chipowe wydaje od lutego 2008 roku.

Na policję zgłosiły się także osoby poszkodowane z innych banków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Najgorsze jest że temat ten jest aktualny już od 10 lat...
W 2000 roku była plaga identycznych ataków na bankomaty w Niemczech. Skimming jest znany od samego początku istnienia bankomatów, ale banki dość opornie wprowadzają nowsze rozwiązania...

Oprócz kamer zdarzały się też próby odczytania numeru PIN po odciskach palców, trzeba zwracać uwagę gdy klawiaturę pokrywa jakiś podejrzany proszek, a przed odejściem nacisnąć wszystkie przyciski numeryczne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo potrzebny materiał. Tym bardziej, że co rusz mamy do czynienia z podobnymi oszustwami, a technologia zabezpieczeń nie nadąża za złodziejami. Problem jednak nie w szczególnej ostrożności, podejrzliwości, zasłanianiu rękoma i czym się da przez użytkowników bankomatów ale raczej w technologii kart i w konstrukcji samych bankomatów, które umożliwiają montaż dodatkowych kamer, czytników i kopiowanie danych z kart. Kopiowania danych z chipów jest z pewnością trudniejsze ale przecież nie niemożliwe. Jak pokazuje historia ludzkości kolejne zabezpieczenie powoduje powstanie urządzeń łamiących to zabezpieczenie itd....

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Za artykuł.
Piotr Gadziński z BZ zapewnia, że karty chipowe są bezpieczne. Ostatnie karty, jakie wydał BZ posiadają chip, ale oprócz tego pasek magnetyczny, którym również można posłużyć się w terminalach starszego typu. Nowe karty, jakie wydał BZ nie są więc nadal do końca bezpieczne. Nadal jest możliwe skopiowanie danych z paska magnetycznego i wybranie pieniędzy w bankomacie innej sieci, lub zapłacenie za zakupy w sklepie. O ile skopiowanie danych zakodowanych w pamięci eprom karty(chip) jest niezwykle trudne, o tyle skopiowanie danych zapisanych na nośniku magnetycznym jest dziecinnie proste. Jedynie co możemy zrobić, aby zminimalizować ryzyko, to wprowadzenie limitu dobowego ilości wybieranej gotówki z bankomatu lub płatności kartą oraz uaktywnienie usługi powiadamiania SMS-em, o operacjach które dokonują się na naszym koncie. Po wybraniu gotówki z bankomatu, po krótkiej chwili otrzymujemy powiadomienie SMS-em. Jeśli szybko dowiemy się, że złodziej podjął nasza gotówkę, jest szansa, że informując niezwłocznie o tym policję złodziej zostanie ujęty niemal na gorącym uczynku. Nie pamiętam jednak, czy w SMS-ie przychodzi informacja, z którego bankomatu gotówka została podjęta. Znacznie ułatwiłoby to szybkie przekazanie informacji policji.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.02.2009 19:38

Plus za aktualność tematu. Bankowość elektroniczna już nie jest tak bezpieczna jak kiedyś. Nie mamy gwarancji, że nasze pieniążki leżą soebie na naszym koncie. Niedawno słyszeliśmy już o podobnym przestępstwie. Oszystów na szczęście złapano. Mam nadzieje, że i ci zostana przyłapani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.