W maju 2011 roku znalazłam używaną w dobrym stanie torbę firmy Nike odpowiadająca mi rozmiarem
w cenie 47 zł. Zapłaciłam za towar i... do dzisiaj czekam na niego. Ani torby ani pieniędzy. Najpierw prosiłam sprzedającą ze Szczecina o przesłanie torby lub zwrot pieniędzy. Niestety po czasie okazało się, że ta oszustka kłamie i gra na zwłokę.
Po 1,5-miesięcznej przepychance zgłosiłam oszustwo internetowe na komisariat policji w Gdyni. Zgłoszenie zostało przyjęte. No właśnie, dalej to jest już farsa.
Policja w Szczecinie wezwała sprzedającą na przesłuchanie. Kobieta kilkakrotnie obiecywała funkcjonariuszom, że pieniądze mi zwróci. Ja, jako kupująca, wysłałam nawet SMS z numerem konta na policję i co? Kobieta zakpiła sobie z funkcjonariuszy i pieniędzy nadal nie zobaczyłam. Policja oddała sprawę do prokuratora, który nie dopatrzył się znamion przestępstwa.
Sprawa została umorzona
Kiedy wczoraj otrzymałam list z informacją o umorzeniu sprawy, nie ukrywam, zdenerwowałam się. Moją odpowiedź do prokuratury w Gdyni możecie przeczytać na moim blogu:
Tutaj na moim blogu
Zrobiłam jak dotąd dziesiątki zakupów w internecie i zawsze wszystko przebiegało super. Nadal będę kupować w internecie, bo uważam, że jest to wygodne i tanie. Ale nigdy nie pozwolę się oszukać i zawsze, czy to będzie 10, 20 czy 50 zł, zgłoszę to do organów ścigania.
Może w końcu się ktoś obudzi i zmieni kwotę szkodliwości czynu z 250 zł na każdą kwotę, na którą popełniono przestępstwo!
Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.