Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

10780 miejsce

"Oto krew moja" Marka Kędzierskiego - recenzja książki

Kto weźmie powieść "Oto krew moja" Marka Kędzierskiego do ręki, powinien zdawać sobie sprawę, że robi to na własną odpowiedzialność. Recenzent umywa ręce. O co chodzi? O czas... W moim przypadku książka zakrzywiła czasoprzestrzeń i tym sposobem nie przespałem większości nocy, pogrążając się w lekturze. Książka została połknięta "na jeden raz" i bez popity.

 / Fot. FSMuszę uczciwie przyznać, że książka na pierwszy rzut oka nie przyciągnęła mojej uwagi. Okładka w barwach czerni, czerwieni, bieli i srebra, pistolet z powieszonym na lufie różańcem sugerowały, że "Oto krew moja" to typowy kryminał, jakich wiele. Nie to, abym miał zastrzeżenia do techniki wykonania okładki, która mieści się w standardach, ale poza sprawdzonymi autorami, brakuje mi szczęścia do wyszukiwania dobrych kryminałów. Sam autor - Marek Kędzierski również nie dał się jeszcze poznać szerokiemu gronu czytelników. Okazuje się jednak, że nie zawsze dobre jest tylko to, co powszechnie znane. Pierwsze "zapoznanie" z autorem wypadło nadspodziewanie dobrze. Interesująca i dość kontrowersyjna fabuła to z pewnością duży atut powieści, jak się okazało, sensacyjnej.

O czym jest "Oto krew moja"?

"Sznajder! Kościół! Walka!"- to pierwsze skojarzenia związane z książką. Wymieniony Sznajder to postać sarkastyczna, niemiła, nadmiernie brutalna i twardo stąpająca po ziemi. Były żołnierz, obecnie najemnik, podejmuje się trudnej misji przewiezienia żywej przesyłki Polski do Watykanu. Owa przesyłka jest nader atrakcyjną kobietą, dźwigającą mroczne, sięgające pradawnych czasów, brzemię. Na dodatek Sznajder musi ochraniać nie tylko ją, ale również nieporadnego brata zakonnego, którego ku swojemu niezadowoleniu dostał w pakiecie. Podróżnicy są bowiem celem ataku tajemniczej organizacji, która pragnie przejąć obdarzoną niezwykłymi umiejętnościami (lub, jak kto woli, łaską Bożą) kobietę. Zapowiada się niezła akcja i tak jest w istocie.

Dużą część książki zawierają pościgi samochodowe, strzelaniny, pułapki i generalnie akcje rodem z Jamesa Bonda. Wydawca zareklamował książkę jako "doskonały przykład na to, że Polak potrafi - i że nie musimy się oglądać na anglosaskich bohaterów". Coś faktycznie w tym jest. Bohater swoimi umiejętnościami dorównuje agentowi 007, chociaż brakuje mu angielskiego dżentelmeństwa, kurtuazji i podejścia do kobiet... Początkowo wydaje się, że w kontaktach interpersonalnych mężczyzna stawia raczej na argumenty siłowe aniżeli słowne. Wraz z rozwojem powieści bohater wchodzi coraz bardziej w dyskusje teologiczne, kpiąc bez sumienia z "Katoli". Sam niewierzący, jest człowiekiem czynu, a nie modlitwy. Dlatego wciąż żyje...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Tomasz Wojtowicz
  • Tomasz Wojtowicz
  • 21.06.2012 00:31

Przeczytałem. Nie polecam. Autor-GROM-ofil piecze kolejny bzdurny pasztet na temat NADczłowieczeństwa ludzi z tzw."jednostek specjalnych". Nie mająć o nich BLADEGO pojęcia. 1.żyła szyjna zewnętrzna zapada się b.szybko u człowieka nieprzytomnego-trudno w nią trafić,a poza tym-by zatrzymać serce, należy podać JEDNORAZOWO i SZYBKO ca.40ml powietrza. Powietrzem zawału się NIE WYWOŁA - inny patomechanizm.2.nikt prowadzący auto nie wtyka pistoletu za pasek spodni na plecach, bo mu po paru kilometrach "pójdzie" kręgosłup. Termin "kabura operacyjna" Pan słyszał??? 3.Jaki "akwen wodny"??? Ech, Panie Filologu... To już nie wstyd, to żenada. Pleciesz, człowieku, a ludziska łykają, jak gęś kluski. A te wstawki religijne, obecne i wcześniejsze (całe orędzie papieskie u któregoś Gawlika...). Po co tyle???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chętnie przeczytam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.