Facebook Google+ Twitter

Owczy pęd Polaków

Owca jest pożytecznym zwierzęciem, u którego instynkt stadny jest dominujący. Historia zna przypadki, gdy całe ich stada potrafiły skoczyć w przepaść, podążając za przewodnikiem. Nie jest więc uznawana za zbyt mądre zwierzę.

W mowie potocznej „owczy pęd” jest określeniem wybitnie pejoratywnym, będącym synonimem bezmyślnego naśladownictwa. Spora część rodaków zna je i używa w mowie i piśmie, natomiast niepokojem napawa fakt, że większość stosuje je także w praktyce. Z natury człowiek jest istotą stadną, a więc takie zachowanie nie powinno nikogo dziwić. Wszak to stado ustala reguły zachowań a każdy jego członek musi się do nich zastosować lub zostanie ze stada wyeliminowany. Jednak żyjemy już w XXI wieku, a era homo sapiens zaczęła się wiele tysięcy lat temu. Do pełni praw doszedł indywidualizm, ale wciąż nie potrafi wyeliminować owczego pędu. Zastanawiam się jak to jest możliwe?

Czy może rację miał Karol Marks głoszący tezę, że „Byt określa świadomość’? Historia najnowsza uczy, że człowieka można w dużej części wytresować. Komunizm przez wiele dziesięcioleci eksperymentował w tym zakresie, nieomal udowadniając, że system totalitarny jest w stanie wymusić pożądany „owczy pęd”. Metody przeprowadzania zbiorowych eksperymentów były równie okrutne jak sam system i sprowadzały się m.in. do permanentnego niedoboru dóbr materialnych (w tym tak podstawowych jak żywność) oraz terroru.

W efekcie, większość obywateli społeczeństw komunistycznych zachowywała się tak samo: stała w gigantycznych kolejkach przed sklepami, odczuwała lęk przed urzędami i władzą, chodziła w nieomal jednakowych ubraniach i meblowała w taki sam sposób mieszkania. Domy mieszkalne też były bliźniaczo podobne do siebie, a nieliczne samochody takie same. Był to wiec okres ustrojowego „owczego pędu”, przymuszonego okolicznościami i widzimisię komunistycznych dyktatorów.

Przełom roku 1989 odrzucił większość ustrojowych uwarunkowań. Do kraju wkroczyła demokracja, swoboda podróżowania po świecie i zaczął nas zalewać strumień towarów konsumpcyjnych. Pomimo różnych narzekań i krytyk, ten proces jest kontynuowany do dnia dzisiejszego.

A co się dzieje z „owczym pędem”? Otóż, ze zdziwieniem stwierdzam, że trzyma się nadzwyczaj mocno. Oczywiście, zmienił się jego obraz i skala, ale w naszej słowiańskiej duszy nadal siedzi głęboko. Gdy zabrakło komunistycznej ekonomii niedoboru, obywatel stanął na rozdrożu. Jak żyć, jak korzystać z demokracji i swobody wyboru wśród pełnych półek sklepowych?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

no, tak..kolezanko BRK
Mam przeciez pieknie sklepiona czaszke, nieskażoną łysiną, ale niestety..nieodporną na gorace hiszpanskie slonce, dlatego tez czapka z daszkiem byla konieczna.
Na pewno owczy ped dotyczy rowniez innych nacji, ale mieszkam w Polsce i nie chcialbym sie wymadrzac na tematy zagraniczne.Mysle,ze osoby mieszkajace za granica, a wiec i Ty moja droga BRK moglabys cos w tej kwestii dorzucic..
Co do uwag JadwigiA..
Wspomnialem przeciez , ze ów ped z czasów komuny był przymuszony okolicznosciami,a nie wolnym wyborem. Jednak przyzwyczaił narod do jednakowych zachowań i trudno go pomonać w opisie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, właśnie. ;) w rzeczy samej,
dlatego nie podba mi się ta czapka na głowie autora, po prostu, ta wszechobecna, na każdym łbie, kaszkietówka nie pasuje do indywidualności jaką sam jest sam autor.
A ławicie rybek, choć dość dalekie "krewne" owiec i baranów ;)) zachowują sie także samo. Jedna rybka zmieni kierunek , to cała ławicia, tysiące, za nią płyną w tę samą stronę. Często prosto w sieć.
Osobiście nie lubię gdy z byle powodu mówimy źle o Polakach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"...zachowywała się tak samo: stała w gigantycznych kolejkach przed sklepami, odczuwała lęk przed urzędami i władzą, chodziła w nieomal jednakowych ubraniach i meblowała w taki sam sposób mieszkania."

Tu bym sienie zgodziła. To była sztampa wymuszona, z powodu braków i ubogiej podaży. MUSIAŁO sie stac w kolejce po zywność, musialo sie kupowac mebloscianke, bo nic in nego nie bylo.

Obecznie - tak i owszem - owczy pęd i baranie łby - nic po swojemu, wszystko tak, jak u sąsiada. Żeby nie myslal, że my gorsi - a co! Ostatecznie każdy nowy pomysl na zycie znajduje nasladowców, bo sie ludziska w stadzie lepiej jakos czują. :)

Co do poglądów - na tym forum mamy dostateczne zróznicowanie, abysmy sie baranami nie musieli nazywac. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.12.2008 16:50

(+) Bez dwóch zdań... Masz doskonale pióro.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pęd jest owczy, ale ten kto mu się nie oparł to baran. Czyż nie dziwne..? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.