W przychodni przy szpitalu im. Barlickiego do neurologa można się zapisać dopiero na marzec przyszłego roku. Równie małe są szanse, by jeszcze w tym roku dostać się do alergologa, laryngologa czy okulisty. Podobnie jest w innych placówkach.
W Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki ze specjalistą można się spotkać dopiero w przyszłym roku. W szpitalu im. Kopernika do endokrynologa i neurologa nie zapisuje się pacjentów, bo jeszcze nie wiadomo, jakie będą kontrakty dla tych specjalności.
– Końcówka roku to najgorszy czas, gdy chce się skorzystać z porady specjalisty, bo albo kontrakty są na wyczerpaniu, albo nie wiadomo, jakie będą w przyszłym roku – mówi Anna Bojarska, która chciała zapisać się do endokrynologa w "Koperniku", ale odeszła od okienka z niczym. - Tylko prywatnie można umówić się na wizytę od ręki, ale to kosztuje, a ja jestem rencistką.
– W tym roku można się jeszcze zapisać do chirurgów różnych specjalności, oprócz neurochirurga, do którego zapisujemy już na styczeń – wyjaśnia Małgorzata Stopczyńska, zastępca kier. poradni w "Koperniku".
Przyszłoroczne terminy przyjęć obowiązują też do specjalistów w przychodniach szpitala im. Pirogowa. Jednak w rejestracji nie prowadzi się zapisów, kto pierwszy - ten lepszy. O terminie przyjęcia decyduje lekarz. - Osoby, które są naszymi stałymi pacjentami, są pod kontrolą i mają wyznaczone wizyty w odstępie kilkumiesięcznym - tłumaczy Roman Bocian, dyrektor szpitala.
W poradni Osteoporozy i Menopauzy przy ul. Wierzbowej zapisy odbywają się tylko dwa dni w miesiącu, a liczba miejsc jest ograniczona. Pacjenci ustawiają się więc w kolejce już w nocy. - Trzykrotnie stałam, ale dopiero za trzecim razem mi się udało - wspomina Krystyna Skalska.
– To skandal!
Wielu pacjentów złożyło skargę do rzecznika praw pacjenta ŁOW NFZ na poradnię przy ul. Wierzbowej. - Wyznaczanie terminów zapisów do specjalisty jest wbrew prawu – komentuje Błażej Torański, rzecznik prasowy łódzkiego funduszu.
(luk)