Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

159361 miejsce

Pac-Man "pożarł" De La Hoyę!

W mega-kasowym pojedynku w MGM Grand w Las Vegas, Filipińczyk Manny Pacquiao zdemolował Amerykanina Oscara De La Hoyę. Walka w kategorii półśredniej zakończyła się przez TKO po zakończeniu ósmej rundy.

Pacquiao (48-3-2, 36 KO) został sprawcą bokserskiej sensacji roku. Niewielu spodziewało się, że były mistrz świata w kategorii muszej (112 lb/51 kg), pokona byłego czempiona kategorii średniej (160 lb/72,5 kg). Jednak tym razem o zwycięstwie nie decydowała waga, lecz szybkość.

Mierzący 169 cm wzrostu Pacquiao, imponował w ringu muskulaturą, siłą i refleksem nad cięższym i wyższym De La Hoyą (39-6-0, 30 KO). Amerykanin w sobotnim pojedynku, nie przypominał pięściarza, który zdobywał dziesięciokrotnie tytuł mistrza świata w sześciu kategoriach wagowych.

Trener "Pac-Mana" - Freddie Roach, znakomicie przygotował swojego pięściarza nie tylko fizycznie, ale również taktycznie. Przez osiem jednostronnych rund, Pacquiao mądrze unikał starć przy linach i trzymał się środka ringu. Wykorzystując swoją niesamowitą szybkość, "Pac" niemal do woli wyprzedzał swojego rywala, kontrował i posyłał błyskawiczne ciosy pomiędzy jego rękawicami. Będąc świadomym swojej bezradności, poobijany i zrezygnowany De La Hoya, nie wyszedł już z narożnika na dziewiątą rundę.

Dominacja Filipińczyka w tym pojedynku nie podlegała dyskusji. Pacquiao potwierdził jedynie swój status najlepszego pięściarza na świecie bez podziału na kategorie wagowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Myślę ze Najmana i jeszcze kilku 100-kilowych kloców by obił ;) Pac to fenomen, a przy okazji bardzo sympatyczny człowiek - nigdy nie odmówi autografu, zawsze się uśmiecha, podkreśla swą wiarę w Boga i jak bardzo kocha swoją rodzinę i rodaków z Filipin. Zupełne przeciwieństwo chociażby Mayweathera, z którym mam nadzieję Pacquiao zmierzy się w przyszłym roku.
Obecnie oprócz Bernarda Hopkinsa to największa gwiazda boksu, z tej samej półki co Roy Jones Jr z lat 90. czy Sugar Ray Leonard z 80. Myslę że gdyby Manny był Amerykaninem to jego nazwisko byłoby bardziej znane - nie tylko kibicom boksu:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

przepraszam artur oczywiście ;). Jeżeli mówisz że to podobne tak choćby kuerten na trawce z samprasem wygrał to niezły szok :). No ale chyba z kolesiami z ciężkiej to pacquaio nie ma szans :) ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur;)))

W boksie tak jak w innych dyscyplinach (tenisie np:) wielkich zawodników docenia się gdy odchodza oni od sportu. Lennox nie był ulubieńcem publiczności - zdominował kategorię ciężką przez co było w niej mniej emocji.
Holyfielda uważano za skończonego i "starego" gdy walczył z Tysonem. To było 12 lat temu a Holy dalej walczy...
Ci którzy nawołoywali aby Tyson skończył karierę po jego ekscesach, są dziś tymi którzy najbardziej za nim tęsknią
Bowe będzie walczył za tydzień w Niemczech po kilku latach przerwy, w wieku 41 lat. W wadze ciężkiej można jeszcze w takim wieku odnosić sukcesy - jak George Foreman który zdobył tytuł w wieku 45 lat - 20 lat po zdobyciu pierwszego tytułu.

To co osiągnął Pacquiao kwalifikuje go z miejsca do legend boksu. Pac swój pierwszy tytuł zdobył w wadze muszej ważąc niewiele ponad 50 kg. W tym roku zdobył tytuł w lekkiej (do 61 kg) co było jego tytułem już w czwartej kategorii wagowej. Już to było niespotykane, gdyż uważano że taka waga to za duży skok. A Manny skoczył kolejne 2 kategorie wagowe w górę - do półśredniej (66,5 kg) i zbił jednego z najlepszych pięściarzy tej kategorii ostatniej dekady - De La Hoyę. Dosłownie zbił, i to czlowieka który był nawet mistrzem w wadze średniej (do 72,5 kg), znacznie większego od siebie. Moim zdaniem Oscar po prostu się oszukał, bo nie sądził że Pac będzie aż tak dobry w tak wysokiej wadze.

Gdyby porównać tę walkę do tenisa, to wygląda to tak jakby Gustavo Kuerten pokonał na trawie Wimbledonu Pete'a Samprasa, po dordze zaliczając więcej asów serwisowych i punktów przy siatce;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

pacquaio, niewiele mi mówi to nazwisko ;), ale prawda jest taka że jestem niedzielnym kibicem boksu ;). Nie sądzisz Szymon że dzisiejszy boks jest troszkę mniej atrakcyjny jak kiedyś ? Pamiętam tych wszystkich asów lat 90-tych jak Tyson, Holyfield, Bowe czy oczywiście Lennox Lewis :). Dzisiaj wydaje mi sie że boks troszkę kuleje ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.