Facebook Google+ Twitter

Pacyfikacja Mariupola, pochwała Hitlera. Ile zniesie Putin?

Manifestacja z okazji Dnia Zwycięstwa zatrzymana przez pojazdy pancerne, a jej uczestnicy ostrzelani przez wojsko. Nieuzbrojeni cywile giną na ulicach. Milicjanci spaleni żywcem za odmowę strzelania do swoich ziomków. Co to ma na celu?

Putin składa wieniec przed pomnikiem obrońców Sewastopola. / Fot. the Presidential Press and Information OfficeWczoraj w godzinach przedpołudniowych do Mariupola, opanowanego przez siły powstańcze ukraińskich Rosjan wtargnęły kolumny Gwardii Narodowej i sił specjalnych regularnej armii ukraińskiej. Bojowe wozy piechoty pojawiły się naprzeciw manifestacji mieszkańców, pragnących uczcić pochodem oraz złożeniem kwiatów i wieńców sześćdziesiątą dziewiątą rocznicę kapitulacji Trzeciej Rzeszy Niemieckiej. Liczący około dziesięć tysięcy ludzi tłum zaczął blokować pojazdy wojskowe. Po strzałach w powietrze posypały się wystrzały w nogi. Zgromadzeni zaczęli się rozpraszać, a w tym czasie karna ekspedycja otoczyła budynek głównej komendy milicji.

Według źródeł rosyjskich milicjanci odmówili udziału w usunięciu z ulic mieszkańców. W odpowiedzi otwarto ogień do okien ich komendy, która niebawem buchnęła płomieniami. Podano też, że zastępca dowódcy milicji zaczął rzeź strzelając z pistoletu do swoich podwładnych, kiedy ci odmówili strzelania do manifestantów. Wystrzelawszy magazynek, zagrożony linczem służbista zabarykadował się w swoim gabinecie i wezwał na pomoc nacgwardię. Pełniący obowiązki ministra spraw wewnętrznych Awakow podał o 20 „zabitych terrorystach” i jednym żołnierzu zabitym oraz czterech rannych. Może to wskazywać na ognistą zemstę na wzór wydarzeń w domu związków zawodowych w Odessie. W radiu pojawiły się opowieści świadków, potwierdzających bezlitosną rozprawę z milicjantami.

Spłonął również budynek rady miejskiej w wyniku ostrzelania z moździerzy. Wśród mieszkańców miasta wybuchło oburzenie. Mówi się, że jeśli nastąpią aresztowania w odpowiedzi wystąpi partyzantka miejska. Mariupol zgubił fakt wycofania stamtąd pospolitego ruszenia na pomoc obrońcom Słowiańska. Poza tym przywódcy polityczni byli zdania, że jeśli w mieście nie będzie zbrojnych federalistów, zostanie oszczędzone.

Tymczasem jednak sytuacja zaczęła się odwracać. W sobotę rano doniesiono o ponownym wybuchu walk. Od strony wciąż palącej się rady miejskiej było słychać serie z broni maszynowej, wybuchy granatów i rakiet przeciwpancernych. Zniszczono co najmniej jeden bojowy wóz piechoty, a drugi został zdobyty przez separatystów. Ministerstwo obrony podało o śmierci zastępcy dowódcy batalionu, który strzelał na ulicach oraz cekaemisty z bwp, spalonego przed radą miejską. Tego pierwszego mieli dopaść partyzanci kiedy jechał do Dniepropietrowska (po nagrodę?). 10 maja Gwardia Narodowa wycofała się z miasta, uchodząc przed prywatną armią oligarchy Rinata Achmetowa, pod której osłoną odbywa się tam teraz referendum w sprawie ogłoszenia niepodległości Donieckiej Republiki Ludowej. Wycofując się nacgwardia podpaliła gmach prokuratury rejonowej, a rozwścieczeni mariupolanie puścili z dymem opuszczone koszary, aby utrudnić jej powrót.

Przykro się o tym dowiadywać, a jeszcze gorzej o tym pisać. Kto mieczem wojuje... Historycy zapewne napiszą: 2 maja 2014 w Odessie zamordowano Ukrainę. Wybory prezydenckie być może w ogóle się nie odbędą. Trudno przewidzieć jak długo będzie trwała ta wojna i jakie bestialstwa jeszcze przyniesie. Europa zostanie znowu rozdarta na dwa wrogie obozy, jak to się dzieje raz po raz od bitwy w Lesie Teutoborskim, gdzie dwa tysiące lat temu Germanie pokonali rzymskie legiony. Tym razem granica tego rozdarcia będzie naszą wschodnią granicą. Zgroza, gorycz i obawa...


Następne godziny przyniosły wiadomość o strzelaniu przez żołnierzy i oficerów do nieuzbrojonych cywilów. Jak podał przywódca Ruchu Południowy Wschód - Oleg Cariow, zabito co najmniej 30 osób, a 100 raniono, z czego 17 jest na reanimacji. Świat obiega w tej chwili materiał filmowy z tego wydarzenia w Mariupolu, przypominający jako żywo morderczą strzelaninę 20 lutego w Kijowie:


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (43):

Sortuj komentarze:

No i właśnie sprawdzają się moje ponure przepowiednie (patrz strona 5). W ciągu ubiegłych 48 godzin doszło do: ataku na kolumnę wiozącą pociski do dział, spalenia na polnej drodze ciężarówek z paliwem, a także "skasowania" kilku bwp przy pomocy wysoko zaawansowanych technicznie rakiet przeciwpancernych, wobec których stalowe rumaki kawalerii pancernej zamieniają się w metalowe trumny, a ich załogi w kamikadze. Gwóźdź dzisiejszego dnia to wzięcie do niewoli przez separatystów ukraińskiego pułkownika dowodzącego działaniami na wschodniej Ukrainie - Serhyja Łebeda. Siły rządowe poniosły przerażające straty: ponad 50 zabitych i nieco mniejsza liczba ciężko rannych. Straty powstańców można policzyć na palcach jednej ręki. W kilku miejscach armia ukraińska, kóra nie liczyła się z tak twardym oporem, rzuciła się do panicznej ucieczki.

Jeśli tak dalej pójdzie, dojdzie do zbrojnego powstania w kolejnych regionach "rosyjkojęzycznych", a na tym zapewne się nie skończy. Jest to najprawdopodobniej sprawa najbliższych tygodni. Chyba, że zostanie jeszcze znalezione rozwiązanie dyplomatyzcno-polityczne, ale to wymagałoby w obecnej sytuacji olbrzymich ustępstw ze strony Turczynowa i Jaceniuka. Ustępstw, za które zostaliby najpewniej fizycznie zlikwidowani przez Prawy Sektor, z czego z pewnością doskonale zdają sobie sprawę. Awantura rozpoczęta od częstowania płonącą benzyną milicjantów w Kijowie wymknęła się spod kontroli jej organizatorów. Ukraina jest jednym z największych na świecie rynków nielegalnej broni i teraz każda zorganizowana siła antybanderowska zaopatrzy się tak, że jej złamanie okaże się niewykonalne. To dopiero początek krwawej wojny. Nieszczęsna Ukraina!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więc chyba możemy zgodzić się, że jest to kwestia proporcji. Szczegółów, w których diabeł się ukrywa.
Ja nie widzę niczego złego ani w dyscyplinie, ani we wpajaniu zasad.
Trudno uczyć matematyki na początku, rozwodząc się nad tym, że nie w każdym systemie 2+2=4. Ale też nie można wmawiać, że w każdym 2+2=4. To jest ten istotny szczegół właśnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, nie dostrzegam jakiegoś nieuniknionego związku przyczynowo-skutkowego między mobilizacją narodową a militaryzacją całego kraju. Zdarzyło się już nieraz, że jakieś państwo zmobilizowało się bez totalnej militaryzacji i osiągnęło wielkie rzeczy. Np. program Apollo. Oczywiście Rosji wciąż jeszcze daleko do takiej wszechstronności i zasobności, jakimi wykazała się wówczas gospodarka narodowa Stanów Zjednoczonych. Naród rosyjski jest narodem bohaterskim, który idzie z gołymi rękami na czołgi, staje na drodze terrorystom-samobójcom, osłania przed nimi własnym ciałem kobiety i dzieci. Tym bardziej jest w stanie zmobilizować się pokojowo w obronie ojczyzny.

Z drugiej strony skłamałbym twierdząc, że we współczesnej Rosji jest całkowicie wykluczony nawrót zbrodniczej głupoty rządzących, polegającej na ręcznym sterowaniu gospodarką i naginaniu życia do prostackich schematów ó, nie uwzględniających złożoności i pewnych naturalnych praw życia zbiorowego. Jest tam pewna, mała, ale dość wpływowa grupa chwalców polityki Stalina, którzy niczego nie zrozumieli z tragedii dziejowej narodów Rosji. Na przeciwnym biegunie (oba są tak przeciwne, że aż się stykają) są spadkobiercy ruchu czarnosecinnego, którzy na dźwięk słów: żydowski oligarcha tracą zdolność logicznego rozumowania. Jedni i drudzy chętnie by się wzięli za łby z powodu sporu która z tych grup ma lepszy pomysł na rozprawę z wujem Samem. Najłepszą gwarancją tego, że nie dorwą się do władzy jest autorytaryzm ekipy Putina.

Natomiast nie widzę zamordyzmu w dążeniu do odcięcia od pieniędzy i środków masowego przekazu ludzi, którym się marzy rzucenie na kolana własnego kraju za obce pienądze. Przez niezdolność państwa do odebrania możliwości działania takim ludziom doszło do przewrotu bolszewickiego i jego apokaliptycznych skutków. Piąta kolumna powinna zostać obezwładniona bez odbierania obywatelom prawa do publicznej krytyki, wymiany poglądów i swobodnej dyskusji na tematy polityczne. Putin wydał wyraźne wytyczne oddzielające jedno od drugiego. Jak zostaną wykonane zależy oczywiście od ludzi wprowadzających w czyn ogólne założenia - jak w każdmy krajju i w każdych czasach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozwolę sobie zauważyć p. Grzegorzu, że ja nie dookreślam. Dookreśla Pan.
Ja tylko wskazuję na możliwość teoretycznej interpretacji wypowiedzianych słów.

Jasna sprawa że nie podejrzewam o tak zamordystyczne ciągoty profesora, ale też zgodzi się Pan, że w najmniejszym stopniu nie precyzuje on, co rozumie pod pojęciem "gospodarki mobilizacyjnej". Za to mówi trochę o tym, co według niego musi iść w parze równolegle do niej. To "system mobilizacyjny", z całym militarnym podtekstem. Także w kontekście wychowywania dzieci i młodzieży.
Naprawdę nie widzi Pan niebezpieczeństwa ? Prania mózgów ?
Przy pełnej zgodzie co do zagrożenia ze strony "eurokratów" - drugiej strony medalu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Konopka, można być albo naiwnym albo perfidnym, a nie jednym i drugim naraz. Należy się na coś zdecydować. Chociaż oczywiście można również żyć w chaosie cywilizacyjnym i stosować się do etyki sytuacyjnej oraz odrzucać logikę arystotelesowską. Jednak nawet wtedy będzie to albo naiwność albo perfidia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wydaje mi się, aby cokolwiek wskazywało na możliwość narzucenia narodom Rosji przy okazji kryzysu ukraińskiego takiego porządku jaki istnieje w Korei Północnej. Panie Arturze, odnoszę wrażenie, że dał Pan sobie coś wmówić. Inna rzecz, że wysłuchałem uważnie wykładu pana Fursowa w oryginale tzn. po rosyjsku. No i pojęcia, które rozpoznałem są pojęciami szkoły austriackiej w ekonomii politycznej w odmianie Chazina. o której już pisałem:

link

Kiedy budowano Sankt Petersburg część mieszkańców Moskwy otrzymała od cara rozkaz zamieszkania na stałe w nowej stolicy. Obecnie nikomu nie będzie się wydawać rozkazu zamieszkania na Dalekim Wschodzie. Natomiast możliwy jest cały system zachęt makr i mikroekonomicznych, który już obecnie powstaje. Chcesz mieć ulgi podatkowe? Przenieś firmę do Kraju Nadmorskiego względnie otwórz tam filię zatrudniającą tyle a tyle osób. hcesz stypendium naukowe albo zawodowe? Podpisz umową zawierającą klauzulę o odpracowaniu w zamian paru latek na wschód od Uralu itd. itp. Każdy obywatel może sam ocenić czy chce współdziałać z państwem na jakimś kierunku "mobilizacyjnym", a rzeczą państwa jest zaoferować takie warunki, aby jak największa liczba kudzi uznała to za opłacalne.

Tok rozumowania Fursowa jest pod tym względem dość jasny; nie wymyślać koła od nowa, ale wzorować się na tym, jak to robią Amerykanie. Z tą różnicą, że Jankesi ze względu na to, że nie mieli wojny na własnym terytorium od 1865 itp. rzeczy byli w stanie wytworzyć odpowiednie kapitały i inicjatywy prywatne, a w Rosji znowu trzeba będzie organizować pewne niezbędne zaplecze odgórnie, po linii rządu federalnego. Co nie wyklucza stopniowego przekazania rozmaitych instytucji, nowych zakładów pracy itd. w ręce prywatnych przedsiębiorców, fundacji społecznych, oddolnie powstających spółdzielni, akcjonariatu pracowniczego itp.

Podsumowując: osobiście o wiele bardziej obawiam się o autonomię jednostki ludzkiej, o los cywilizacji personalistycznej pod rządami eurokratów i innych globalistycznych doktrynerów, a także wielkich koncernów ponadnarodowych. Słuchajmy tego, co mówi Janusz Korwin-Mikke. Słuchajmy uważnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko że, p. Grzegorzu, Fursow nie precyzuje, co rozumie pod pojęciem "gospodarki mobilizacyjnej". Zrobił to Pan za niego.

"Ready for Labor and Defense".

W zależności od kontekstu, mógłbym tym zdaniem opisać system Korei Północnej, jak i osobistą, autonomiczną postawę, z osobistym wyborem tego, nad czym pracuję i przed czym się bronię.

Sądzę że profesor jest raczej dość daleko od pojmowania powyższego zdania w tym drugim sensie ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Rosja z niezależnym systemem walutowym, opartym na złocie, a także odcinająca się od baniek spekulacyjnych made in USA i odbudowująca pełnowymiarową gospodarkę produkcyjną stałaby się prawdziwym, a nie rzekomym źródłem zagrożenia dla elit pieniądza i władzy Waszyngtonu i Nowego Jorku."


Jest, to naiwne wytłumaczenie i perfidne próby usprawiedliwiania przestępczej działalności Putina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Natomiast to, co powiada Fursow na temat konieczności odwrotu od gospodarki neoliberalnej w kierunku "mobilizacyjnej" jest jak najbardziej słuszne. Tak samo jak jego założenie, że wtedy zostałyby poruszone wszelkie sprężyny w celu obalenia ekipy Putina. Rosja z niezależnym systemem walutowym, opartym na złocie, a także odcinająca się od baniek spekulacyjnych made in USA i odbudowująca pełnowymiarową gospodarkę produkcyjną stałaby się prawdziwym, a nie rzekomym źródłem zagrożenia dla elit pieniądza i władzy Waszyngtonu i Nowego Jorku. Najprawdopodobniej potoczy się to jednak tak jak w rozdziale: The required Russian domestic changes.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ Marku... Pan Jerzy właśnie podkreślił nieuznawanie monoetyki, w związku z czym nawet filozofia Marka Aureliusza okazuje się bezwartościowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.