Facebook Google+ Twitter

Paczka pod baobabem

O to, czy pod baobabem można znaleźć świąteczną paczkę, spytałam Małgorzatę Kałun, która jest Prezesem Stowarzyszenia Serce dla Afryki.

Baobab. / Fot. Stowarzyszenie Serce dla Afryki.Kto założył Stowarzyszenie Serce dla Afryki?

Stowarzyszenie zostało założone przez wiele osób, które od kilku lat angażują się w działania na rzecz dzieci z Zambii. Każdy z nas w pewnym momencie przyłączył się do programu „Adopcja Serca”, prowadzonego przez Zgromadzenie Sióstr Boromeuszek Mikołowskich, które przebywają na misji w Mpanshy, w Zambii.

Dlaczego takie stowarzyszenie zostało założone?

Jako grupa osób niezrzeszonych w żadnej organizacji, bez osobowości prawnej, niewiele mogliśmy zrobić. Do czasu założenia stowarzyszenia każda nasza pomoc bazowała na zasobności naszych portfeli, a ta jest zazwyczaj niewielka. Zarejestrowanie organizacji otwiera nam wiele zamkniętych dotąd drzwi – możemy organizować zbiórki publiczne, koncerty, wystawy, możemy składać wnioski o granty, szukać sponsorów. Niestety żyjemy w czasach, kiedy zaufanie jest towarem deficytowym, więc stworzenie organizacji było niezbędne, jeśli chcieliśmy działać efektywniej i w szerszym zakresie.

Komu konkretnie pomaga Stowarzyszenie?

Potrzebującym! Ciężko tak dokładnie określić – priorytetem naszej organizacji jest pomoc i ułatwienie dzieciom i młodzieży dostępu do edukacji. Brak wykształcenia tworzy zamknięty krąg biedy. Szczególnie w Afryce. Edukacja pozwoli młodym ludziom zmieniać swój świat mądrze i zgodnie z tradycją. Nie chcemy europeizować Afrykańczyków, bo Afryka jest piękna, będąc Afryką. Ale zmiany są konieczne! Byle mądre! Jeśli jednak zgłosi się do nas jakaś placówka z prośbą o pomoc np. przy budowie szpitala, albo w zebraniu funduszy na dożywianie dzieci, nie odmówimy – chcemy pomóc jak największej liczbie osób. Pomaganie uzależnia.

Czy jest potrzebne.. jest tyle organizacji.. Czy siostry same sobie nie poradzą?

Faktycznie, osoba, która stoi z boku, może się zirytować widząc kolejna organizacje, która chce pomóc dzieciom w Afryce. Zwłaszcza, jeśli słyszy się o przekazywaniu dużych pieniędzy przez kraje wysoko rozwinięte na rzecz rozwoju tzw. Krajów Globalnego Południa. Nie oszukujmy się – duża część tych pieniędzy znika niczym kamfora po kieszeniach różnych osobistości. Zwykły Tembo – taki zambijski Kowalski nawet nie odczuje, że jego kraj dostał pieniądze, bo one nie dochodzą do tych najbardziej potrzebujących osób. Nawet pieniądze przekazywane placówkom misyjnym nie dochodzą w całości do misjonarzy – część rozpływa się w powietrzu po drodze. A szpitale w buszu przecież muszą jakoś funkcjonować. Potrzeby są ogromne i kolejne 100 organizacji nie zaspokoi tych potrzeb. Ważne jest jednak, by nie dawać pod nos wszystkiego – zgodnie z powiedzeniem – daj człowiekowi rybę, a będzie syty jeden dzień; naucz człowieka łowić ryby, a nakarmisz go na całe życie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Panowie, w Waszych komentarzach widzę właśnie to, o czym wspomina tekst – zupełny brak zaufania. I rozumiem – rozczarowaliśmy się niejedną instytucją „pomagającą” najuboższym. Ale czy dlatego mamy zamknąć się w domu i nikomu nie pomagać? Nawet, gdyby ktoś przy okazji czerpał zysk – może 10 z ofiarowanych przez nas 20 zł trafi do potrzebującego? Jeśli nie porusza Was informacja, że dziecko może za 3 zł mieć obiad, to pozostaje mi chyba tylko zaproponować podróż.
Sama byłam kilka razy w Afryce i nieraz kupowałam dzieciom jedzenie. Dzieciom, które siedziały na lekcjach od rana do wieczora bez posiłku. Nie skarżyły się. Sama dopytywałam, czy miały dzisiaj lunch. Serce się kraje – ale Wy węszycie tylko, czy ktoś czasem nie podkradnie Wam z portfela złotówki.
Nie rozumiem komentarzy „w Polsce też potrzebna jest pomoc”. Kiedyś usłyszałam od jakiegoś lekarza, że interesuję się Afryką, zamiast interesować się Polską. A czy ja jego sądzę za to, że jest lekarzem, a nie politykiem? Polska bardzo różni się od krajów afrykańskich. Tutaj nie ma aż takiej biedy, nikt nikomu nie pozwoli umrzeć na ulicy z głodu.
I jeszcze raz – nie popieram robienia zysku na umierających z głodu dzieciach. Nie mam jednak złotego środka. Jeśli więc, panowie, krytykujecie – podajcie jakiś pomysł rozwiązania, jakąś alternatywę.
Pozdrawiam,
E.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Joanna Sobuś
  • Joanna Sobuś
  • 13.12.2010 19:21

Akcja wydaje mi się bardzo ważna. W Polsce niektóre dzieci nie nie mogą się zdecydować, który gatunek szyneczki skosztować, a tamte marzą o tym, by się najeść...
Pomoc biednym jest miarą naszego człowieczeństwa, a wydaje mi się, że najgłośniej krzyczą ci, którzy do pomocy się nie kwapią, zadowoleni, że mają pełne brzuchy

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Aleksandra Piotrowska.
Nie omieszkałem odwiedzić stronki, a jakże, no i cóż zobaczyły moje śliczne oczęta?- ano, zobaczyły zwyczajny interes kręcony przez Kościół, kręcony na Czarnym Lądzie - i po cholerę te ckliwe hasełka o pomocy biednym dzieciom?

"A jednak uczestniczę w akcji "Adopcja serca"." - bo masz z tego jakiś zysk, droga pani, pomoc innym jest ew. produktem ubocznym Twojej chęci zysku.

Pozdrawiam. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Aleksandra Piotrowska
  • Aleksandra Piotrowska
  • 08.12.2010 18:24

To niesamowite jak osoby potrafią komentować akcję o której nic nie wiedzą. Nie wierzę w kościół, w instytucje, w Boga nie wiem, widząc co się dzieje na świecie czasami zadaję sobie pytanie "gdzie jest Bóg, że patrzy na to wszystko". Nie podążam pędem do nabijania kościelnej sakwy. A jednak uczestniczę w akcji "Adopcja serca". Wiele rodzin do niej przynależnych, nie jest chrześcijanami, nie modlą się do krzyża, mają swoje wierzenia i ideologie, a jednak pomoc jest im zapewniana, po prostu. Może za nim ktoś znowu sięgnie za klawiaturę, wejdzie na stronę zapozna się zasadami pomocy i dopiero zacznie oceniać. Wtedy to będzie miało jakiś sens.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam zamiaru wspierać wojny w Sudanie czy gdzie indziej, niech się wezmą za porządną robotę a nie kapelusz wystawić i liczyć na darmochę a co w naszym kraju jest aż taki dostatek i pomocy tu nie potrzeba?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, ciekawy wywiad...

"Ale zmiany są konieczne! Byle mądre!" - to ja pytam: dla kogo one takie konieczne?- i sam sobie odpowiadam: ano, konieczne dla pani Małgorzaty Kałun, bo ona niby mądra jest.

Dalej warunek - "Paczki są rozdawane dzieciom, które przyjdą na Bożonarodzeniowe Party..." - to ja pytam: a dlaczego warunkiem dostania paczki jest uczestnictwo w ideologicznym spędzie?- i sam sobie odpowiadam: ano, bo to nie chodzi o Serce dla Afryki, tylko o kasę dla Watykanu.

Kawałek dalej - "Niedługo chcemy ruszyć z projektem w jednej z indyjskich szkół..." - to ja pytam: a po cholerę?- i sam sobie odpowiadam: ano, po to, by za rok czy dwa drzeć mordki na caaały świat, że niewinnych chrześcijan w Indiach mordują.

To ja się pytam ogólnie: a po jaką cholerę tam w ogóle leziecie?

I odpowiadam sam sobie: bo nie możecie się powstrzymać nie urządzając komuś życia wg. waszego, koślawego o nim wyobrażenia, a hipokryzją śmierdzi od was na tysiąc kilometrów.

Teraz puenta: pani Małgorzata Kałun nie jest mądra, tylko ma smykałę do interesów.
Amen.

Komentarz został ukrytyrozwiń
a
  • a
  • 08.12.2010 11:06

50 USd - niby dużo. ale jak się pomyśli że głodna rodzina ma to na miesiąc i w wigilie dziecko nie będzie głodne.. piszą wszyscy żeby pomagać w Polsce bo tu tez dzieci głodują - ale w zasadzie co za różnica? i tu głodne i tam głodne.. choć u nas chociaż jadłodajnie czy bufety świąteczne funkcjonują, wigilie przy kościołach - na upartego nikt głodny nie będzie w święta chyba, że się dumą uniesie. I tak bywa. Tam jednak ani dumy, ani nadziei na darmowe jedzenie w środku buszu nie ma..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy wywiad. Warto wspierać projekty, w których beneficjentami są głodujące dzieci. Pomyślmy o tym w pogoni za kupnem prezentów "pod choinkę" naszym bliskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.