Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17734 miejsce

Paella puella, czyli jak po hiszpańsku rozpalić namiętności

Ci z was, którzy kiedykolwiek interesowali się wpływem kuchni na ludzkie życie seksualne, wiedzą zapewne doskonale, że istnieje cała gama potraw i ich składników, które od lat funkcjonują w rozmaitych kulturach jako afrodyzjaki.

Mnie osobiście najbardziej ciekawi pewna zbieżność, której dopatrzyłem się w licznych kulinarnych ekscesach.

Owoce morza to dobry afrodyzjakCzy i wam zdarzyło się zauważyć, że większość krajów, których mężczyźni uchodzą za najlepszych, najgorętszych kochanków, to kraje nadmorskie? Mnie rzuciło się dodatkowo w oczy, że duża część z nich to mieszkańcy rejonów śródziemnomorskich, które obfitują w kuchnię, której zapachy i smaki można by opisywać godzinami nie wyczerpując tematu. Czyżby istniał więc jakiś magiczny związek pomiędzy śródziemnomorską kuchnią, a seksualnym temperamentem mieszkańców tych okolic?

Potrawa, którą chcę Wam zaprezentować nie tylko nie obala mitu o seksualnym wpływie morskich potraw na libido mężczyzny, ale mam nadzieję, potwierdzi to jakże słuszne twierdzenie.

Paella to słynne hiszpańskie danie bazujące na ryżu. Na całym świecie istnieje niezliczona ilość jej rodzajów. Swoją popularność zawdzięcza zarówno niezrównanemu smakowi, jak i zawartości wielu składników popularnie uważanych za afrodyzjaki. W przepisie, który wam podaję, oryginalne mięso wołowe postanowiłem zastąpić owocami morza, które, jako dzieci Afrodyty, jeszcze bardziej wzmocnią jej miłosną magię.

Magia w praktyce

Przystępując do gotowania należy rozgrzać w żeliwnym naczyniu 3 łyżki dobrej jakości oliwy z oliwek, następnie wrzucić na nią jeden posiekany ząbek czosnku, średniej wielkości posiekaną cebulę i 125 gram pokrojonych w kostkę kalmarów. Gdy cebula pięknie nam się zeszkli, dodajemy obrane ze skórki i pokrajane na ćwiartki dwa małe pomidory i 225 gram długoziarnistego ryżu. Całość mieszamy i pięć minut gotujemy na małym ogniu. Kiedy pomidory zaczną nam się dusić z cebulką wlewamy do garnka przygotowany wcześniej esencjonalny bulion rybny. Wystarczy nam niecała szklanka, ale ważne jest, aby bulion był dobrej jakości. Dla koloru dodajemy do niego szczyptę szafranu lub małą łyżeczkę kurkumy. Kiedy potrawka zaczyna nam się gotować, wrzucamy do niej 8 obranych szparagów i gotujemy pięć minut. I kiedy ślina zaczyna nam lecieć na samą myśl o smaku naszej potrawy, przychodzi czas na dodanie tak zwanej treści.

Do garnka dodajemy po kolei: pokrojoną na kawałki sieję lub sielawę, obraną ze skorupy szyjkę homara, garść krewetek koktajlowych, wyjęte z muszli 3 ostrygi i kilka małży. Prawda, że brzmi to magicznie? Zaręczam, że smakować będzie równie niesamowicie, a efekty podania takiej kolacji naszemu miłemu będą gwarantowane.

Zwiększamy ogień pod rondlem i gotujemy potrawę jeszcze pięć minut, po czym zmniejszamy płomień i spokojnie dusimy całość, aż ryż będzie miękki. Warto pamiętać, że idealny ryż jest miękki, lecz nie rozgotowany. Dlatego trzeba go co jakiś czas próbować. Jeżeli w trakcie duszenia wyparuje nam za dużo płynu, możemy go uzupełnić bulionem rybnym. Kiedy ryż nam zmięknie, zdejmujemy naczynie z ognia i wstawiamy je do mocno nagrzanego piekarnika. Zapiekamy całość kilka minut w temperaturze 200 stopni Celsjusza i podajemy na stół. Warto przed podaniem posypać jeszcze całość odrobiną kolendry i pietruszki.

Po takiej kolacji, okraszonej dobrą muzyką i odrobiną hiszpańskiego czerwonego wina, gwarantuję, że wasz partner nie spocznie w boju, a wasza sypialnia zmieni się w prawdziwą corridę.

Czego Wam serdecznie życzę przy okazji smacznego....

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

i sie gorąco zrobiło ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szymciu.. szafowanie szarfanem to jedno ale paella paella'ą bez szafanu... no coz.. ani rusz ;')

poza tym niech KOBIECA PAELLA bedzie kobieca, załóżmy szafranowy szaliczek, dodajmy odrobinkę krewetkowych perełek , a wszystko przygotujmy na rozgrzanym do czerwoności iberyjczyku gotowym na wszystko ;) :P


Jezzzyy... czyz do szczęscia potrzeba nam wiecej? ah! no tak.. odpowiedniej patelni :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Noaszku.... nie wymagajmy od naszych czytelniczek i czytelników aby szafowali szafranem ;)
Pozostałe uwagi przyjmuję z pokorą.... i dziękuję za ciekawostkę językoznawczą

Komentarz został ukrytyrozwiń

oki doki.. kilka malusienkich uwag ;) wiem , wiem.. jestem tym co patrzy Wam przez ramie :) :P

*a zatem do oryginalnej paella'i uzywa sie ryzu krotkoziarnistego, pełnomącznego (czasem zwanego okrągłym) , tego samego co do oryginalnego włoskiego rissoto , dostepnego w polskich sklepach np: arborio.

*zaden hiszpan nie doda kurkumy do ryzu a co jedynie oryginalny szafran (kurkumy uzywaja np do curry indyjczycy)

*czym dłuzej poddajesz obrobce termicznej (gotujesz) kalmary tym sa twardsze.. wiec lepiej jest je dodac na samym koncu (dotyczy wlasciwie wiekszoci owocow morza)

* paelle przygotowywuje sie na specjalnych "patelniach" - paellara'ch - specjalnie przypalając je (ryz poza kolorem z szafranu musi nabrac koloru z "przypalenizny") a nastepnie podlewajac wywarem odpowiednim do smaku calej paella'i (w przypadku ryb - wywarem rybnym, w przypadku drobiu - wywarem drobiowym badz warzywnym itd).

* do paella OBOWIAZKOWO podaje sie cytryne (niezaleznie od jej "głównego składu" - drobiu, owocow morza, krolika, wieprzowiny, wołowiny itp)

no dobra.. pomądrzyłem sie ... od razu mi lepiej ;)




sorki Szymciu... musiałem ;)


ps... puella z laciny znaczy kobieta ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo... zaręczam ci, że owoce morza działają w obie strony :D


A za serduszko dziękuję i odwzajemniam się swoim :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, jakby Ci to Szymonie powiedzieć ... Mam wrażenie, że czasami zapominasz, że po świecie chodzą również kobiety :) Po lekturze Twoich fantastycznych artykułów kulinarnych obawiam się, że wpadnę w kompleksy, że nie jestem facetem. Zlituj się, podsuń FACETOM przepis na coś, czym mogliby oczarować swoje KOBIETY !:) Chciałabym móc czasami leżeć i pachnieć, czekając na ... jakiś smakowity kąsek, a nie tylko kucharzyć :) :) :) Z okazji Walentynek serduszko ode mnie w kształcie plusa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.