Facebook Google+ Twitter

Paganini i świeża wątróbka, czyli "Rzeźnia" w Teatrze Ateneum

Spektakl Sławomira Mrożka to manifest przeciwko awangardowej sztuce austriackiej, która polega na okaleczaniu siebie i bezbronnych zwierząt na oczach widzów.

Tomasz Schuchardt (Skrzypek) / Fot. Bartek Warzecha, Teatr Ateneum"Rzeźnia" w reżyserii Artura Tyszkiewicza jest gorzką komedią opowiadającą o artystach i rzeźnikach, którzy niewiele się od siebie różnią. Głównym bohaterem jest pewien młody skrzypek (Tomasz Schuchardt) żyjący w cieniu zaborczej matki (Magdalena Zawadzka), która planuje mu życie. Jej marzeniem jest to, by został sławny niczym Niccolo Paganini. W jego pokoju znajduje się popiersie mistrza, a on sam musi ćwiczyć godzinami, by dojść do perfekcji.

Skrzypek pod wpływem presji ze strony matki oraz nieodwzajemnionej miłości do pięknej sąsiadki popada w coraz większą paranoję. Do tego stopnia, że jego wyobraźnia zaczyna sterować rzeczywistością, co prowadzi do poważnych konsekwencji...

Emilia Komarnicka (Flecistka), Tomasz Schuchardt (Skrzypek) / Fot. Bartek Warzecha, Teatr AteneumJeśli chodzi o grę aktorską, to największe brawa należą się Tomaszowi Schuchardtowi, który wcielił się w Skrzypka, cierpiącego na zaburzenia psychiczne i kreującego własną rzeczywistość. Trzeba przyznać, że był bardzo przekonujący - jego gesty i zachowania przypominały paranoika. Kolejną osobą, która mnie oczarowała, była Emilia Komarnicka w roli Flecistki, która początkowo mówiła i zachowywała się jak lalka. Była bardzo wiarygodna - szklane oczy, gesty i głos przypominały Barbie. Potem zmieniła się w zwyczajną dziewczynę z sąsiedztwa.

Dariusz Wnuk (Rzeźnik) / Fot. Bartek Warzecha, Teatr AteneumBardzo podobali mi się także Dariusz Wnuk w roli Niccola Paganiniego, który początkowo był jedynie posągiem. Byłam pełna podziwu dla tego aktora, że wytrzymał cały pierwszy akt na postumencie. Po antrakcie stał się żywym człowiekiem, Rzeźnikiem, który czerpał przyjemność z zabijania. Niezwykły był także Piotr Fronczewski w roli dyrektora filharmonii, który zamienił ten przybytek kultury w rzeźnię - wymyślił koncert na "dwa woły, obuch, nóż i siekierę".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Polecam, ja nie przepadam za Mrożkiem, ale ta sztuka mi się podobała :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pewnie się wybiorę... Nie ma jak Mrożek!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za miłe słowa :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję nie tylko twórcom spektaklu, ale i Autorce recenzji. Jej tekst jest po prostu świetnie napisany:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.