Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Opinie > Palikot: enfant terrible, czy raczej wzór polityka?

Pozycja materiału w rankingach:

32191 miejsce

Dział: Opinie

Ocena: 20pkt

Oceń:

Palikot: enfant terrible, czy raczej wzór polityka?


Poseł Palikot wzbudza skrajne emocje, szczególnie u opozycji. Straszenie Palikotem jest dowodem na jego polityczną skuteczność.

Penis a sprawa polska


W czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości poseł Palikot pokazał na konferencji prasowej sztuczny penis i pistolet, tłumacząc że uważa je za symbole prawa i sprawiedliwości w Polsce oraz symbole policji w Lublinie (głośna była wówczas sprawa o gwałty i molestowania kobiet w tamtejszej komendzie policji). Ów sztuczny penis wciąż jest wypominany przez przeciwników politycznych, szczególnie z PiS, co mocno razi, gdyż to ówcześni poważni koalicjanci PiS-u,
panowie Lepper i Łyżwiński swoimi własnymi (bynajmniej nie sztucznymi ) penisami wywołali słynną seksaferę. Przypomnę tylko, że w naszym kraju sztuczny penis jest legalnym towarem, a jego posiadanie nie jest zabronione, o czym być może mało kto z telewidzów Trwam i słuchaczy RM wie, ale każdy zainteresowany poseł lub posłanka wiedzieć powinni. Tymczasem sztuczny penis żyje kolejny rok w oderwaniu od istoty sprawy, którą miał zobrazować.

Dobry Palikot ?


Gdyby odrzucić wszelkie uprzedzenia partyjne i wymysły niektórych mediów i spojrzeć na posła Palikota w rzeczowy i obiektywny sposób może się okazać, że jest przykładem nowoczesnego polityka. Powtarzany przez członków PiS zarzut o organizowaniu medialnych happeningów jest raczej strzałem kulą w płot. W dobie wszechobecnych mediów trudno sobie wyobrazić politykę bez tego typu zjawisk. To forma, narzędzie służące osiągnięciu politycznych celów. Do tej kategorii zaliczyłbym medialną próbę zmiany oblicza PiS sprzed ponad roku, gdy Trzy Gracje próbowały nas przekonać, że nastała nagle polityka miłości. Pomimo, że ów happening nie osiągnął końcowego celu, był jednak miłą i barwną odmianą w biało-czarnym postrzeganiu świata przez tę partię. Oczywiście do politycznych happeningów nie zaliczyłbym pijackich ekscesów w rodzaju rozbijania się wózkami po polu golfowym, czy zgwałcenia prostytutki w Brukseli.

Niewątpliwie, poseł Janusz Palikot wie co robi. Używając dosadnego języka (jego słynne
"ja uważam prezydenta Lecha Kaczyńskiego za chama" ) i poruszając drażliwe tematy świadomie wzbudza emocje. Jest poniekąd alter ego agresywnego Jacka Kurskiego. Wykształcony filozof prowadzi politykę na swój indywidualny i niezależny sposób. Jest niezależny finansowo, bogaty - co również jest przedmiotem zarzutów, bo dla PiS każdy bogaty to potencjalnie podejrzany. Tymczasem, bogaty poseł to osoba, która nie musi walczyć o stołki i ciepłe posadki dla całej swojej rodziny i wykorzystywać kadencje Sejmu jedynie do wzbogacenia się i zabezpieczenia spraw materialnych na okres późniejszy. Bogactwo to więc zaleta a nie wada i warto to głośno powtarzać.

Janusz Palikot jest posłem wprowadzającym wiele dynamiki i świeżości w nudny sejmowy krajobraz. Zdecydowanie odróżnia się od szarych bezmyślnych „automatów do głosowania”, których pełno w sejmowych ławach. Nie jest jednak posłem idealnym. Merytoryczne efekty jego pracy w komisji „Przyjazne Państwo” nie spowodowały zapowiedzianej rewolucji w biurokracji . Mimo wszystko, z uwagą obserwuję jego poczynania.
Janusz Palikot / Fot. Wikipedia

Zobacz także:

Wojciech Arciszewski OFFline profil autora

Autor: Wojciech Arciszewski

Napisz do autora

Artykuły (113) Galerie (12) Średnia ocen (4.31)

Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska

O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 21

Sortuj komentarze:

Autor usunął profil 14.06.2010 14:29

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 68

Przypomnę, że nie istnieje wynagradzanie za spartolenie politycznej a tym bardziej społecznej roboty
Jeśli ma być tylko: fajowo, piknikowo i różowo-to cyrk, plener i zatęchłe saloniki.

Od tego, do jasnej ciasnej, powołuję się Ich na poważne urzędy, żeby prywatę swą połączyli ze społecznym interesem, który jest ważniejszy od ich ciasnych, konformistycznych majaków.

Polityka to czasami nieciekawa harówa. Jeśli zaakcentują w programach wyborczych to, że polityka to m.in. złodziejstwo, ściema, to dostaną głos, bo będą wtedy szczerzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wojciech Arciszewski 13.06.2010 20:58

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 47

Przypominam, że jedna z popularnych definicji polityki jest bardzo niecenzuralna, stanowiąc, że "Polityka to ku**a" .
Oczekiwanie, że polityka będzie czysta, ładna, elegancka i fair jest pobożnym i naiwnym życzeniem. Narzekania na jakość polityki są stare jak świat.
Polityka potrafi miażdżyć i niszczyć wartościowe jednostki, pozwalając równocześnie na robienie karier przez miernoty.Dotyczy to wszystkich systemów politycznych na całym świecie. Przypomnę, że Utopia nie istnieje.
Polska wiara w to, że sztywny, pompatyczny, smutny, bezbarwny i nudny polityk (mierny ale wierny) jest lepszy od tego żywiołowego i energicznego wynika chyba z naszego masochistycznego upodobania do smutnych, najlepiej post tragicznych ceramoniałów, nadętego sposobu uprawiania polityki, które jednak nijak nie przekłąda się na jej jakość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Kamiński 13.06.2010 20:44

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 52

W poprzednich wyborach platforma skierowała swój przekaz polityczny w kierunku tych którzy za bardzo nie wiedza o co chodzi, ale drwinę zawsze pojmą. Elektorat ten jest niezaangażowany, dziś jak i zawsze mu to wisi. Zabawić się i pośmiać jednak zawsze może.
Czy i tym razem zdoła zebrać głosy ? PO liczy ,że tak, wysyłając Polikota i nie związanego z polityką Hołdysa (ale też z Lublina).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 13.06.2010 20:29

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 73

Jeszcze tak. Polityka nie polega na ścieraniu się poglądów. Polityka polega na realizowaniu słusznych celów razem. Debatujemy nie po to, żeby się pokłócić i pokazać, że się różnimy ale po to by dojść do tego co możemy "załatwić" razem, jakie sprawy, postulaty zrealizować. Debatowanie, "ścieranie się poglądów" służy tylko temu by wykrystalizować to co chcemy i możemy zrobić razem. Polityka polega też na tym by przekonać jak najwięcej ludzi do zrealizowania celu jaki uznajemy za słuszny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Lutostański 13.06.2010 20:14

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 55

Wzorem polityka to on nie jest. Jednak zbyt często po prostu działa tak by zwalczyć (chyba wszelkimi metodami) innego polityka, inną opcję polityczną zapominając o dobru nadrzędnym (np. Polsce). Dla mnie to jest dyskwalifikujące polityka. Od człowieka zajmującego się polityką wymagam nie tyle powściągnięcia chęci dowalania za wszelką cenę innemu politykowi czy innej partii ale pamiętanie zawsze ale to zawsze o celu nadrzędnym jakim jest Polska czy dobro ludzi (i działanie tak by realizować przede wszystkim te cele nadrzędne nie licząc się z tym jaki jest tzw. interes partii). Dla mnie w sytuacji gdyby inna partia (nie moja, jeśli jakaś "moja" partia istnieje) wyszła ze słusznym postulatem to bym ten postulat poparł. Nie blokowałbym uchwały czy pomysłu bo "nie moja partia go zgłosiła". Jeśli komuś się mój pogląd nie podoba to trudno. Dla mnie to jest polityka. Realizowanie słusznych celów razem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Pachla 13.06.2010 20:05

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 54

A zauważył pan, że te definicje nijak się nie wykluczają? Nawet jeśli obstawia pan definicję drugą, to nie może pan szczerze stwierdzić, że w tym wydaniu żadne poglądy się ze sobą nie ścierają, bo na tym przecież polityka polega.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert Kamiński 13.06.2010 20:03

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 52

Jedni za Weberem traktują politykę wyłącznie jako ścieranie się ze sobą rożnych poglądów inni pozostają przy starszym założeniu też naukowym ,że polityka to dbałość o losy obywateli i państwa.
I właśnie tylko dla tych pierwszych palikot jest barwną postacią , która w ostateczności urozmaica szarą scenę polityczną, której nie potrafią pojąć.

Jedne jest pewne wedle zdania :" Jeśli nie interesujesz się polityką to ta z całą pewnością zainteresuje się tobą. Nawet w formie podatków".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 13.06.2010 20:01

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 55

Palikotyzacja jest pochodną tego, co się już dawno dokonało w naszej polityce: dyplomacja i dobre maniery poszły w kąt, a VIP-om wydaje się, że mogą na podobieństwo Marszałka przemawiać dosadnie, a nawet wulgarnie. Niestety, nie każdy jest Piłsudskim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Anna Krajewska 13.06.2010 19:44

Ocena: Ocena pozytywna 56 Ocena negatywna 48

Pis stawa na elektorat do którego trafia słynny( specjalista nauk wszelkich) Migalski,Brudziński,Górski,Kempa i reszta dyplomatołków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Halina Kosmala 13.06.2010 19:35

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 40

Jedno jest pewne - nie lubimy "innych" Podobają nam się stereotypy i ludzie nie wyróżniający się z tłumu.Ktoś niecodzienny, zazwyczaj jest przedmiotem naszych ataków, dezaprobaty.Obserwuję z ciekawością polityków, którzy zeszli już ze sceny politycznej, są inni, do przyjęcia, nie związani konwencjami,"linią partii" i tymi podobnymi bzdurami...Nawet można ich polubić...Nie odgrywają już swoich ról społecznych, stają się bardziej sobą. Sądzę, że Palikotowi ta swoista schizofrenia nie grozi, dla mnie jest spójny, lubię go ,bo lubię Mrożka, Witkacego, Gombrowicza, bo podoba mi się wymowa "Paragrafu 22"

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.