Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18066 miejsce

Palikot: Towarzysz Kaczyński niech żyje!

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-05-02 17:27

Poseł PO Janusz Palikot zorganizował kolejny happening. W parku przed muzeum socrealizmu w Kozłówce odbyło się publiczne czytanie pracy doktorskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Palikot twierdzi, że Kaczyński ukrywa fakt, iż był w przeszłości marksistą.

 / Fot. Małgorzata GencaFragmenty pracy doktorskiej prezydenta Lecha Kaczyńskigo pt. "Zakres swobody stron w zakresie kształtowania stosunku pracy" czytali aktorzy ucharakteryzowani na Karola Marksa, Fryderyka Engelsa i Włodzimierza Lenina. Akcentowali cytaty z twórcy marksizmu i hasła tj. "wyzysk klasy robotniczej" czy "walka klasowa proletariatu". Janusz Palikot co jakiś czas wznosił okrzyk "Towarzysz Lech Kaczyński niech żyje!". W happeningu brali też udział młodzi ludzie w czerwonych chusteczkach z czerwonymi flagami.

- Lech Kaczyński wcale nie cytował, bo musiał, bo taki był warunek obrony pracy doktorskiej - stwierdza Palikot. - W 1979 r. można było obronić doktorat bez powoływania się na tych "klasyków".
Zdaniem Palikota, Kaczyński nie cytował też, bo "chciał się podlizać". Po prostu był marksistą, a dowodem na to, jak utrzymywał, jest przyjęcie charakterystycznych sformułowań, czy języka.

Happening obserwował naprawdę spory tłum ciekawskich - trudno powiedzieć, czy przybyli specjalnie, by posłuchać fragmentów doktoratu Lecha Kaczyńskiego - w majowy weekend Kozłówka to w końcu jedno z najbardziej popularnych miejsc spędzania wolnego czasu.

 / Fot. Małgorzata GencaRzecznik PiS, Adam Bielan, uznał to za czyn "wyjątkowo ohydny". Bracia Kaczyńscy znajdują się w tej chwili w szpitalu, gdzie czuwają przy ciężko chorej matce.

Tadeusz Cymański, odnosząc się do tego zdarzenia, powiedział, że nie można spodziewać się jakiejkolwiek odpowiedzialności po osobie, która - jego zdaniem - jest w ogóle nieodpowiedzialna.
- W tej sytuacji są za to odpowiedzialni jego mecenasi i osoby, które mają nad nim władzę, a pozostają w cieniu, czyli bezpośrednie kierownictwo Platformy - powiedział Tadeusz Cymański.

W opinii posła Prawa i Sprawiedliwości, w samej Platformie zaczyna się już kończyć cierpliwość w związku z poczynaniami posła Palikota, ale - zaznaczył Tadeusz Cymański - w Platformie od gadania do czynu daleko.

Źródło:
TVN24.pl
IAR
Polska. Kurier Lubelski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (38):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 07.05.2009 12:17

Dobrze, że nadposeł Palikot ubrał się w czerwony krawat i czapeczkę ala lodziarz. Co by było gdyby zamienił strój na uniform groźnego funkcjonariusza z pałką w lewej ręce i gazem w prawej. Niczego nie sugeruję. Każdy ma prawo ubierać na siebie takie łachy, jakie mu pasują.
Palikot potwierdza jednak pewne niepokojące zjawisko - polityk nie potrafi już żyć, jak tylko w egzystencji medialnej. Inna nie istnieje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2009 19:21

Maćku, to autentyk o stażstce z dyplomem. Zmieniłam imiona. W celach terapeutycznych robiłam notatki. Biorę przykłady z brzegu :)

"Co najmniej trzy razy dziennie zadaję sobie pytanie, dlaczego właśnie Ula trafiła do nas i dlaczego jej nie zwolniłam, tak jak zamierzałam. W celach terapeutycznych postanowiłam robić te notatki. Nie sposób oddać jej głupoty – określiłabym to jako lekkie upośledzenie umysłowe, połączone z dużym tupetemi ADHD. Dość uciążliwe i strasznie irytujące. Jak zauważył słusznie K., nie sposób przewidzieć, co nam Ula zgotuje. Wiele fantastycznych kwiatków już umknęło pamięci, ale nie wątpię, że jeszcze będzie o czym pisać :(

*
Jestem chora, ale pracuję w domu. Widzę, że służbowe gg nie włączone. Dzwonię do firmy, a jest już za kwadrans 9-ta. Uli nie ma. A wcześniej już próbowałam się dodzwonić do niej na komórkę i wysłałam SMSa – bez odzewu. Proszę więc Panią I. o przekazanie, żeby Ula zadzwoniła do mnie, jak się zjawi. Za pół godziny dzwoni Ula, ton protekcjonalno-pobłażliwy, w stylu nauczycielki przedszkolnej do małego Jasia lub opiekunki osoby z zaawansowanym Alzheimerem: Witam pani Elu! A cóż to się stało????
Jak już ochłonęłam, to śmiałam się do rozpuku, co sobie ten ton i to niewinne pytanko przypomniałam
*
W ramach porządków, Ula wydarła kartki z kalendarza. To taki potrójny kalendarz z kartkami do zrywania, dzięki któremu można widzieć jednocześnie trzy miesiące. Np.: miesiąc poprzedni wyżej, na wysokości oczu, pośrodku - bieżący i poniżej - następny miesiąc. Tak też było u nas. Już pomijam, że Ula nie przesuwa "okienka" wskazującego aktualny dzień, o czym jej przypominam co jakiś czas. Zdjęła kalendarz ze ściany, nie pytałam po co, miałam nadzieję, że zapisze jakieś terminy. (O terminarzu też jest historyjka, niestety.) A tu Ula wydarła całkowicie jedną część kalendarza i mówi: No, teraz będzie porządek! Tylko jęknęłam i wytłumaczyłam, jak czterolatkowi, po co jest taki potrójny kalendarz. Ula przyznała, że może to i niezłe, i wyjaśniła: nie wiedziałam, nie przyszło mi to do głowy..."

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2009 13:17

... jak to dobrze mieć kogoś, kto odróżnia, myślałem do tej pory, że pani nie potrafi:-))
pozdrowienia dla spawaczy....absolutnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

albo "absolwent" tylko dla absolwentów, a "absolut" tylko dla spawaczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

smutne wnioski nasuwają sie same... przedsiębiorczość tylko dla przedsiębiorców.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2009 12:49

..."Zatrudnienie absolwenta to przecież wielkie korzyści finansowe dla przedsiębiorstwa" - to może w dzisiejszych polskich realiach wpisać chyba tylko ktoś kto nie wie co to prowadzić firmę.
Inaczej mamy do czynienia właśnie z happeningiem lub po prostu oszołomstwem, pisaniem by rozmydlić temat itp.
Nawet jeśli to kolejny kocieszny happening powinno się przynajmniej wiedzieć: o jakiego absolwenta chodzi, że są obwarowania dla przedsiębiorców dotyczące wieku zatrudnianego, czasu który minął od "absolwenctwa", szkoły którą kończył itp. oraz mieć świadomość, czy absolwent chce zarabiać tyle ile daje Urząd Pracy (a to warto sprawdzić ile), od tego czy Urząd ma fundusze na staże.
trzeba też wiedzieć, że jeśli nawet przedsiębiorca otrzyma jakiegoś absolwenta potrafiącego samodzielnie myśleć i sformułować pismo, w początkowym okresie po prostu uczy nowego pracownika i dokłada do niego mnóstwo wysiłku, nie mówiąc o szkodach który taki "absolwent" może wyrządzić i za które nie odpowiada, o tym, że może na drugi dzień po podpisaniu umowy powiedzieć "bye" bo akurat znalazł inną pracę.
Wtedy przedsiębiorca musi składać wszystkie papiery od początku i czekać, bo akurat zarejestrowany absolwent woli popracować "na czarno" np. w sklepie z ciuchami.

W obu ciężkich przypadkach prawdziwość performersa zależy na pewno od tego, ile "absolwenta" trzeba zużyć przed wpisaniem panegiryku o "korzyściach jakie ma z absolwenta pracodawca".
Uwagi powinny być z resztą ("absolwenta") przekazane do zgrywusów- cudotfurcuf - tfu rców przyjaznego państwa:-))

Tyle wykładu od przedsiębiorcy. Resztę proszę sprawdzić sobie w miejscowym UP.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zatrudnienie absolwenta to przecież wielkie korzyści finansowe dla przedsiębiorstwa. Pracodawca może liczyć na refundację z urzędu pracy części kosztów, które poniesie w związku z wypłacaniem absolwentom wynagrodzeń, nagród oraz opłacaniem składek na ich ubezpieczenie społeczne. Ponadto pracodawca nie musi zatrudniać absolwenta na umowę o pracę, a w ramach tzw. stażu absolwenckiego.

Jako komentarz do akcji Palikota polecam akcję Jarosława Kaczyńskiego
http://www.dziennik.pl/polityka/article373687/Kaczynski_Glosujcie_na_Platforme_.html

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2009 08:50

.. przyjąłem kiedyś do firmy "absolwenta" (posiadacza tzw absolutorium, dowodu ukończenia studiów wyższych) z dyplomem na którym widniała średnia "5". Wszyscy się cieszyli, bo elegancko ubrany młody człowiek na egzaminie kwalifikacyjnym prowadzącym przez Załogę bardzo się starał i przedstawił znakomite referencje.
To był pierwszy i jedyny facet, w ciągu kilkunastu lat działania firmy, którego mimo miesięcznego okresu próbnego po kilku dniach poprosiłem, na wniosek załogi, by nie przychodził więcej do nas do pracy (by przyszedł dopiero w końcu miesiąca po wynagrodzenie, zabrał je i więcej się nie pokazywał). To (wieloosobowa) załoga mojej firmy jednogłośnie prosiła o wywalenie go z pracy. Powodem, że nikt nie chciał z nim pracować był nie tylko niski stan higieny fizycznej oraz wycieńczenie umysłowe, jak ktoś u mnie (chyba trafnie i może tylko zbyt delikatnie) to określił, oraz to, że wszyscy pracowali a on urządzał happeningi. Oprócz wulgaryzmów których z upodobaniem używał, najlepszym tematem dla "absolwenta" były obsceniczne gesty w stosunku do koleżanek i odsuwanie krzeseł kolegom.
Możliwe że sprawdza się świetnie w objazdowej trupie ale ... może zrobił karierę jako polityk? Jego rodzina była całkiem dobrze w okolicy "ustawiona" i zamożna.

Posiadanie dyplomu nie świadczy o poziomie umysłowym ani o kulturze osobistej, ani o inteligencji ani o bieżącym stanie zdrowia psychicznego.
Dla pani Jadwigi zamieszczam inny, nieporównywalnie ciekawszy link> http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Burdel-wieprze-i-Belzebub---swiat-oczami-pewnego-posla,wid,10665708,wiadomosc.html
Na pewno znajdziemy też inne linki, ale .... czy toto warte aż komentarzy?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 05.05.2009 14:48

"Zabawa ludowa/ z soboty na niedzielę dłużej gra orkiestra/nie miejska, nie wiejska/zabawa podmiejska/wygra, kto śmielej gra..."

A gawiedź się cieszy :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chyba istnieje, i nie tylko maturalna :) http://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Palikot

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.