Facebook Google+ Twitter

Palikot w Sejmie czyli fachowe zaklinanie węży

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2011-10-12 22:45

Mamy kolejną odsłonę teatralną z panem Palikotem w roli głównej. Sztuka nosi nazwę starą jak świat "Otwieram Lodówkę Wyskakuje Palikot". Pomijam fakt, że fizis tego pana mi nie odpowiada, ale przecież nie będzie się dla mnie operował.

Palikot musi być przecież wszechobecny w mediach. Nie odpowiada mi też to, że obraża, ciągle dużą, część chrześcijańskiego społeczeństwa. Krzycząc na temat demokracji zapomina, że działa despotycznie, a nie demokratycznie.

Póki co to kościoły są pełne, jak dobrze poszukać jest wielu mądrych księży, tylko ich nie widać w reklamach proszków, jogurtów i tabletek na przeczyszczenie. Media swoją pogonią za oglądalnością przysłoniły zupełnie obraz rzeczywistości. Pani prezydentowa, Jolanta K. dla uściślenia, też się dała skorumpować mediom i powiem, że mimo braku sympatii dla opcji prezentowanej przez jej męża, zrobiło mi się wstyd. Wstyd za naszych reprezentantów, bo trochę idealistycznie i patriotycznie na świat patrzę. Popularność okazuje się wartością samą w sobie, nie ważne jak zdobyta. Ciekawe czy gdyby na posła wystawiono proszek do prania, też by się załapał. Tyle razy widać go na ekranach telewizorów, że aż się spersonifikował, a poza tym ma program, dobrze pierze. W odróżnieniu od wielu znanych nazwisk, które poza własnymi sukcesami sportowymi, programu na naprawę Rzeczpospolitej nie mają.

Wracając do reklamy, wymyśliłam w tej chwili określenie Wielki Akwizytor. Są osoby nieznane, które pokazują nam z ekranu taki czy inny produkt, można je zastąpić na dobrą sprawę animacją i zamiast płacić statyście, wygenerować dowolną postać. Ludzie inaczej odbierają produkt, gdy ujrzą celebrytę. Wmawiając, że pani Jolanta K. codziennie posługuję się tym czy tamtym, widzom nasuwają się wnioski, jeżeli ona używa i ja zacznę też tego używać, to będę taka jak ona, będę nieskazitelnie ubrana, wypacykowana, będę miała męża prezydenta i jeszcze temat do rozmów w maglu. Czy może inaczej, skoro ona tak mówi, to z pewnością to jest prawda. A może najistotniejsze, chodzi o dodrukowanie do naszego mózgu produktu połączonego ze znaną wcześniej postacią, taka trochę technika haka na pamięci. Wchodzimy do sklepu, jesteśmy osaczeni masą produktów i tu odzywa się, mapa pamięci. Pani Jolanta K. już tam jest od dawna, a do niej podczepiona tabletka na coś tam, Wielki Akwizytor zadziałał, kupujemy. Każda osoba może mieć, tak jak strony internetowe, swój page rank - wskaźnik popularności. Im wyższy, tym większa kasa za udział w reklamie. Z pewnością pani Jolanta K. ma jeden z najwyższych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.