Facebook Google+ Twitter

Palikot znowu półnagi na okładce

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2013-02-18 02:09

Półnagi Janusz Palikot, przepasany jedynie białą szarfą wokół bioder i podpis "Gwałciciel feministek" - tak wygląda najnowsza okładka "Newsweeka". W środku przeczytamy wywiad z politykiem. To nie clown, to lider partii opozycyjnej.

 / Fot. okładkaNie pierwszy raz już Palikot przemawia do ludu stosując nagość. We wrześniu 2011 roku przy okazji jednego z przedwyborczych wywiadów, prezentujących program Ruchu, lider pojawił się na okładce tego samego tygodnika w pozie ukrzyżowanego Chrystusa, z podpisem "Mesjasz lewicy". Wywołało to niemałe poruszenie wśród polityków, ale również wśród dziennikarzy. U niektórych wręcz niesmak. Zapytany przez jakiegoś redaktora w telewizyjnym programie o sesję, Palikot powiedział szczerze, że pomysł nie był jego, on jedynie wyraził zgodę i wystąpił w tym show, ale teraz już wie, że na coś takiego by się nie zgodził.

Dziś Janusz Palikot nie musi prezentować programu wyborczego swojej partii. O Ruchu Palikota słyszał w Polsce każdy. Dziś musi się za to tłumaczyć ze słów, jakich użył w stosunku do Wandy Nowickiej i z jej wykluczenia z klubu. Tłumaczyć się musi także z konfliktu ze środowiskami feministycznymi, ponieważ stracił ich poparcie w momencie niefortunnej wypowiedzi o Nowickiej. Ostatnie zawirowania wokół Ruchu Palikota wpłynęły na zwiększający się spadek w notowaniach. Ociepleniu wizerunku ma służyć ten wywiad z Aleksandrą Pawlicką, zatytułowany przekornie "Gwałciciel feministek".
 / Fot. okładka
Ale po co po raz kolejny wchodzić do tej samej rzeki? O ile lepiej ta sama treść prezentowałaby się obok zdjęcia Palikota w dobrze skrojonym garniturze i białej koszuli? Po stokroć lepiej. A jeśli dodać do tego zestawu krawat to wyszłoby jeszcze poważniej. I z szacunkiem dla kobiet, bo o kobietach właśnie Palikot mówi w wywiadzie. Ale samym szacunkiem nakład by się nie sprzedał. Złożono więc Palikotowi propozycję, ten potrzebował chwili czasu na jej rozważenie (lub nawet nie potrzebował) i odpowiedział: Ok, lecimy z tym koksem, gdzie zostawić ciuchy?

Tygodnik, który w 2011 roku wieścił swoim czytelnikom przybycie kolejnego politycznego "mesjasza", zaś Palikotowi zbawienie lewicy, dziś czyni z tego polityka clowna. Palikot niestety aktywnie w tym akcie uczestniczy. Jak teraz jakiś redaktor w jakimś programie telewizyjnym zapyta go o najnowszą okładkę "Newsweeka" to Palikot odpowie, że kobiety to on szanuje, wszystkie. Tylko że redaktora to będzie guzik obchodziło, on będzie pytał przecież o okładkę, a nie o wywiad. I tak Palikot robi w Polsce politykę. A nakład jak to nakład, sprzeda się doskonale.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 19.02.2013 16:33

No ale nie przeze mnie, panie Grzegorzu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A u nas jest jakaś poważna scena polityczna? W ogóle mamy kogoś takiego? Ciekawe, ze Palikota wiele osób zgodnie określa jako clowna, a taki pan co władzę chce przejąć dla mamusi i który uważa że dzieci się ma z powodu mody traktowany jest serio... :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gwałciciel" dlatego, że użył słowa "gwałt" w odniesieniu do Wandy Nowickiej, notabene nie w znaczeniu, które usprawiedliwiałoby nagość.
"Gwałciciel" dlatego, że z taką posturą wymagany jest cudzysłów...:)
"Gwałciciel" dlatego, że w tej jakże dętej sprawie ów clown, wespół w zespół z zaściankowym medialnym grajdołkiem absorbuje bezpodstawnie uwagę opinii publicznej, "gwałąc" powagę i merytoryczność polskiej sceny politycznej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.