Pozycja materiału w rankingach:
Ponad dwie godziny gasili strażacy pożar, jaki trawił opuszczone od lat drewniane baraki koszar dawnego ZOMO przy ul. Jagiellońskiej w Warszawie. To okryty złą sławą Golędzinów, gdzie od przedwojnia stacjonowały jednostki prewencji.

Płomienie ogarnęły dwie z kilkudziesięciu drewnianych, wysuszonych konstrukcji po godz. 17.
Wozy straży podjechały od strony serwisu samochodowego, a strażacy po rozstawionych drabinach przechodzili przez betonowy płot by dostać się bliżej szalejących płomieni. Baraki stały na tyłach wydziału ruchu drogowego komendy stołecznej policji, wśród wysokich zarośli i krzaków, co dodatkowo utrudniało gaszenie. Strażacy wracali z akcji kompletnie wycieńczeni.
Zobacz także:
Artykuły
(654)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(3.98)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Fan dziennikarstwa obywatelskiego! Redaktor naczelny Wiadomości24
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adam 18.04.2011 19:34
Kto byl dowodca ZOMO na Goledzinowie w latach 1972 ... do n.p.1978 i dlaczego na tego oficera mowiono: Mordechaj Anielewicz?. Domyslacie sie?. Dzisiaj zapewne w zyciorysie (tak jak wiekszosc tej nacji) ma napisane : ... " w latach 72 do 78 bral czynny udzial w walce z komuna"...
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +2202)