Facebook Google+ Twitter

Palma odzyska liście, bo kupi je artystka. Miasto nie chce płacić

2 września warszawska palma ma odzyskać liście. Joanna Rajkowska stanie na czele pochodu wolontariuszy związanych z projektem "Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich". Zaproszenie do udziału artystka kieruje również do obywateli miasta.

 / Fot. Eric The Fish, licencja CC 2.02 września 2012 roku ma nastąpić uroczyste przywrócenie warszawskiej palmie liści. W pochodzie przeniesienia brakujących elementów (dotychczas przechowywanych przez aktywistów Ruchu 10 czerwca) będą brać udział przyjaciele projektu „Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich”, wolontariusze i aktywiści. Joanna Rajkowska zaprasza do udziału w tym wydarzeniu także zwykłych obywateli, zainteresowanych losem tego symbolu miasta.

Uczestnictwo można zadeklarować, używając adresu palmawarszawska@gmail.com oraz info@artmuseum.pl (w tytule "Palma"). Przemarsz zacznie się o godzinie 10, montaż liści o 11.

Choć palma na dobre „wrosła” w krajobraz miasta, nikt tak naprawdę nie interesuje się tym, co najważniejsze, czyli kosztami jej utrzymania. Rajkowska sama zajmuje się konserwacją obiektu. Miasto nie podjęło dialogu w sprawie odkupienia od niej projektu, korzystając jedynie z umowy umożliwiającej wykorzystywanie wizerunku palmy. Jednak i ten dokument zdążył już wygasnąć.

Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie zamierza przejąć nad palmą opiekę merytoryczną. Pytanie o kwestię finansową artystka kieruje jednak do władz miasta, wciąż z marnym skutkiem. Miasto nie odpowiedziało na propozycję założenia komisji zajmującej się sprawami palmy, choć negocjacje w tej sprawie trwały trzy lata.

W obliczu braku porozumienia w sprawie palmy, Joanna Rajkowska nie odbierze dziś Nagrody Miasta Stołecznego Warszawy. Artystka postanowiła sprywatyzować swój projekt i przystąpić do produkcji gadżetów, mogących pomóc w utrzymaniu palmy. Jak sama przyznaje: „Nigdy jednak nie czerpałam z tego faktu żadnych korzyści finansowych. Palma nie przynosi dochodów, wręcz odwrotnie, jej utrzymanie sporo kosztuje” - link

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Przyznaję, że nie wiedziałem, że to jest dzieło sztuki.
Kiedy jestem w Warszawie to zawsze patrzę na to paskudztwo jak na jakąś g..nianą reklamę g..nienej firmy.
Mimo tego, że teraz wiem, że ma to być dzieło sztuki to myślę, że nie zmienię swojego nastawienia do tego paskudztwa i dobrze się z tą myślą czuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.