Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2328 miejsce

Pamiątka burzliwego czasu wojen - niewybuchy i niewypały w Polsce

Polskę można określić jako kraj najbardziej w Unii Europejskiej nasycony niebezpiecznymi powojennymi pozostałościami. W ziemi i w wodzie pozostały olbrzymie ilości niewybuchów i niewypałów oraz nawet nienaruszone magazyny.

 / Fot. WikipediaCo jakiś czas słyszymy w mediach doniesienia o znalezieniu niewybuchów lub niewypałów (profesjonalnie zwany PWiN czyli Przedmiot Wybuchowy i Niebezpieczny), przy okazji budowy, przypadkowo w lesie lub – jak to coraz częściej bywa - w wodzie. Paleta reakcji na tego typu znalezisko jest szeroka. Od zdziwienia, iż tego typu przedmioty wciąż są znajdowane na terenie Polski, poprzez ignorancję wyrażaną stwierdzeniem, że tak wiekowe przedmioty zapewne nie są już groźne, skończywszy na obawach związanych z faktem niepodejmowania akcji mających na celu ostateczne wyczyszczenie terenów Polski z tego typu zagrożenia. Obiekty leżące w ziemi, skorodowane i nadszarpnięte zębem czasu, wraz z wiekiem stają się jeszcze bardziej niebezpieczne...

Pamiątki burzliwej historii

Polskę można określić jako kraj najbardziej w Unii Europejskiej nasycony niebezpiecznymi powojennymi pozostałościami. W latach 50-tych zakończono akcję rozminowywania kraju, jednak była ona wymierzona w usuwanie pól minowych. Po zakończeniu tejże akcji, wojsko nie podejmowało już żadnych zorganizowanych akcji oczyszczania kraju. W związku z tym, doszło do sytuacji, w której nasz kraj został w większości oczyszczony z aktywnych pól minowych, jednak pozostały w ziemi i w wodzie olbrzymie ilości niewybuchów i niewypałów oraz nawet nienaruszonych magazynów. Od zakończenia akcji rozminowania, ze strony wojska działania interwencyjne prowadzą patrole saperskie. Oznacza to, iż obecnie są one wzywane do konkretnego znaleziska, jednak nawet jeżeli istnieje uzasadnione podejrzenie, iż w terenie wokoło znaleziska może znajdować się więcej przedmiotów niebezpiecznych - obszar ten nie jest przeszukiwany. Ilości obiektów niebezpiecznych w ziemi i wodzie powodują, iż praktycznie każde prace ziemne lub wodne w Polsce są zagrożone natrafieniem na PWiN. Dla przykładu, na terenie Krakowa, który w przeciwieństwie do Warszawy nie był objęty walkami podczas II wojny światowej, od 2000 do końca 2015 roku znaleziono przypadkowo podczas prac ziemnych kilkadziesiąt bomb lotniczych, setki pocisków moździerzowych, artyleryjskich oraz znaczne ilości min. I nikt tak naprawdę nie potrafi powiedzieć czy też wskazać konkretnie skąd znalazły się w Grodzie Kraka. Dzieje się tak, ponieważ podczas burzliwych lat wojen i działań wojennych, miało miejsce wiele wydarzeń, które nie zostały zapisane na kartach historii. Nie znamy dziejów każdego oddziału, który był uzbrojony, nie wiemy również co z tym uzbrojeniem potem się stało. Dodatkowo, po zakończeniu działań drugowojennych pociski i bomby dla ludności nie były niczym wyjątkowym, był one wtedy jeszcze w dobrym stanie i często zabierano je i przenoszono, po czym zapominano o fakcie ich zmagazynowania lub ukrycia. Częstą praktyką było również wyrzucanie PWiN do rzek i zbiorników wodnych.

Czas nie zawsze działa na korzyść

Należy zanegować jakiekolwiek próby twierdzeń, iż obiekty te po takim upływie czasu nie są niebezpieczne.
Mogą one być nawet bardziej niebezpieczne niż nowe pociski czy bomby! Dlaczego? Otóż materiały wybuchowe w PWiN z czasem mogą stać się bardziej niestabilne, a zabezpieczenia nie spełniają już żadnych wymogów.
Wymowny jest fakt, iż obiekty takie jak granaty czy pociski moździerzowe powinny być niszczone w miejscu znalezienia, gdyż nawet lekkie ich poruszenie może doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu. Niektóre podmioty gospodarcze w Polsce świadczące profesjonalne usługi usuwania i utylizacji PWiN próbowały dotrzeć do statystyk mówiących o ilości wypadków związanych z niewybuchami i niewypałami w Polsce. Okazuje się, że statystyki takie nie są nawet prowadzone, jednak nie dlatego, że takich wypadków nie ma. Jako przykład można podać kilka wydarzeń: Śmierć dziecka na terenie Nadleśnictwa Koszęcin które znalazło pocisk przeciwlotniczy, dwa wypadki, jakie wydarzyły się podczas prac oczyszczania terenu przez profesjonalnych i wyszkolonych saperów, jeden ze skutkiem śmiertelnym, śmierć operatora koparki, który podczas pracy natrafił na niewybuch i zaczepił go łyżką. Autor niniejszego tekstu ma wiedzę o kilkunastu wypadkach ze skutkiem śmiertelnym, jednak nikt nie prowadzi żadnej statystyki a już pozyskane dane mówiłyby o olbrzymiej skali problemu. Niewiele osób wie, iż w Krakowie z końcem roku 2015 doszło do niezwykle niebezpiecznej sytuacji. Podczas prac na Borku Fałęckim, przy pętli autobusowej, koparka wyciągnęła na powierzchnię 250 kg bombę lotniczą zaledwie o centymetry mijając zapalnik. Bomba okazała się w 100% sprawna na szczęście do detonacji doszło na poligonie. Gdyby koparka zaczepiła ją kilka centymetrów (!) dalej, doszłoby do śmierci dziesiątek, a może nawet setek osób, gdyż siła rażenia takiej bomby na powierzchni jest olbrzymia a odłamki mogą pozbawić życia nawet z odległości kilkuset metrów. Niestety, z czasem obiekty pozostające w ziemi lub w wodzie będą coraz groźniejsze. Zagrożenie to, nie dotyczy tylko bezpośredniego zagrożenia detonacją. Z czasem, rozkładające się materiały wybuchowe zaczną wprowadzać do gruntu i wody coraz więcej toksycznych substancji, które będą miały wpływ na otoczenie oraz na ludzi.

Rozwiązanie problemu

Jak widać zagrożenie o którym mowa jest olbrzymie i pozostaje tylko kwestią czasu kiedy zginie kolejna osoba, czy to przez własną nieostrożność czy w wyniku nieszczęśliwego wypadku. W Polsce działają podmioty gospodarcze świadczące usługi profesjonalnego oczyszczania terenu, jednak prace te nie mają żadnych narzuconych odgórnie norm ustawowych. Normy takie opracowano w ramach projektu Polska 3.0. Dzięki nim, możliwe jest rzetelne ocenienie pracy oczyszczania terenu w sposób mierzalny i udokumentowany. Wielki ukłon należy się Lasom Państwowym, które przeprowadziły w latach 2011 do 2015, największą w powojennej Polsce akcję oczyszczania terenu z PWiN. W jej efekcie zutylizowano setki ton niewybuchów zebranych z powierzchni około 30 000 hektarów. Akcja ta jednak pokazała również, że do wykonania jest wielokrotnie więcej pracy niż zakładano. Co więcej, takie zorganizowane, duże akcje, można i należy prowadzić jedynie w Lasach Państwowych, na rzekach i morzu, z racji możliwości centralnego sterowania i znanych sytuacji własności terenu. W pozostałych przypadkach, wszelkie prace ziemne powinny być objęte ustawowym nadzorem saperskim wraz z wyznaczonymi do tego celu istniejącymi już normami. Istniejąca już technologia pozwala przed rozpoczęciem budowy sprawdzić teren pod kątem ilości występowania obiektów mogących być PWiN. Następnie, dysponując taką mapą inwestor może precyzyjnie skalkulować koszty usunięcia takich obiektów, dotyczy to zarówno lądu jak i wody. Dowodem zakończenia pracy powinna być mapa magnetometryczna pokazująca czystość terenu. W celu przeciwdziałania zagrożeniom proponuje się wykonać skany magnetometryczne przyszłych szlaków wodnych oraz lasów państwowych pozwoli to na zaplanowanie i prowadzenie dużych akcji związanych z usunięciem czyhającej w ziemi i wodzie utajonej śmierci.

Angelika Jarosławska, koordynator programu Polska 3.0

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.