Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12349 miejsce

Pamiątki polskie w Austrii. Część 3. - kawa od Kulczyckiego

Przysłowiowym stało się powiedzenie, iż Wiedeń równie trudno sobie wyobrazić bez katedry św. Stefana, jak bez kawiarni. I słusznie, gdyż kawiarnia wiedeńska wypracowała sobie z biegiem stuleci specjalne imię i zyskała światową sławę.

Melange z Wiednia / Fot. Pschemp, GNU, CC3.0, http://en.wikipedia.org/wiki/File:Melange.jpgNiewielu Polakom wiadomo, że założycielem pierwszej kawiarni w Wiedniu był nasz rodak Franciszek Kulczycki (po austriacku: Kolschitzky), urodzony w Somborze pod Lwowem.

Jak wiemy z historii, na pewno nie była to pierwsza kawiarnia w Europie. Pierwszą otwarto w 1554 r. w Konstantynopolu, drugą w Wenecji w 1624 roku, trzecią w Marsylii w 1644, a czwartą w 1652 r. w Londynie. Dopiero w 1683 r., jak informuje tablica pamiątkowa wmurowana do ściany domu przy ulicy Singerstrasse 9, zainicjowano picie kawy także w Wiedniu. „W tym oto lokalu otworzył Kulczycki w roku 1683 pierwszą kawiarnię w Wiedniu. Wszelkie sławy świata naukowego i artystycznego, między innymi Schubert, Lanner i Strauss, byli tu stałymi gośćmi” - brzmi tekst zamieszczony na tablicy pamiątkowej.

Rok 1683 był rokiem oblężenia Wiednia przez wojska tureckie. W tym czasie pojawia się też pierwsza wiadomość o Kulczyckim. On to będąc w okrążonym przez Turków mieście dodawał wiedeńczykom otuchy, a kiedy sytuacja stawała się coraz groźniejsza, wyraził gotowość przeniesienia przez obóz turecki ważnych listów i planów obrony miasta. Miały one trafić do księcia Lotaryngii, który przybył z pomocą, ale działał na tyłach miasta. Kulczycki, który dawniej pełnił u Osmanów służbę tłumacza i znał język turecki, nie tylko przekradł się 13 sierpnia do księcia Lotaryngii, ale dzięki wrodzonemu sprytowi zdołał powrócić i to z radosną wiadomością, że król polski Jan III Sobieski, wielokrotny pogromca Turków, z potężnym nadciąga wojskiem.

Kulczycki i jego sługa Michałowicz, który mu w tej wyprawie towarzyszył, otrzymali za ten bohaterski czyn od miasta Wiednia z kasy wojennej przeszło 2000 złotych. Poza tym rada miejska Wiednia nadała Kulczyckiemu prawa obywatelskie, darowała mu grunt pod budowę domu przy ulicy Haidgasse 8, w dzielnicy Leopoldstadt oraz przywilej wykonywania zawodu, który sobie sam wedle upodobania obierze.

Kiedy 12 września, hordy tureckie zostały przez wojska króla Sobieskiego rozbite, znaleziono w obozie Kara Mustafy 500 ogromnej wielkości worków wypełnionych po brzegi nieznaną jeszcze wtedy w Wiedniu kawą, z którą nie wiedziano co począć. Zawartość tych worków uprosił Kulczycki dla siebie.

Kulczycki nie był jedynym w ówczesnej środkowej Europie, który znał kawę. Podróżnicy przywozili już wiele lat wcześniej wiadomości o niej. Kulczycki, pracując na dworze Osmanów jako tłumacz znał kawę i dobrze wiedział u wiedeńczyków uprosił. Ale kiedy jej po raz pierwszy w kawiarni Kulczyckiego wiedeńczycy skosztowali, byli rozczarowani. Bo jakże mogło im, przyzwyczajonym do wspaniałego wina czy gorącej czekolady, smakować to gęste „tureckie błoto” jak je nazywali i które ponadto pobudzało ich gardła do kaszlu?

I tu przyszła Kulczyckiemu z pomocą nowa idea: mieszaninę przefiltrował i usunął osad, a oczyszczony płyn zmieszał z mlekiem i miodem pszczelim, łagodząc jego ostrość. W ten sposób Kulczycki stał się twórcą tzw. Melange (kawy z mlekiem) która w Wiedniu zaczęła swój zwycięski pochód dookoła kuli ziemskiej. Do niej przyłączyły się z biegiem lat dalsze specjalności wiedeńskiej kawiarni jak: Mocca, Mazagran, Demitasse, Złoto czy Picolo oraz wiele innych. Tak to Polak stał się twórcą specjalności, która w całym świecie znalazła najwyższe uznanie i niezliczoną ilość naśladowców. Wiedeńczycy zaś zapomnieli Karę Mustafę i jego Turków, gdyż bez nich nie byłoby słynnych wiedeńskich kawiarni.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

a może to jednak był Ukrainiec, ponieważ rodzajem z Самбор&#1072 ;?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratuluję Kornelu tych ostatnich materiałów z Wiednia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A potomkowie Kulczyckiego - kiedyś poznałem jednego w okolicach Jasła. Z tego co wiem, wciąż tam jest :). Pozdrawiam go, jeśli mnie jeszcze pamięta i przeczyta ciekawy tekst o przodku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy artykuł, teraz koniecznie trzeba napić się dobrej kawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie opisane.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy materiał. *5

Komentarz został ukrytyrozwiń

O ile mnie moja pamięć nie zawodzi, to legenda opowiada, że Kulczycki wielokrotnie podkradał się do obozowisk tureckich, Spostrzegł , że wartownicy nie zasypiają , sł bardzo obudzeni, żują ziarenka. i pija napar z ziaren potłuczonych.
Dlatego później doskonale wiedział co z zdobycznymi workami ziaren zrobić trzeba.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy materiał wzbogacający naszą wiedzę nt. historii kawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.