Facebook Google+ Twitter

Pamięć niczym nóż - potrafi ranić

Hannibal Lecter. Morderca, niesamowicie inteligentny i bezwzględny, kryjący w sobie tragiczną historię. Kolejny film pokazujący historię człowieka, którego serce dawno umarło.

Dla filmowców nie ma nic bardziej fascynującego aniżeli narodziny zła. Jego geneza, z racji swojej wieloznaczności, kusi kolejnych twórców, by szukali odpowiedzi na pytanie: „dlaczego?”. Dzięki ich determinacji widzowie są stale bombardowani nowymi filmowymi próbami dotarcia do prawdy. Prawdy o źródłach okrucieństwa. Fot. Screen http://www.hannibal.spi.pl/


Peter Webber, reżyserując „Hannibala. Po drugiej stronie maski” sięga do powieści Thomasa Harrisa, która odsłania tragiczną przeszłość mordercy wszech czasów – Hannibala Lectera. Pomysł stworzenia bohatera nękanego traumatycznymi wspomnieniami z dzieciństwa nie trąci nadmiarem oryginalności. Niemniej psychologiczne podejście do jednej z najgorszych zbrodni – kanibalizmu, z powodzeniem może zainteresować widzów szukających w kinie innej wizji tego co wydaje się oczywiste.


Hannibal Lecter, w którego rolę wcielił się młody francuski aktor Gaspard Ulliel, stopniowo odkrywa w sobie coraz silniejszą żądzę zabijania. Przed spełnieniem pragnienia zemsty nie powstrzymuje go, ani prawdopodobna kariera medyczna, ani obietnica ukarania zbrodniarzy dana przez inspektora Popil'a (Dominic West). Również tajemnicza i pociągająca lady Murasaki (Li Gong) jedyna bliska krewna Hannibala, bardziej go inspiruje niż odciąga od planów odwetu. Bohater, dzięki swojej niezwykłej inteligencji, konsekwentnie tropi tych, którzy go skrzywdzili.


Twórcom filmu udało się pokazać Hannibala nie tyle jako bezwględnego mordercę – kanibala, ale przede wszystkim jako ofiarę zła. Oglądając film można odnieść wrażenie, że Hannibal jest postacią w gruncie rzeczy pozytywną – karze zło, z którym nie potrafiono walczyć innymi środkami. Jest przy tym brutalny i okrutny, ale tylko w ten sposób może osiągnąć zadośćuczynienie. Jego prawo i jego moralność mogą zostać zrozumiane jako pierwotna sprawiedliwość. Przynajmniej na pierwszym etapie historii tego niezwykłego człowieka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Nic nie dzieje się bez przyczyny, ale zgadzam się: jakaś część zagadki została wyjaśniona. Nie cała, bo nie każdy na tragedie reaguje właśnie tak jak Lecter. Chyba jednak tego co dzieje sięw umyśle człowieka nikt nie jest w stanie naprawdę odkryć

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się, że świat nie jest czarno-biały. Jednak w postaci Hannibala najbardziej pociagające było to irracjonalne szaleństwo i zło osoby inteligentnej, wykształconej itp.. Teoretycznie normalnej, a skrywającej zupełnie inne oblicze. A teraz "czar" prysnął. W jakimś stopniu cała historia postaci, w moim przekonaniu, uległa trywializacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polemizowałabym:) To co robił Hannibal innym ludziom to jedna sprawa, a to co zrobiono jemu - inna. Nic nie jest czarno-białe, tak samo jak nie ma ludzi krystalicznie złych czy dobrych. Wszystko jest kwestią obudzenia w sobie odpowiednich instynktów, a jakich - to już zależy właśnie od okoliczności.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oto prosty sposób radzenia sobie z dysonansem poznawczym: skoro negatywny bohater (jakim niewątpliwie jest-czy już może "był"-Hannibal Lecter) jest tak bardzo fascynujący, zróbmy z niego ofiarę; to okoliczności sprawiły, że narodziło się zło.
Chyba jednak lepiej zostawić pewne historie w spokoju; a szczególnie trzymać je z dala od Amerykanów...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.