Facebook Google+ Twitter

Pamięć potrzebuje światła

Pierwsze dni listopada kojarzą się z refleksją i zadumą. Właśnie wtedy wspominamy ludzi, których już nie ma między nami. Symbolem pamięci jest płomień świecy. Dlaczego właśnie płomień i co pamięć o umarłych może dać żyjącym?

Mrok zapomnienia i chęć pamiętania

 / Fot. A. KarłowskaCzłowiek wiele potrafi zapamiętać. Ludzka pamięć to prawdziwy skarbiec obrazów, scen z życia i skrawków historii, które czasami trudno odtworzyć w całości. Bywa tak, że bardzo chcemy o czymś zapomnieć. Zwykle o tym, co bolesne, przywołuje negatywne emocje. Zaś pragnienie pamiętania towarzyszy nam wtedy, gdy jakieś wydarzenia były dobre, miłe, dawały poczucie szczęścia.

Nad pamięcią trudno człowiekowi zapanować, bo należy do świata niewidzialnego. Świat widzialny mogę kontrolować – ułożyć kwiaty w wazonie, by ładniej się prezentowały, czy przesunąć krzesło, które przeszkadza. Kontrola nad światem niewidzialnym jest znacznie trudniejsza, bo jak „przesunąć” wspomnienie?

Pamięć niepokorna

 / Fot. A. KarłowskaBiolog powie o zdolności układu nerwowego do przechowywania wzorców uprzedniego doświadczenia i wykorzystywania ich do aktualnych i planowanych działań. Dla psychologa pamięć będzie zdolnością do kodowania informacji i odtwarzania przeszłych doświadczeń. Epistemolog (epistemologia – jedna z dziedzin filozofii) zapyta o funkcje i zadania pamięci pośród innych źródeł wiedzy. Czy pamięć sama w sobie jest już samodzielnym źródłem wiedzy, a może po prostu „środkiem transmisji” danych, które już posiadamy. Pamięć jest w centrum uwagi. Nic dziwnego, w końcu trudno bez niej wyobrazić sobie wiedzę. A przecież człowiek lubi wiedzieć – jak najwięcej i jak najdokładniej!

Niestety, pamięć igra z naszym sercem i rozumem. Nie mamy nad nią całkowitej kontroli. Ktoś cierpi, bo pamięta – i tutaj żadne zdroworozsądkowe deklaracje nie pomogą. Innym razem smutek doskwiera, gdy jakieś wspaniałe chwile można odtworzyć już tylko częściowo, a przecież miało być inaczej… Pamiętamy coś, o czym chcielibyśmy zapomnieć, a zapominamy to, co chce się pamiętać na zawsze…

Mimo wszystko, trudno mówić o pamięci, jako o „problemie”. To bardziej tajemnica. Problemy się bowiem rozwiązuje, a tajemnice zgłębia. Tak więc, zagadnienie pamięci jawi się nam jako coś, co bardzo angażuje nasz rozum, nasze zmysły. Obrazowo rzecz ujmując - człowiek „przeżywa” pamiętanie całym sobą.

Nieobecni, którzy są…

Tysiące razy w życiu stajemy wobec pamięci zawodnej, która płata figle, żyjąc własną historią. Na różne sposoby staramy się tę naszą pamięć ujarzmić, rozświetlić jej mrok. Najbardziej chcemy pamiętać to, co się kochało. Można kochać miejsca, ludzi. Najbardziej właśnie ludzi, bo na miłość człowieka najpełniej odpowie tylko drugi człowiek.

Listopad to miesiąc pamięci. Wtedy w sposób szczególny powracamy w myślach do osób nam bliskich, których już między nami nie ma. Odwiedzając cmentarze, wpatrując się w migoczące płomyki świec, z pewnością będziemy zastanawiać się nad własnym życiem.

Nie bez powodu ze śmiercią powiązano światło! Śmierć kojarzy się głównie ze smutkiem cierpieniem, stratą, świadomością pustki. Światło rozjaśnia, niweluje mrok, ogrzewa ciepłem. Dlatego chłód śmierci i skończoności, rozjaśnia się płomieniem życia. Tylko żywi pamiętają i tylko oni mogą jeszcze uczynić coś dobrego, „świetlistego” ze swoim życiem.

Wspomnienia przeszłości wywołują refleksję nad teraźniejszością. W ten sposób, nieobecni ciągle są wśród nas, a nawet pomagają nam bardziej być.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Ciekawe, interesujące... Plusik.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> ossad

...może ten jegomość ma po prostu takie poczucie humoru swoiste... ;-) Albo wszystko woli sam załatwić... ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicjo, znam pewnego pana, świeżo upieczonego emeryta, który ma już nagrobek z wyrytym własnym nazwiskiem i datą urodzenia. Cieszy się całkiem dobrym zdrowiem i ma rodzinę. Co o tym myślisz?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 01.11.2007 12:07

Jeżeli tak..to super.
Ja..nie znoszę argumentów..Zwłaszcza tych..dojrzałych..przejrzałych...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanno, tak uprawiam. Bardziej dla siebie, niż uczestniczenie w obrzędach. I nie będę więc wyszukiwał argumentów;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

piękna refleksja. + a na marginesie trochę niestosownie dodam: świetnie zilustrowany tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak dla mnie, zbyt patetyczne. Kiedy jest za dużo wzniosłości, "słusznych" mysli, to budzi sie we mnie przekorny sprzeciw.
ae to już taka moja przypadłość, że jestem odporna na wszelkiej maści dydaktyzm, czułostkowość. No i banału tu dużo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.10.2007 16:36

Jak znam życie, powiesz że nie i znajdziesz na to mnóstwo argumentów. I to właśnie mam na myśli mówiąć , że fajnie że wchłonął.
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 31.10.2007 16:32

:)
Pogaństwo jest git.
Uprawiasz?
Jak tak to...;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na przykład we Francji nie ma zwyczaju palenia zniczy na grobach. Tym właśnie wyróżniają się polskie groby na Pere Lachaise czy cmentarzu Montmartre, że tam płoną znicze i leżą żywe kwiaty.
U Francuzów na grobach stoją suweniry typu marmurowa "książka" ze słowami "Kochanej mamusi". Może tak stać latami i nie trzeba się o to troszczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.