Facebook Google+ Twitter

„Pamięć przetrwania. Nazistowski obóz pracy oczami więźniów”

Christopher Browning, amerykański historyk zdradza, że napisał „Pamięć przetrwania. Nazistowski obóz pracy oczami więźniów” bo opanował go gniew. Oburzyło go, że mordercy Żydów po wojnie z niemieckich sądów wychodzili jako wolni ludzie.

Książka „Pamięć przetrwania. Nazistowski obóz pracy oczami więźniów” Christophera Browninga jest poświęcona Żydom w Wierzbniku, likwidacji getta i nazistowskim obozom pracy niewolniczej w Starachowicach. Autor przeanalizował 392 relacje ocalałych. Nie dysponował dokumentami. Nie było to więc łatwe zadanie, pewnie wielu badaczy by się go nie podjęło. Natomiast nie skorzystał z relacji świadków niemiecki sąd, traktując zeznania jako niewiarygodne. Tak opisuje to Browning, cytując określenia z uzasadnienia wyroku: Dla sądu „idealnym świadkiem” byłby „obojętny, uważny, inteligentny obserwator”, który przyglądałby się badanym wydarzeniom „bez zainteresowania” i „na chłodno”. Żydzi nie spełniali tych kryteriów. Moim zdaniem trudno znaleźć świadka, który obojętnie bez emocji przyglądałby się morderstwom i katowaniu ludzi.

W piekle historii


Browning udowodnił, że na podstawie wielu relacji, nawet czasem sprzecznych, można dojść do prawdy, czego nie mógł lub nie chciał uczynić niemiecki sąd, a dokładnie sędzia Wolf - Dietrich Ehrhardt. Uniewinnił Walthera Beckera, komendanta policji, od zarzutu udziału w likwidacji wierzbnickiego getta w 1942 roku.

W kilka miesięcy po procesie sędzia awansował w 1972 roku na szefa Krajowego Sądu Karnego w Hamburgu. Zmarł w 2002 roku. Tamtejsi prawnicy wystawili mu wtedy laurkę. Za to wcześniej „Spiegiel” skrytykował go za procesy w 1964 roku, urągające wszelkim standardom. Sędzia publicznie potępiał Niemki utrzymujące stosunki z Turkami.

Browning, autor „Pamięci przetrwania” podkreśla, że nigdy w procesach nazistów nie zetknął się z tak rażącym naruszeniem prawa jak w przypadku procesu Walthera Beckera. Można temu historykowi wierzyć, bo przez 35 lat badał niemieckie dokumenty sądowe z procesów nazistowskich zbrodniarzy.

Na okładce książki czytamy słowa Browninga: „Czułem, że skoro Becker wymknął się niemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości, powinien przynajmniej odpokutować za swoje winy w piekle historii”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

historyk Wczoraj 16:58
===================
To jest panskie pobozne życzenie, które spełnia się jednakowoż w pieleszach domowych. Pod przykrywka Nazizmu0Hitleryzmu - słowa wymyślonego po wojnie. Wszystko o czym pan pisze jest oczywistym osiągnięciem niemieckiej kultury i nierozłącznym elementem niemieckiego dziedzictwa kultury. Niemcy są dobrzy w dziedzinie słowotwórstwa. Zwangsgermanizierung=przymusowa germanizacja zastąpili słowem Assimilation=asymilacja, żeby bez niechęci do słowa prowadzić te sama politykę w dniu dzisiejszym.

Komentarz został ukrytyrozwiń
historyk
  • historyk
  • 27.04.2012 16:58

Mam prośbę, żeby nie używać rozmywającego odpowiedzialność Niemców przymiotnika "nazistowski". Hitleryzm był faktem, istniał i ma do dzisiejszego dnia swoje skutki. Natomiant plemię nazistów nigdy nie istniało. Istnieli Hitlerowcy, Fuhrer, HitlerJugend i oni popełniali zbrodnie ludobójstwa. Oni rozpoczęli wojnę i proszę nie usprawiedliwiać zła, które chcą rozmyć owi naziści uprawiając politykę relatywizacji ocen i zapomnienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak, ta niemiecka kultura i tradycja odradza sie po opuszczeniu Niemiec przez okupantów pełną para.Odnośnie aktualnej ideologii, to szeroki front społeczny zmobilizowany przez chyba wszystkie siły polityczne i społeczne, polegający na propagowaniu eufemistycznie nazwanej asymilacji obcokrajowców, czyli inaczej przymusowej integracji, zwanej dawniej przymusową germanizacją, jako czegoś dobrego, został przeciwstawiony naturalnej społecznej integracji obcokrajowców w Niemczech i wielokulturowości, zwanej „multikulti”.

Warto wspomnieć tutaj o antypolskich ideologach, szczególnie tych udających obrońców praworządności i demokratów, którzy dali się jednak otwarcie poznać jako osoby zakazujące języka Polskiego Polakom w Niemczech, lub interpretujące takie dyskryminacyjne zakazy jako politycznie dozwolone, choć niedopuszczalne, jako dyskryminacja, łamanie praw dziecka i praw obywatela zarówno przez prawo niemieckie jak i europejskie. I ich mentalnych, ideologicznych powiązaniach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.