Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Sport > Siatkówka > Pamiętajmy o Arkadiuszu Gołasiu

Pozycja materiału w rankingach:

8953 miejsce

Dział: Siatkówka

Ocena: 0pkt

Oceń:

Pamiętajmy o Arkadiuszu Gołasiu


Jutro minie pierwsza rocznica śmierci jednego z najbardziej utalentowanych polskich siatkarzy Arka Gołasia. Sportowiec zginął w tragicznym wypadku samochodowym na autostradzie w Austrii.

Arkadiusz Gołaś w barwach reprezentacji Polski. | Fot. AKPA. W związku z obchodami rocznicy śmierci siatkarza, o godzinie 15 w kościele Środowisk Twórczych pw. św. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła na Placu Teatralnym w Warszawie, odbędzie się msza święta. Poprowadzi ją ksiądz Mirosław Choroszy.

Arkadiusz Gołaś urodził się 10 maja 1981 roku, pochodził z Ostrołęki. Swoją siatkarską karierę rozpoczął w MKS MOS Wola Warszawa (1996-2000). Później grał z powodzeniem w AZS Częstochowa (2000-2004). Dobre występy w reprezentacji i klubie zaowocowały transferem do klubu włoskiej ligi Edilbasso&Partners Padwa. Kolejny sezon miał spędzić w jednym z czołowych klubów włoskiej Serie A Lube Banca Macerata.

W swej krótkiej karierze zdobył brązowy medal mistrzostw świata kadetów (1999), srebrny medal mistrzostw Polski kadetów (1998), srebrny medal mistrzostw Polski juniorów (1999). Został mistrzem Polski juniorów (2000), trzykrotnym wicemistrzem Polski z AZS Częstochowa. Z tym klubem zajął trzecie miejsce w Pucharze Top Teams (2002). Do reprezentacji Polski seniorów został powołany przez trenera Ryszarda Boska w 2001 roku, rozegrał w niej ponad 80 meczów. Kibice zawsze będą pamiętać jego efektywne "czapy" i dziecinny, niewinny uśmiech.
Katarzyna Kozłowska OFFline profil autora

Autor: Katarzyna Kozłowska

Napisz do autora

Artykuły (3) Galerie (0) Średnia ocen (5.00)

Wiek: 28 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Mir Nalezińskí 15.09.2006 23:36

Ocena: Ocena pozytywna 31 Ocena negatywna 19

Z tego co pamiętam, to auto prowadziła Jego żona i wykonała jakiś dziwny manewr. Czy sprawa jest wyjaśniana w sądzie? Jechać z piękną żoną, pięknym wozem do pięknego kraju na superkontrakt i zginąć. No nie, takiego końca bajki nikt nie przewidzial - życie jest okrutne. I jeszcze biednego Arkadiusza zamieścili na jakimś kalendarzu z naszą ekipą, ale już po Jego odejściu. Pechowy chłopak.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Paweł Pałczyński 15.09.2006 15:13

Ocena: Ocena pozytywna 25 Ocena negatywna 19

[*][*][*] szkoda, naprawde szkoda :( [*][*][*]

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.