Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

20934 miejsce

Pamiętajmy skąd jesteśmy

Po przeczytaniu poniższego artykułu spokojnie będzie można mi zarzucić, iż jest on przeznaczony wyłącznie do autopromocji. Ale sama przekonałam się, że nie ma lepszej motywacji do pracy niż sukcesy innych.

Od kiedy tylko rozpoczęłam współpracę z PolskaPresse, moja kariera dziennikarska nabrała niebywałego rozpędu. Niestety kosztem działalności obywatelskiej w naszym serwisie. Zastanawiałam się czy wszyscy DO, którzy pracują w zwykłych redakcjach, mają taki sam problem. Otóż okazało się, że nie. A może nie potrafię sobie zorganizować czasu? Czy można bez reszty poświęcić się pracy ''charytatywnej'' i spełniać w swoim zawodzie? Pytania jedynie się mnożyły, odpowiedzi jak zwykle brak.

I powstał inny problem: czy można tak bez skrupułów opuścić ludzi, którzy tak wiele mi dali?

Już raz przyszło mi się zmierzyć z tym problemem, kiedy po prawie czterech miesiącach pracy dla jednej z regionalnych redakcji, opuściłam ją na rzecz praktyk, które wygrałam w drodze konkursu w W24. Niestety nie udałoby mi się pogodzić pracy w obu redakcjach z dość prostego powodu - prawa konkurencji. Jednak lojalność wobec poprzedników to podstawa. Może to dziwne, ale to jedna z pierwszych i najważniejszych rzeczy jakiej nauczyłam się podczas pracy w redakcji.

Idąc dalej: warto wspomnieć o tym, iż zanim trafiłam do Głosu Wielkopolskiego, jakiś czas wcześniej bezskutecznie próbowałam dostać się na praktyki bądź staż w tejże gazecie. Odpowiedź brzmiała negatywnie: ''No wie pani, kryzys''

I los się do mnie uśmiechnął. Praca w Głosie, Naszym Mieście i Życiu Konina była niezwykle owocna i, przede wszystkim, pokazała jak wygląda praca w redakcji gazety, o czym zawsze marzyłam jako dzieciak. Wiedza wyniesiona z miesięcznej praktyki dodała mi odwagi do tego by walczyć dalej o to czego chcę. Dziś współpracuję już z mediami ogólnopolskimi i mimo gówniarskiego wręcz wieku czuję się pewnie. A już na pewno nie wstydzę się tego co robię po godzinach - czyli dziennikarstwa obywatelskiego.

Już od dawien dawna nie trafiają do mnie złośliwe artykuły o DO czy tezy, że czegoś takiego w ogóle nie ma. Czy trzeba podawać wszystkie przykłady osób, które po powrocie z większych bądź mniejszych redakcji, zasiadają przed komputerem i piszą dla W24? Nie, bo przecież ich znamy.
Inni, ci młodsi i mniej doświadczeni, wcześniej czy później trafią do zwykłych redakcji i z pewnością wykorzystają to czego się tu nauczyli. Jestem jednak pewna, że nie będę próbować odcinać się od swoich ''korzeni'', bo bez nich żadne drzewo dobrych owoców nie wyda.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Szkoda, że większość zapomina...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2009 15:07

Świetny tekst. Nigdy nie powinniśmy zapominać skąd wyrośliśmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie bardzo rozumiem co pan ma na myśli panie Adamie...? Może pan sprecyzować?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli jak rozumiem korzenie to w24 i doświadczenie bycia DO? Ja się zgadzam, pamiętajmy o korzeniach.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2009 17:32

Tylko przyklasnąć Twojej postawie! :) Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pięknie Agnieszko, bardzo ciekawie to ujełaś. Wiadomo, że tamta praca pochłania Cię bardzo, ale czasem napisz coś do Wiadomości, popisz cos prywatnie na skrzynkach no i nie zapominaj o starych znajomych. O ludziach, z którymi rozpoczęłaś przygodę dziennikarską!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.