Facebook Google+ Twitter

Pamiętnik dzielnicowego - "FACHOWIEC"

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-07-29 23:09

W poprzednim artykule wspomniałem o komicznych sytuacjach towarzyszących pracy policjanta. Kontynuując ten wątek postaram się Państwu zaprezentować kolejny taki przypadek z mojego pamiętnika.

Późnym wieczorem, w trakcie pełnienia służby patrolowej, dyżurny komendy skierował nas (patrol) na interwencję domową, zgłoszoną przez mieszkankę sąsiedniej miejscowości. Dyżurny w krótkiej relacji przekazał nam informację, że zgłaszająca jest teściową właścicielki mieszkania. Po przybyciu na miejsce, w mieszkaniu zastaliśmy trzy osoby, w tym dwie kobiety. Starsza z nich mocno wzburzonym głosem zażądała wyprowadzenia i zamknięcia mężczyzny przebywającego w mieszkaniu synowej.

Legitymując kolejno przebywające w mieszkaniu osoby wysłuchałem dalszej relacji zgłaszającej, z której wynikało, że synowa – pod nieobecność jej syna, który wyjechał w celach zarobkowych do Irlandii – zaprosiła do mieszkania jakiegoś "lowelasa", który półnagi schował się w szafie z butelką wódki w ręce i na domiar złego groził jej zgłoszeniem na policję faktu, że "dostał od niej po pysku".

Zmuszony byłem poinformować zgłaszającą, że mężczyźnie przysługuje takie prawo, jeśli istotnie naruszono jego nietykalność cielesną. W tym momencie starsza pani swoje wzburzone emocje skierowała na nas, stwierdzając, że wszyscy faceci to świnie i nawet mundur tego nie zmieni. Nie będę przywoływał tu całej wiązanki "kwiatów", którymi zostaliśmy niesłusznie obrzuceni. Dość powiedzieć, że do zgłaszającej przestała docierać jakakolwiek argumentacja, a jej agresja słowna zaczęła nabierać cech motorycznych i w związku z obawą o całość mojego umundurowania zmuszony byłem usadowić krewką panią w najbliższym fotelu. Korzystając zaś z chwili spokoju, w trakcie której zgłaszająca łapała oddech, postanowiłem starszej pani przybliżyć prawny aspekt całej sprawy.

- Droga Pani, z uwagi na brak podstaw do zatrzymania zaproszonego przez synową mężczyzny zmuszeni jesteśmy do odstąpienia od dalszych czynności, gdyż wspomniany pan, jak i pani synowa dopuścili się co najwyżej wykroczenia przeciwko moralności, którym to aspektem życia społecznego bardziej zainteresowany jest proboszcz tutejszej parafii, nie zaś służby mundurowe. Ponadto, z logicznego punktu widzenia, nie można negować moralności właścicielki mieszkania, która być może w trosce o swą odzież, sprowadziła do domu fachowca od tępienia moli, o czym świadczy jego obecność w szafie z butelką płynu odkażającego. Nie muszę chyba dodawać, że kolejną wiązankę "kwiatów" kończyło - woooon.

Utwór ma charakter beletrystyki. Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych osób i zdarzeń jest przypadkowe i niezamierzone.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Basiu, nie przepraszaj bo nie ma za co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirku, bardzo Cię przepraszam, najmocniej jak potrafię. Nie spodziewałam się takiego wyznania.
Łącze moc gorących pozdrowień i promyków słońca B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wielu starych kawalerów czyha na kobiety z odzysku. Dzieci mają odchowane, mają mieszkania, pieniądze - słowem, roz wódka, roz piwo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dlaczego niby nie dopuszczam? Znam życie na wylot. Pewna grupa mężczyzn to "trutnie", bawidamki, oszuści matrymonialni i zwyczajne chłopy, którzy drogę do najbliższej knajpy znają na pamięć, nie znają natomiast drogi do punktu "G".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Henryku, widzę, że nawet nie dopuszcza pan myśli, że bywa też odwrotnie i to dość często, to dopiero ciekawe - prawda? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najciekawsze są jednak przypadki, kiedy mąż robi na dwa etaty, bo chce zadbać o rodzinę, a żona przyprawia mu rogi, bo męża wiecznie nie ma w domu. Samo życie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Basiu rzadko o tym piszę, ale niech tam. Moja ex żona żyje i ma się całkiem świetnie, a odeszła ode mnie dlatego bo stwierdziła że nie będzie żyła z kaleką. Jak byłem zdrowy to było OK, po moim wypadku zostałem "śmieciem" w oczach ex.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sorrry , że się wtrącę, ale zdaje mi się, że chyba z prawnego punktu widzenia, to nawet po ustaniu małżeństwa, przez rozwód, a tym bardziej wdowieństwo , pozostaje się nadal w stosunku powinowactwa z całą rodziną małżonki lub exmałżonki. ( zmarła żona nie jest exżoną)
Jeśli więc jesteś wdowcem to nadal są oni teściowymi. Natomiast jeśli po rozwodzie to jak i żona są byłymi. ale są.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno ja dorzucę swoje 3 grosze, ja teściową miałem SUPER, a teść był kija wart. Ci ludzie jeszcze żyją ale ja nie mam żony. Czasami się spotykamy i do byłej teściowej mówię mamo, a do teścia bezosobowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 30.07.2010 09:34

To cudowne tak zacząć dzień....super tekst że o komentarzach nie wspomnę:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.