Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > Na luzie > Pamiętnik dzielnicowego - "FACHOWIEC"

Dział: Na luzie

Ocena: 15pkt

Oceń:

Pamiętnik dzielnicowego - "FACHOWIEC"

  • Źródło: Gość dnia
  • 2010-07-29 23:09
  • Odsłon: 3412
  • Komentarzy: 14

W poprzednim artykule wspomniałem o komicznych sytuacjach towarzyszących pracy policjanta. Kontynuując ten wątek postaram się Państwu zaprezentować kolejny taki przypadek z mojego pamiętnika.

Późnym wieczorem, w trakcie pełnienia służby patrolowej, dyżurny komendy skierował nas (patrol) na interwencję domową, zgłoszoną przez mieszkankę sąsiedniej miejscowości. Dyżurny w krótkiej relacji przekazał nam informację, że zgłaszająca jest teściową właścicielki mieszkania. Po przybyciu na miejsce, w mieszkaniu zastaliśmy trzy osoby, w tym dwie kobiety. Starsza z nich mocno wzburzonym głosem zażądała wyprowadzenia i zamknięcia mężczyzny przebywającego w mieszkaniu synowej.

Legitymując kolejno przebywające w mieszkaniu osoby wysłuchałem dalszej relacji zgłaszającej, z której wynikało, że synowa – pod nieobecność jej syna, który wyjechał w celach zarobkowych do Irlandii – zaprosiła do mieszkania jakiegoś "lowelasa", który półnagi schował się w szafie z butelką wódki w ręce i na domiar złego groził jej zgłoszeniem na policję faktu, że "dostał od niej po pysku".

Zmuszony byłem poinformować zgłaszającą, że mężczyźnie przysługuje takie prawo, jeśli istotnie naruszono jego nietykalność cielesną. W tym momencie starsza pani swoje wzburzone emocje skierowała na nas, stwierdzając, że wszyscy faceci to świnie i nawet mundur tego nie zmieni. Nie będę przywoływał tu całej wiązanki "kwiatów", którymi zostaliśmy niesłusznie obrzuceni. Dość powiedzieć, że do zgłaszającej przestała docierać jakakolwiek argumentacja, a jej agresja słowna zaczęła nabierać cech motorycznych i w związku z obawą o całość mojego umundurowania zmuszony byłem usadowić krewką panią w najbliższym fotelu. Korzystając zaś z chwili spokoju, w trakcie której zgłaszająca łapała oddech, postanowiłem starszej pani przybliżyć prawny aspekt całej sprawy.

- Droga Pani, z uwagi na brak podstaw do zatrzymania zaproszonego przez synową mężczyzny zmuszeni jesteśmy do odstąpienia od dalszych czynności, gdyż wspomniany pan, jak i pani synowa dopuścili się co najwyżej wykroczenia przeciwko moralności, którym to aspektem życia społecznego bardziej zainteresowany jest proboszcz tutejszej parafii, nie zaś służby mundurowe. Ponadto, z logicznego punktu widzenia, nie można negować moralności właścicielki mieszkania, która być może w trosce o swą odzież, sprowadziła do domu fachowca od tępienia moli, o czym świadczy jego obecność w szafie z butelką płynu odkażającego. Nie muszę chyba dodawać, że kolejną wiązankę "kwiatów" kończyło - woooon.

Utwór ma charakter beletrystyki. Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych osób i zdarzeń jest przypadkowe i niezamierzone.

Zobacz także:


Komentarze: 14

Sortuj komentarze:

Mirek Suchodolski 31.07.2010 13:35

Ocena: Ocena pozytywna 39 Ocena negatywna 51

Basiu, nie przepraszaj bo nie ma za co.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 31.07.2010 11:03

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 52

Mirku, bardzo Cię przepraszam, najmocniej jak potrafię. Nie spodziewałam się takiego wyznania.
Łącze moc gorących pozdrowień i promyków słońca B.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 30.07.2010 14:06

Ocena: Ocena pozytywna 49 Ocena negatywna 54

Wielu starych kawalerów czyha na kobiety z odzysku. Dzieci mają odchowane, mają mieszkania, pieniądze - słowem, roz wódka, roz piwo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 30.07.2010 12:36

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 53

Dlaczego niby nie dopuszczam? Znam życie na wylot. Pewna grupa mężczyzn to "trutnie", bawidamki, oszuści matrymonialni i zwyczajne chłopy, którzy drogę do najbliższej knajpy znają na pamięć, nie znają natomiast drogi do punktu "G".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Alicja Pionkowska 30.07.2010 11:21

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 46

Panie Henryku, widzę, że nawet nie dopuszcza pan myśli, że bywa też odwrotnie i to dość często, to dopiero ciekawe - prawda? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Henryk Kokot 30.07.2010 11:19

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 52

Najciekawsze są jednak przypadki, kiedy mąż robi na dwa etaty, bo chce zadbać o rodzinę, a żona przyprawia mu rogi, bo męża wiecznie nie ma w domu. Samo życie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek Suchodolski 30.07.2010 11:12

Ocena: Ocena pozytywna 52 Ocena negatywna 62

Basiu rzadko o tym piszę, ale niech tam. Moja ex żona żyje i ma się całkiem świetnie, a odeszła ode mnie dlatego bo stwierdziła że nie będzie żyła z kaleką. Jak byłem zdrowy to było OK, po moim wypadku zostałem "śmieciem" w oczach ex.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 30.07.2010 10:07

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 64

Sorrry , że się wtrącę, ale zdaje mi się, że chyba z prawnego punktu widzenia, to nawet po ustaniu małżeństwa, przez rozwód, a tym bardziej wdowieństwo , pozostaje się nadal w stosunku powinowactwa z całą rodziną małżonki lub exmałżonki. ( zmarła żona nie jest exżoną)
Jeśli więc jesteś wdowcem to nadal są oni teściowymi. Natomiast jeśli po rozwodzie to jak i żona są byłymi. ale są.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirek Suchodolski 30.07.2010 09:54

Ocena: Ocena pozytywna 55 Ocena negatywna 56

Grażyno ja dorzucę swoje 3 grosze, ja teściową miałem SUPER, a teść był kija wart. Ci ludzie jeszcze żyją ale ja nie mam żony. Czasami się spotykamy i do byłej teściowej mówię mamo, a do teścia bezosobowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Kato 30.07.2010 09:34

Ocena: Ocena pozytywna 26 Ocena negatywna 24

To cudowne tak zacząć dzień....super tekst że o komentarzach nie wspomnę:) 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.