Facebook Google+ Twitter

Pamiętnik dzielnicowego - "WINDA”

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2010-07-29 10:54

Zdecydowana większość naszego społeczeństwa ocenia pracę w policji, jako ryzykowną, odpowiedzialną, ciężką i stresującą. Tej pracy towarzyszą także sytuacje i zdarzenia komiczne, które na długie lata pozostają w pamięci ich uczestników.

Postaram się przybliżyć jedną z takich sytuacji, która zobrazuje Państwu trafność starego porzekadła „baba pijana – dupa sprzedana”.

Jak to zwykle bywa policjanci, jak ognia unikają szukania sobie dodatkowej roboty, z tego też powodu z „nieskrywaną” radością nasłuchują komunikatów dyżurnego informujących o kolejnych interwencjach. Takich interwencji w ciągu zaledwie jednej nocy może być kilkanaście, jeśli zaś jest to weekend i w mieście organizowane są igrzyska (imprezy masowe), na których alkohol leje się strumieniami, daje to mieszankę iście wybuchową.

Taki właśnie scenariusz zapoczątkował to zdarzenie. Późną nocą, dyżurny komendy skierował nasz patrol na interwencję do jednego z bloków, gdzie według telefonicznego zgłoszenia w windzie miał leżeć zupełnie nagi mężczyzna. Po przybyciu na miejsce, przyciskiem przywołałem wspomnianą windę na parter i po jej otwarciu moim oczom ukazał się dość niecodzienny widok. Nagi mężczyzna zrobił nam kawał i zmienił nagle płeć. W windzie leżała bowiem - obok stosu ubrań – zupełnie naga kobieta, której poza nie pozostawiała złudzeń co do możliwości pomyłki. Kobieta dawała znaki życia, bo jej piersi miarowo unosiły się w rytmie alkoholowych wyziewów, z tego też powodu postanowiłem upewnić się, czy aby trafiliśmy pod podany przez dyżurnego adres. Poprosiłem więc dyżurnego, by oddzwonił na numer telefonu kobiety zgłaszającej interwencję. Nabrałem bowiem podejrzeń co do jej intencji, zważywszy, że trudno pomylić młodą zgrabną kobietę z nagim facetem. Nie zaskoczył mnie zatem fakt, że po chwili usłyszałem dobiegający z damskiej torebki przykrytej skąpymi figami, dzwonek telefonu.
Sprawczyni całego zamieszania wstając, postanowiła sama wyjaśnić nam tajemnicę swojego dziwnego zachowania, bo w zasadzie nie było już czego ukrywać. W rzeczy samej, pani sama na siebie doniosła, pozostało tylko wyjaśnić motyw, który okazał się bardzo prozaiczny.
- Panowie, ja musiałam! Możecie mi wypisać nawet dwa mandaty, ale ktoś musi mnie dzisiaj „zerżnąć”!

Utwór ma charakter beletrystyki. Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych osób i zdarzeń jest przypadkowe.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Razi brak zakończenia. Skorzystał z okazji, czy też nie? (mandat czy przewóz na komendę;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu jest drugi kawałek link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prosiemy o więcej anegdot.

Swoją drogą jeśli rzeczywiście była młoda to szkoda. :) Co się dzieje z tym światem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) Rotfl

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze wyciągnę parę "asów z rękawa".

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, emeryci też bywają zajęci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.07.2010 18:35

Grażyno, między bajki trzeba włożyć ten czas na emeryturze:))) Piszę się na dalsze opowiastki, cudna chwila oddechu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdzie to napisano "szukajcie, a znajdziecie", "proście, a będziecie wysłuchani"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z szowinizmem się nie zgodzę, wszak to nie oni sprowokowali sytuację i zostali "uprzedmiotowieni".

Komentarz został ukrytyrozwiń

to jeszcze gorzej, bo czuję "męski szowinizm" jak jasna cholera...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.