Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29349 miejsce

"Pamiętnik z powstania warszawskiego" Białoszewskiego bez skreśleń

Pierwsze pełne wydanie „Pamiętnika z powstania warszawskiego” Mirona Białoszewskiego - bez skreśleń i przekształceń cenzury - zbiega się z 70. rocznicą zrywu powstańczego.

Miron Białoszewski, Utwory zebrane, t. 3: Pamiętnik z powstania warszawskiego, PIW, Warszawa 2014 / Fot. okładka książki Pierwsze odcenzurowane wydanie „Pamiętnika z powstania warszawskiego”, jakie ukazało się 28 lipca 2014 r. nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego w ramach edycji zbiorowej „Utworów zebranych” Mirona Białoszewskiego jako tom trzeci, zawdzięczamy redakcji Adama Poprawy, literaturoznawcy, pisarza, krytyka muzycznego. Wydaniu przyświecał cel, iż ma to być wersja „możliwie najbliższa autorskich intencji”. Nowa edycja – ocenzurowana, poprawiona i uzupełniona – jest przywróceniem literaturze tekstu właściwego na podstawie maszynopisu pierwszego wydania oraz autorskiego nagrania z archiwum Polskiego Radia.

Redaktor czternastego, ale pierwszego pełnego wydania „Pamiętnika z powstania warszawskiego” w nocie wydawniczej przybliżył kulisy zmian, jakie zaszły w pierwodruku utworu w 1970 r. względem maszynopisu złożonego w redakcji w 1968 r. Ułatwił przy tym ich dostrzeżenie, dając pełny wykaz 63 skreśleń cenzuralnych, które – jak się okazuje – wynikają ze względów ideologicznych, zatem dotyczą zasadniczo spraw polsko-żydowskich i polsko-sowieckich. Adam Poprawa wyjaśnił też, że skreślenia podyktowała opinia recenzenta Janusza Wilhelmiego, który uznał, że należy „wykreślić kilka zdań mówiących o stosunku ludności do ukrywających się Żydów”, bo to "bardzo nie na czasie”.

Trzeba przyznać, że z tekstu skrupulatnie usunięto najbardziej subtelne aluzje czy uwagi niezgodne z tendencjami ideologicznymi. Wśród ocenzurowanych scen znalazły się szczegóły relacji z wydarzeń, jakie się rozegrały w 1943 r. na placu Krasińskich. Skreślono komentarz, iż Niemcy ”z wielką werwą” uruchomili lunapark w sąsiedztwie likwidowanego getta, jak też motyw oklasków, jakimi polscy łobuzi nagradzali Niemca, który strzelał w okna domów za murem getta, jak też pogłos tego, że niektórzy skwapliwie „po pięćdziesiąt, po sześćdziesiąt, a i po sto razy z rzędu” korzystali z karuzeli, aby „obserwować, co się dzieje w getcie”.

Nie dziwi fakt, że skreślony został w opowieści o powstaniu warszawskim ustęp, odnoszący się do stojących za Wisłą, wszak wątek należał w okresie PRL-u do tzw. białych plam w historii. Przemilczany w podręcznikach fakt Białoszewski ujawniał wbrew tej tendencji: „Czekanie na Rosjan było niezbyt w zgodzie z polityką AK. Które swoją drogą też czekało. I też jak na zbawienie. Więc to czekanie z tą polityką nieporozumiewania się nawet (wtedy jeszcze) też było swoistą harmonią. Ludzką”. W tym potoczystym skrócie kryła się ironiczna ocena paradoksalnej sytuacji historycznej, demaskującej kulisy polityczne wojny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Specyficzne... dopiero po 44 latach mamy pełne wydanie pamiętnika z powstania 1944...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Interesująca wiadomość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dotąd znałem tylko "okrojoną" wersję - czas sięgnąć po cały "Pamiętnik..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.