Co jakiś czas na łamach tzw. prasy popularnej pojawia się wypowiedź kogoś w rodzaju p. Dawkinsa mówiąca, że religia powinna wreszcie umrzeć.
Zobacz także:
Artykuły
(7)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.89)
Miejscowość: Czernichów | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rafał Tryścień 24.12.2009 01:53
Ową dyskusję, miedzy teistą i ateistą, można "przełożyć" na relację wiary i nauki, gdzie wiarę utożsamia się z teistą, naukę z ateistą
Rafał Tryścień 24.12.2009 01:51
Bardzo ciekawy i bogaty treściowo artykuł. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie coś skomentuję obszerniej, ponieważ poruszone zagadnienia, jak Pan słusznie zauważył, są fundamentalne dla całej nauki, a dla człowieka szczególnie. Oczywiście, nie porusza się tych pytań w naukach szczegółowych i w życiu "potoczny", codziennym, natomiast przyjmuje się jako pewnik wiele kwestii, gdyż zmusza nas do tego życiowa praktyka.
Na razie mogę zaprosić do dyskusji na temat relacji i budowy ewentualnego mostu w relacji między ateistą i teistą - link
Tadeusz Śledziewski 22.12.2009 18:26
Dziwię się niepomiernie obiegowemu dziwactwu, jakoby w Boga wierzył sam plebs. Naukowcy zaś wyłącznie z racji sposobu podejścia do szeroko pojętego - Istnienia, nie mogą dopuścić ewentualności występowania "Sił" do Których pomacania naukowiec nie może znaleźć sposobu - mimo usilnych starań.
Według mnie, to jest jedna z wielu anomalii w doświadczanym i widzianym świecie. Nazywam to "Naukowe Podejście" anomalią, ponieważ w moim odczuciu, to właśnie Naukowiec powinien ciemnocie udowadniać istnienie Owej Siły Wyższej, która posiada niewyobrażalną dla człowieka Moc Wszelaką, która pozwoliła Jej na stworzenie bytu wszechświata i dalsze zaprogramowanie jego rozwoju. Zależności i prawidłowości występujące w wszechświecie nie pozwalają mieć w tym względzie, żadnych wątpliwości. Co robią naukowcy? Naukowcy odkrywają, odtwarzają tylko to, co zostało użyte do tworzenia Wszechświata przez Ową Siłę i wielce się tym chełpią.
Może mnie ktoś zarzucić, że Owa Siła nie była tak całkiem silna, skoro nie była w stanie przeciwstawić się występowaniu w stworzonym przez siebie wszechświecie defektów. Na taki zarzut mogę jedynie odpowiedzieć, że równolegle występują dwie Siły - jedna konstruktywna, druga destruktywna. Takie rozumowanie pozwala mi na nazwanie Owej Siły - Bogiem i na wiarę w Niego. Czu wszystkiego co występuje w wszechświecie można pomacać, dotknąć? Na pewno Nie! Czy ktoś dotknął "Życie"? - Nie! A jednak Ono istnieje. Czy jakiś naukowiec może powiedzieć, jakie przemiany, jakie zjawiska muszą wystąpić, co musi z istoty żywej ulecieć, aby te same organy w danej chwili stały się martwą materią a nie żyjącym organizmem? Co podtrzymuje życie istot? - Kontakt z otoczeniem - ? Zróbcie coś naukowcy, abym pojął.
Lucyna Firla 22.12.2009 17:49
Bardzo ciekawy tekst, moim zdaniem te rozważania mogą tylko poprawić nastrój.
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)