Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Moje Trzy Grosze > "Pan da grosik", czyli żerowanie na naiwnych

Pozycja materiału w rankingach:

59072 miejsce

Dział: Moje Trzy Grosze

Ocena: 25pkt

Oceń:

"Pan da grosik", czyli żerowanie na naiwnych


Chyba każdy chce być szlachetny i dobry. Czasem wspomóc bliźniego w potrzebie. Jednak nikt nie lubi być bezczelnie dojony - czemu więc na to pozwalamy?

Lubię jeździć komunikacją miejską. Do niedawna nie znosiłem, ale w zatłoczonej samochodami Warszawie to dobre rozwiązanie. Najczęściej poruszam się tramwajami i przyglądam otoczeniu. Miałem kilka spraw do załatwienia w centrum, więc kupiłem bilet dobowy i ruszyłem w drogę.

Cyganka żebrząca na ulicy / Fot. Mikołaj Suchan/Dziennik ZachodniDo tramwaju wsiadła młoda Cyganka. Z niespełna rocznym dzieckiem na ręku. W dłoni wymięty, brudny, papierowy kubek, błagalne spojrzenie i powtarzana mantra: "Pan/Pani da grosik, na dziecko, ja biedna". Powolny spacer wzdłuż całego wagonu i podtykanie na siłę kubka każdemu pasażerowi. Część ludzi udaje, że nie widzi, część coś wrzuca na odczepnego i przez chwilę czują się dobroczyńcami. Cyganka kończy obchód i na najbliższym przystanku przesiada się do drugiego wagonu. Wszyscy oddychają z ulgą - poszła sobie. Tak, poszła. Tyle że wróci. Nie ta sama, to inna.

W poczuciu szlachetności sami uczymy pasożytniczego stylu życia. Cyganki z małymi dziećmi na rękach to zorganizowane doskonale grupy żerujące na naszym współczuciu. Kiedy wysiadłem na docelowym przystanku - do tramwaju wsiadała następna "biedna i nieszczęśliwa". Też przedefilowała przez wagon udając że potrzebuje pomocy. Gdyby jej naprawdę potrzebowała - znalazłaby. Choćby w opiece społecznej. Tramwajowa żebranina to doskonale zorganizowany proceder, sterowany przez mężów wysyłających swoje żony na zarobkowanie. Tak, one są po prostu w pracy. Zbierają na paliwo do BMW, na złoty łańcuch dla męża, na inne "niezbędne" rzeczy. Nie odprowadzają podatków, nie płacą ZUS - zarabiają od razu kwotę netto. Jeśli w jednym wagonie, podczas przejazdu między dwoma przystankami uzbiera tylko 4 złote - to rachunek jest bardzo prosty.

Jak z tym walczyć? Policja nic tutaj nie pomoże. Cyganka szybko wysiada i znika. Jedyny sposób to zakręcenie kurka z miłosierdziem. Dość wrzucania drobnych do kubeczka. Głośne i wyraźnie powiedzenie "nie"! Tylko w taki sposób można pozbyć się natrętnego żebractwa. Ci ludzie nie żebrzą z biedy - żebrzą bo wiedzą, że dostaną. W ten sposób zarabiają na życie, niejednokrotnie lepsze niż ofiarodawców. Jeżeli chcemy pomóc komuś - wpłaćmy nasze ciężko zarobione pieniądze na konto jakiejś organizacji charytatywnej. Jest ich bez liku, część umożliwia wpłacenie jednego procenta od podatku. Skierujmy nasze pieniądze tam gdzie naprawdę zostaną dobrze i celowo spożytkowane.

Załatwiłem swoje sprawy, wsiadłem do tramwaju. Wraz ze mną kolejna Cyganka - tym razem śpiewająca. Koszmarnie fałszująca jakąś bliżej nieokreśloną piosenkę. Z ulgą wysiadłem pod domem...

Zobacz także:

Piotr Biegała OFFline profil autora

Autor: Piotr Biegała

Napisz do autora

Artykuły (32) Galerie (5) Średnia ocen (4.73)

Wiek: 40 | Miejscowość: Warszawa/Piotrków Tryb. | Kraj: Polska

O mnie: Lubię kiedy wszystko wokół jest proste i nieskomplikowane. Sprawy trudne zawsze upraszczam. Sprawy niemożliwe - redukuję do trudnych. Obserwuję uważnie świat wokół i staram się pomóc mu w miarę swoich możliwości.

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 21

Sortuj komentarze:

Agnieszka Gierczak 04.08.2007 12:56

Ocena: Ocena pozytywna 17 Ocena negatywna 15

W ciągu ostatnich dni zauważyłam, że w warszawskiej komunikacji miejskiej pojawia się coraz więcej cyganek. Nie wiem z czego to wynika, bo na pewno nie z tego, że jest ciepło, bo lato już jest od paru tygodni.
Autorowi polecam "Czas cyganów" Emira Kusturicy, bo jak się okazuje, cyganki nie tylko zaraiają na swoich mężów i ich BMW. Często jest niestety tak, że te kobiety są niewolnicami mafiozów z Bałkanów. Są bite i gwałcone. Wcześniej oczywiście obiecywane im są złote góry, że jak wyjadą to będą mogły poznać wielki świat, zarobią na rodzinę, którą zostawiają w jakiejś zapadłej wsi. Te historie nie zawsze są takie proste, jak nam ludizom z zewnąrz może się wydawać. Jednak tak czy siak, jedynym sposobem na zrobienie coś z tym jest zaprzestanie dawania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.