Pozycja materiału w rankingach:
Czesław Jakubiec nie jest już sobą. Na dwa lata oddał prawa do swojej twarzy koncernowi paliwowemu Orlen i liczy, że w reklamówkach tej firmy zrobi taką samą karierę jak kabaret Mumio w słynnych spotach Plus GSM.

Postanowił oddać się estradzie. Ma swój program kabaretowy i jeździ z nim po Polsce. To takie spotkania z muzyką klasyczną z przymrużeniem oka. Ludzi bawi nie tylko znakomitym głosem tenora, zabawnymi tekstami, ale też niezwykłą mimiką twarzy.
Na swojej stronie internetowej pisze: "Prezentuję światowe przeboje muzyki operowej, operetkowej i musicalowej w aranżacjach zaczerpniętych z muzyki rozrywkowej, z pełną humoru oprawą intersubiektywnie sensowną, kontrapunktycznie zdyscyplinowaną, którą uwypukla się improwizującą kadencją, by w epilogu przejść w wysublimowane molto cantabile."
Specyficzne poczucie humoru i obycie z estradą przydają mu się też w reklamie. Raz wystąpił w spocie firmy okulistycznej. Chodził ulicami i rozbijał głowę o latarnie. Filmik tak się spodobał, że w TVP 3 Katowice zamiast przez dwa miesiące, emitują go od dwóch lat.
To jednak nie ta reklama sprawiła, że stał się rozpoznawalny na katowickich ulicach. W lipcu zgłosił się do castingu spotu reklamującego stacje paliw Orlen. Wygrał, nakręcił kilka odcinków, odsprzedał też prawa do swojej twarzy koncernowi i od kilku tygodni na okrągło "leci" w różnych telewizjach.
- Dzięki temu raz już nie zapłaciłem mandatu. Jechałem bez dokumentów, gadałem przez komórkę i przejechałem na czerwonym świetle. Policjant mnie rozpoznał i pyta, czy to ja grałem tego gościa z hotdogiem na stacji. No i upiekło mi się - śmieje się Czesław Jakubiec.
36-latek zagrał w całym cyklu reklam. Na razie wyemitowane zostały dwa odcinki - "Pan Kierowca i kolacja przy świecach" oraz "Pan Kierowca i piękna kierowniczka". Będą kolejne.
Pan Kierowca jeździ czerwoną amerykańską bryką kabrio. Jest wyluzowany, rudy, długie włosy upina ciemnymi okularami. Nie lubi, gdy jego dziewczyna wsiada do wozu z hotdogiem.
- Z keczupem wzięłaś? - pyta i proponuje: - Tu zostańmy, fajnie jest. O, świeca... Takie miałem, a później zmieniłem je na tamte - zagaduje przeskakując na inny temat.
A dziewczyna daje się wciągnąć: - No, te są ładniejsze.
Pan Kierowca lubi takie irracjonalne dyskusje. Nie przepada też zbytnio, gdy ktoś go zaczepia.
- Ładna jest ta kierowniczka. Taka malutka... zgrabna - zagaduje go pracownik stacji, a kierowniczka za ladą szeroko się uśmiecha, myśląc, że to o niej.
- To prawda, tylko trochę źle się prowadzi - rzuca Pan Kierowca mając na myśli swoją małą zgrabną kierownicę czerwonego kabrioletu.
Czesław Jakubiec mówi, że w każdej z tych reklam było wiele miejsca na improwizację. Nie chce jednak zdradzić ile jeszcze będzie odcinków. Do milczenia zobowiązuje go umowa. Sam też liczy, że na kilku spotach się nie skończy i może będzie jak z kabaretem Mumio? Ten tak spodobał w reklamach, że jest wykorzystywany od wielu miesięcy.
- Pan Kierowca to bardzo charakterystyczna postać. Ja zawsze takie gram. Ostatnio to był grabarz w "Ożenku Gogola po śląsku". Teraz mam szansę zaistnieć od nieco weselszej strony - śmieje się.
Z programu kabaretowego nie rezygnuje, ale liczy, że reklama, w której zagrał, pozwoli mu szerzej zaistnieć w świadomości widzów.
- Cieszę się, że wreszcie ludzie rozpoznają we mnie mnie, a nie Marcina Dańca, co już mi się zdarzało - mówi. - Poza tym utrzymać się ze sztuki to ciągle sztuka!
Wojciech Trzcionka
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marta Różalska 22.09.2006 19:00
To chyba dobrze... Bo moim skromnym zdaniem nie ma nic gorszego od nachalnej reklamówki, która na siłę "wciska" ci towar. Przy takiej przynajmniej szybciej mija przerwa reklamowa między jedną a drugą częścią filmu
Autor usunął profil 22.09.2006 15:20
ostatnio zauważyłem że w reklamie jest coraz mniej... reklamy. Np. ta, lekki dialog i jedyne co wskazuje na to że jest to reklama orlenu to koncówka... pozdrawiam.
Ania Szuster 22.09.2006 13:04
Gratulacje dla pana Czesława, ale na czerwonym niech się Pan lepiej zatrzymuje.....
"Kościół naszym domem" - Piekary Śląskie - 27 maja 2012 r.
(odsłon: +545)