Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14573 miejsce

Pan Kierowca z reklamy Orlenu, czyli Czesław Jakubiec

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-09-22 11:37

Czesław Jakubiec nie jest już sobą. Na dwa lata oddał prawa do swojej twarzy koncernowi paliwowemu Orlen i liczy, że w reklamówkach tej firmy zrobi taką samą karierę jak kabaret Mumio w słynnych spotach Plus GSM.

 

Przecież każdy artysta chce być rozpoznawany. To jego zawód - mówi. Jakubiec ma 36 lat. Pochodzi z Łodygowic niedaleko Bielska-Białej, ale od lat mieszka w Katowicach-Załężu. Skończył wydział wokalno-aktorski Akademii Muzycznej w Łodzi. Próbował sił w teatrze, ale nie starczyło mu ich. Głównie z powodu kasy - kiedy przyszło żyć za 500 zł, dał sobie spokój. Czesław Jakubiec stał się twarzą koncernu paliwowego. Ma nadzieję, że reklamy z jego udziałem pozwolą mu zaistnieć nie tylko na rynku medialnym, bo przecież na co dzień ten aktor pochodzący z Łodygowic zajmuje się przede wszystkim kabaretem. Jest na to szansa, bo widzowie już go polubili...

Policjant już rozpoznał

Postanowił oddać się estradzie. Ma swój program kabaretowy i jeździ z nim po Polsce. To takie spotkania z muzyką klasyczną z przymrużeniem oka. Ludzi bawi nie tylko znakomitym głosem tenora, zabawnymi tekstami, ale też niezwykłą mimiką twarzy.

Na swojej stronie internetowej pisze: "Prezentuję światowe przeboje muzyki operowej, operetkowej i musicalowej w aranżacjach zaczerpniętych z muzyki rozrywkowej, z pełną humoru oprawą intersubiektywnie sensowną, kontrapunktycznie zdyscyplinowaną, którą uwypukla się improwizującą kadencją, by w epilogu przejść w wysublimowane molto cantabile."

Mandat darowany

Specyficzne poczucie humoru i obycie z estradą przydają mu się też w reklamie. Raz wystąpił w spocie firmy okulistycznej. Chodził ulicami i rozbijał głowę o latarnie. Filmik tak się spodobał, że w TVP 3 Katowice zamiast przez dwa miesiące, emitują go od dwóch lat.

To jednak nie ta reklama sprawiła, że stał się rozpoznawalny na katowickich ulicach. W lipcu zgłosił się do castingu spotu reklamującego stacje paliw Orlen. Wygrał, nakręcił kilka odcinków, odsprzedał też prawa do swojej twarzy koncernowi i od kilku tygodni na okrągło "leci" w różnych telewizjach.

- Dzięki temu raz już nie zapłaciłem mandatu. Jechałem bez dokumentów, gadałem przez komórkę i przejechałem na czerwonym świetle. Policjant mnie rozpoznał i pyta, czy to ja grałem tego gościa z hotdogiem na stacji. No i upiekło mi się - śmieje się Czesław Jakubiec.

36-latek zagrał w całym cyklu reklam. Na razie wyemitowane zostały dwa odcinki - "Pan Kierowca i kolacja przy świecach" oraz "Pan Kierowca i piękna kierowniczka". Będą kolejne.

Hot dog i kierowniczka

Pan Kierowca jeździ czerwoną amerykańską bryką kabrio. Jest wyluzowany, rudy, długie włosy upina ciemnymi okularami. Nie lubi, gdy jego dziewczyna wsiada do wozu z hotdogiem.

- Z keczupem wzięłaś? - pyta i proponuje: - Tu zostańmy, fajnie jest. O, świeca... Takie miałem, a później zmieniłem je na tamte - zagaduje przeskakując na inny temat.

A dziewczyna daje się wciągnąć: - No, te są ładniejsze.

Pan Kierowca lubi takie irracjonalne dyskusje. Nie przepada też zbytnio, gdy ktoś go zaczepia.

- Ładna jest ta kierowniczka. Taka malutka... zgrabna - zagaduje go pracownik stacji, a kierowniczka za ladą szeroko się uśmiecha, myśląc, że to o niej.

- To prawda, tylko trochę źle się prowadzi - rzuca Pan Kierowca mając na myśli swoją małą zgrabną kierownicę czerwonego kabrioletu.

To lepsze niż bycie grabarzem

Czesław Jakubiec mówi, że w każdej z tych reklam było wiele miejsca na improwizację. Nie chce jednak zdradzić ile jeszcze będzie odcinków. Do milczenia zobowiązuje go umowa. Sam też liczy, że na kilku spotach się nie skończy i może będzie jak z kabaretem Mumio? Ten tak spodobał w reklamach, że jest wykorzystywany od wielu miesięcy.

- Pan Kierowca to bardzo charakterystyczna postać. Ja zawsze takie gram. Ostatnio to był grabarz w "Ożenku Gogola po śląsku". Teraz mam szansę zaistnieć od nieco weselszej strony - śmieje się.

Z programu kabaretowego nie rezygnuje, ale liczy, że reklama, w której zagrał, pozwoli mu szerzej zaistnieć w świadomości widzów.

- Cieszę się, że wreszcie ludzie rozpoznają we mnie mnie, a nie Marcina Dańca, co już mi się zdarzało - mówi. - Poza tym utrzymać się ze sztuki to ciągle sztuka!

Wojciech Trzcionka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

To chyba dobrze... Bo moim skromnym zdaniem nie ma nic gorszego od nachalnej reklamówki, która na siłę "wciska" ci towar. Przy takiej przynajmniej szybciej mija przerwa reklamowa między jedną a drugą częścią filmu

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gratulacje dla pana Czesława, ale na czerwonym niech się Pan lepiej zatrzymuje.....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.