Facebook Google+ Twitter

Pan poseł nie ma głowy do wyborców

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-02-27 07:35

Masz pilną sprawę do posła? Wierzysz, że wysłucha twoich bolączek podczas poniedziałkowego dyżuru? Jesteś w błędzie. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że dyżury parlamentarzystów w ich biurach to fikcja.

Na Wojciecha Olejniczaka głosowało 31.431 wyborców. Dziś poseł nie ma dla nich czasu... Fot. DŁWybrańcy narodu podróżują, spotykają się albo mają partyjne narady. W ich szczelnie wypełnionych kalendarzach brakuje czasu dla tych, którzy na nich głosowali. Podając się za wyborców, nasi reporterzy chcieli się wczoraj spotkać z posłami z naszego regionu. Poniedziałki to dni ich dyżurów. Na pierwszy ogień poszedł Mirosław Orzechowski z LPR. Niestety, pracownicy jego biura błyskawicznie pozbawili nas złudzeń. - Nie możemy obiecać konkretnego terminu. Poseł Orzechowski jest przecież wiceministrem edukacji i ma tam do załatwienia sprawy niecierpiące zwłoki - usłyszeliśmy i słuchawka po drugiej stronie wylądowała na widełkach.

Postanowiliśmy więc spróbować szczęścia u posła Wojciecha Olejniczaka z SLD. Nie było go jednak na dyżurze w łowickim biurze, a asystentka tłumaczyła, że się rozchorował. Kiedy nie ustępowaliśmy i wierciliśmy jej dziurę w brzuchu pytaniem, kiedy znajdzie czas dla wyborcy, odparła: - Trudno powiedzieć. Na początku marca poseł wyjeżdża do Chin i nie wiadomo, kiedy wróci. W tej sytuacji zwróciliśmy się do posła Jarosława Jagiełły, lidera PiS w Łódzkiem. Pracownik biura nie palił się do umówienia nas z posłem, nawet na najbardziej odległy termin. Użyliśmy więc fortelu, twierdząc, że chcemy zainteresować parlamentarzystę nieuczciwym przydziałem mieszkań. I co usłyszeliśmy?

- W łódzkiej Radzie Miejskiej mamy czternastu radnych Prawa i Sprawiedliwości, więc odsyłam do nich. Pan poseł ma inne sprawy na głowie - uciął rozmowę pracownik biura. Na poniedziałkowym dyżurze nieobecni byli też wczoraj posłowie Mirosław Drzewiecki (PO) i Elżbieta Jankowska (SLD). W biurze Piotra Misztala (niezrzeszony, wcześniej Samoobrona) odpowiadała wyłącznie... automatyczna sekretarka. Nie mieliśmy też szans na spotkanie z Joanną Skrzydlewską (PO). - Posłanka będzie uchwytna najwcześniej około 20 marca. Jest za granicą jako obserwator wyborów na Litwie, później ma tydzień sejmowy i wyjazd do Australii - usłyszeliśmy w jej biurze.

Postanowiliśmy też, choć to może niepopularne, zaryzykować spotkanie z posłem Stanisławem Łyżwińskim w jego tomaszowskim biurze. Telefon odebrała kobieta, która stwierdziła, że podniosła słuchawkę... grzecznościowo. Nie wiedziała, kiedy pojawi się ktoś upoważniony do wyznaczania spotkań z posłem. W pabianickim biurze nie zastaliśmy posłanki Grażyny Tyszko z Samoobrony, ale - ku naszemu zaskoczeniu - udało się z nią umówić na 12 marca. W tym samym terminie byli skłonni zaprosić nas na spotkanie asystenci Małgorzaty Bartyzel (PiS). Na uporczywe pytanie, gdzie podziewa się posłanka, pracownicy odpowiedzieli: - Będzie dzisiaj wieczorem na partyjnym zebraniu, ale to nie jest czas na interwencje.

W piotrkowskim biurze była posłanka Elżbieta Radziszewska (PO), ale... nie mogliśmy z nią porozmawiać. Podobno bardzo śpieszyła się na ważne spotkanie i właśnie wkładała płaszcz. A jak tłumaczyli się posłowie, kiedy oficjalnie, jako dziennikarze, zapytaliśmy ich o powód nieobecności na poniedziałkowym dyżurze? Małgorzatę Bartyzel w drodze do biura zatrzymały "ważne sprawy środowiskowe". Jakie? Nie chciała wyjaśnić. Mirosław Drzewiecki zapewniał, że dotarł do biura i nawet rozmawiał z łodzianinem, który zagadnął go na ulicy. Dlaczego więc w biurze okłamano nas, że posła nie ma i nie będzie? - Asystent jest nowy, więc miał niedokładne informacje - z miejsca wytłumaczył się poseł PO.

Wojciech Olejniczak obiecał, że z Chin wróci na pewno 12 marca. - Teraz nie chcę spotykać się z wyborcami, żeby nie zarażać ich zapaleniem oskrzeli - tłumaczył. Posłanka Joanna Skrzydlewska miała wyłączoną komórkę. Jedynym posłem, z którym można było spotkać się od ręki, był wczoraj Sylwester Pawłowski z SLD. Nic dodać, nic ująć.


W Sejmie zasiada 32 posłów wybranych w województwie łódzkim. Byli wybierani w trzech okręgach: łódzkim, piotrkowskim i sieradzkim. Parlamentarzyści otrzymują miesięcznie10.150 zł (brutto) na utrzymanie biura, 9.669 zł uposażenia i 2.417 zł diety. Razem daje to 22.236 zł.

Magdalena Hodak, Sławomir Orlicki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.