Facebook Google+ Twitter

„Pan Samochodzik i Templariusze”, czyli 568'42'' czas start!

Wyjęłam płytę, włożyłam do napędu i "przyssałam" się do opowieści - przez dwa dni słuchawki stały się integralną częścią mojej głowy. Głos Pana Wojciecha Malajkata snuł zaś opowieść o tajemniczym skarbie i jego poszukiwaniach…

 / Fot. Bellona„Niefrasobliwie” napisany artykuł o skarbach Zakonu Templariuszy powoduje, że pan Samochodzik postanawia nie czekać na masowe wyprawy poszukiwaczy amatorów i czym prędzej samemu zweryfikować wiadomość. Przekonany o historycznej zasadności poszukiwania słynnych bogactw przyspiesza przygotowywaną od dłuższego czasu wyprawę. Chcą, nie chcąc, ulega i w podróż przez Polskę zabiera także zaprzyjaźnioną grupę młodych harcerzy. Całość opowieści okraszają niespodziewane trudności, nieoczekiwani konkurenci, tajemniczy złodzieje i inni, którzy także pragną zdobyć bogactwo.

Przystępując do słuchania tej książki mierzyłam się z czymś dla mnie nowym. Miałam świadomość tego, że dzieło, którego będę słuchać należy do kanonu polskiej literatury młodzieżowej. Specyfika starszej literatury polskiej zawsze powodowała, że wydawała mi się ona być wybitnie nieciekawą. Tymczasem po takim wstępie jakim jest mało wymagające wysłuchanie książki, mogę docenić to, co od początku spisywałam na straty. Wydawało mi się też, że zakończenie będzie oczywiste. Jakże się myliłam…

Po pierwsze forma - audiobook ze swej natury narzuca pewien rytm poznawania historii w nim zawartej. Historia „czytała” się sama, nieofensywnym głosem polskiego aktora, a ja miałam czas na inne aktywności. Brak dodatkowej akustyki, narzucania dźwięków tła, pozwoliły samemu dopowiadać sobie resztę historii i "wkręcić się" w rozwiązywanie zagadki.

Co zaskoczyło mnie najbardziej w fabule: wydała mi się ponadczasowa. Co by bowiem było, gdyby grupę tych samych ludzi wrzucić w dzisiejsze czasy? Zmieniłoby się zapewne otoczenie techniczne, ale… dzisiejsze wynalazki nie pomogłyby w zasadniczy sposób rozwiązać szarady. Całość rozgrywa się bowiem na płaszczyźnie zagadki historycznej połączonej z logicznym, analitycznym myśleniem. Informacje zdobyte z książek, czy dziś z internetu, musiałyby zostać poddane identycznym procesom myślowym i weryfikacji. To też jest piękne - słowa opowiadają historię, ale kontekst nadal możemy do niej dobrać dowolny.

Książkę polecam tym, którzy pragną się dowiedzieć, dokąd może zawieźć „obrzydliwa larwa z wybałuszonymi oczami, i silnikiem Ferrari 410” oraz jak napisać artykuł, który dosłownie postawi ludzi na nogi. "Pan Samochodzik i Templariusze" to wspaniała podróż przez Polskę wpleciona w bogatą opowieść o historii zakonów rycerskich, a za oknem przetaczające się krajobrazy Polski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Nie znam wersji audio ale znam większą część przygód sympatycznego Pana Samochodzika. Też mi się wydaje, że to ponadczasowa lektura tak jak filmowe adaptacje, które polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.