Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11715 miejsce

"Pan Tadeusz" usunięty z gimnazjum, "Potop" z liceum

Decyzją MEN z kanonu lektur szkolnych zostały usunięte pozycje żelazne, od wieku uznane za epopeje narodowe: "Pan Tadeusz" Mickiewicza i "Potop" Sienkiewicza. Klasyków polskiej literatury zastępuje w szkole literatura popularna.

Strona tytułowa "Pana Tadeusza" / Fot. Wikipedia Commons Edukacja humanistyczna, stopniowo marginalizowana w szkole, przeżywa od dawna kryzys. W trudnych dla niej uwarunkowaniach społeczno-obyczajowych nie otrzymuje też wsparcia ze strony polityki MEN-u.

Drastyczne skracanie listy lektur szkolnych oraz zastępowanie lektury całości fragmentami (niekiedy czytaniem jednej sceny danej powieści czy dramatu) pogłębia problem eliminowania literatury pięknej, w tym arcydzieł, będących nośnikiem uniwersalnych wartości humanistycznych, z przestrzeni edukacyjno-wychowawczej.

Uczniowie od dekady są zwolnieni z poznawania niektórych lektur w całości. Przeczytanie jednostronicowego fragmentu powieści nie daje szansy zrozumienia sensu i przesłania utworu, jak też ogranicza rozwój kompetencji odbiorczych.

Prawdziwa rewolucja zachodzi jednak obecnie, wraz z wdrożeniem nowej podstawy programowej. W swym rozporządzeniu MEN zwalnia uczniów z obowiązku czytania lektur, które stanowiły serce kanonu - a więc arcydzieł narodowych, w tym epopei narodowych: "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza oraz "Trylogii" Henryka Sienkiewicza.

Zniesiono obowiązek czytania i omawiania „Pana Tadeusza” w całości lub we fragmentach podczas lekcji języka polskiego na poziomie gimnazjum. Epopeja narodowa pozostaje na liście lektur w liceum, ale do tego typu szkół nie trafiają wszyscy absolwenci gimnazjów. Dla części młodzieży epopeja narodowa będzie zatem głuchym dźwiękiem.

Obecnie gimnazjalista ma obowiązkowo w ciągu roku przeczytać w całości pięć lektur oraz wybrane przez nauczyciela teksty o mniejszej objętości. W nowej podstawie programowej na czele listy są tacy autorzy jak Małgorzata Musierowicz, J.R.R. Tolkien, Agatha Christie czy Andrzej Sapkowski. Klasykę literatury na tym poziomie edukacji zastępują zatem teksty literatury popularnej. Oznacza to, że uczeń gimnazjum nie będzie rozwijał kompetencji do odbioru literatury pięknej w tym stopniu jak dotychczas.

Obowiązkowe lektury gimnazjalne współcześnie to: Jan Kochanowski: "Treny" William Szekspir:"Romeo i Julia", Aleksander Fredro:"Zemsta", Henryk Sienkiewicz: "Quo vadis" lub "Krzyżacy" lub "Potop", dowolny kryminał Artura Conan Doyle'a lub Agaty Christie, wybrany utwór fantasy Tolkiena, Andrzeja Sapkowskiego, Ursuli Le Guin.

Drastycznie zmienia się też sytuacja w liceum. W ciągu trzech lat licealiści muszą przeczytać do matury tylko 13 książek w całości oraz wybrane teksty we fragmentach. Z listy lektur zniknęły takie utwory jak "Konrad Wallenrod" Mickiewicza, "Kordian" Słowackiego", "Potop" Sienkiewicza. Zapoznanie z twórczością Żeromskiego, reprezentowaną dotychczas przez kilka tekstów, zostało zawężone do jednej wybranej powieści.

Wśród 13 lektur w liceum, których nauczyciel nie może pominąć, są:"Bogurodzica", Jan Kochanowski: wybrane pieśni, treny i jeden psalm, Adam Mickiewicz:"Pan Tadeusz", "Dziady" część III, Bolesław Prus: "Lalka", Stanisław Wyspiański: "Wesele", Bruno Schulz:wybrane opowiadanie, Witold Gombrowicz 'Ferdydurke".

Sienkiewicz widnieje na liście lektur w gimnazjum. Jest to do wyboru jedna powieść historyczna, co oznacza, że lekturami stają się najczęściej "Quo vadis?" lub "Krzyżacy". Znika natomiast "Potop". Dla większości uczniów ten etap wiekowy nie jest dostatecznie dojrzały do odbioru zasadniczych znaczeń tych tekstów. Nie będzie jednak szansy pogłębić zrozumienia przesłań na późniejszym etapie szkolnym. W liceum na liście lektur nie ma żadnego utworu autora "Potopu".

Stałe manipulacje przy kanonie lektur szkolnych od dwudziestu lat doprowadziły do stanu, w jakim uczeń otrzymuje listę minimalistyczną, a więc zarazem mimowolny przekaz, że kultura humanistyczna jest zbędnym wyposażeniem inteligenta.

Sytuację kształcenia utrudnia ograniczenie godzin w tygodniu do czterech w przypadku klas innych niż humanistyczne. Zdaniem nauczycieli trzyletnie liceum nie przygotowuje absolwentów szkół średnich do kształcenia na wyższych uczelniach w tym stopniu jak czteroletnie przed reformą. Ograniczone kompetencje przyszłych studentów sprawiają, że obniża się także poziom kształcenia wyższego.

Czytaj także: Nie gaś lampy. Wokół egzaminu dojrzałości z języka polskiego

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Wszędzie oszczędności -brak słów. To nie te rządy i inne czasy. Co jeszcze wyrzucone zostanie z programów???? itd. tak w nawiasie wspomnę ( Gimnazja to wielka pomyłka ? Z małych wiosek dzieci wczesnym rankiem wstają na autobus 10 km lub 5 km, aby dojechać do szkoły -zmęczone i tu mówimy o równym starcie). Za dużo tego wszystkiego w edukacji, a przyszłość młodych ludzi to wielki znak zapytania?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście to wszystko pokłosie rządów Buzka-Krzaklewskiego-Handkego oraz Solidarności AWS. Cel precyzyjnie został określony przez Krzyśka Krzaka e pierwszym komentarzu. A ponieważ wszyscy politycy to ekipa z jednego tak naprawdę gara, to wielkich szans na zmiany nie ma. W tym systemie, Panie Łukaszu :(.
Nawet 800 tysięcy podpisów zabranych przez Ratujmy Maluchy wzbudza jedynie uśmiech u NASZYCH wybrańców. Czego można się spodziewać, skoro już raz uruchomili maszynę do MIELENIA (jow)!

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Gazeta Wyborcza" jak zwykle broni sytuacji z lekturami, że niby wszystko jest w porządku.
http://wyborcza.pl/1,75478,14530262,Media_alarmuja___Pan_Tadeusz__zniknie_z_listy_lektur_.html
I to jest ta taktyka, aby osłabić lament. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że Pan Tadeusz zniknął z gimnazjum. Sami piszą, że to nastąpiło w 2008 roku.
Ale piszą, że to dobrze. Wiadomo, że są rzecznikami reformy, która eliminuje klasykę ze szkół.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Anno, bardzo trafne sformułowanie arcydzieła - "lektury idą po kolei na śmierć"...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie tak, Pani Doroto, jeśli nie w szkole, to gdzie mamy pokonywać trudności w rozumieniu literatury pięknej? Znów na tajnych kompletach? Na każdym etapie edukacji pokonywany był dotychczas kolejny stopień trudności. Powoli - stopniowo dokonywało się wtajemniczenie. Niektórzy wtajemniczali się od razu, inni później. A nawet jeśli ktoś nie odczuwał czy nie dostrzegał artyzmu w pełni w szkole, to przynajmniej zdobywał podstawy. Te podstawy to fundament tożsamości narodowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Litwo! Ojczyzno moja! - tak zaczyna się nasza, polska epopeja narodowa...
Rzecz ciekawa, że za komuny te "roszczenia terytorialne" nikomu jakoś nie biły po oczach, a w wolnej Polsce jakiemuś nadmiernie poprawnemu politycznie to przeszkadzało? I uniemożliwił dużej części młodzieży zapoznanie się z tym wspaniałym dziełem Adama Mickiewicza? Chciałbym poznać tych ludzi i zapytać ich wprost, o co im chodziło?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z własnego, dość świeżego doświadczenia powiem, że omawianie "Pana Tadeusza" w gimnazjum jest kompletnie bezsensowne. Analizowane były jakieś fragmenty, które się ze sobą nie łączyły, a nauczyciel prezentował książkę w taki sposób, jak gdyby każdy wiedział o co chodzi i przeczytał ją co najmniej kilka razy na dobranoc (pamiętajmy, że w gimnazjum nie było obowiązku czytania całej lektury) - mam nadzieję, że nie zagmatwałem tego zdania za bardzo.
Co się tyczy "Potopu", to ze smutkiem muszę przyznać, że 2/3, a może nawet 3/4 uczniów z rocznika książki nie przeczytało - niektórzy podawali jako powód kwestię gustu, inni objętość w połączeniu z natłokiem sprawdzianów, kartkówek itp. z innych przedmiotów (a tych nie brakowało, co warto podkreślić), dlatego jest to niejako naturalna kolej rzeczy. Nie twierdzę, że jest to decyzja, która nie budzi kontrowersji, ale faktów się nie oszuka (mnie osobiście "Potop" bardzo się spodobał).
Natomiast jeśli chodzi o pozostałe wspomniane lektury, to bardziej bulwersuje mnie usunięcie "Kordiana" niż "Potopu" czy dzieł Żeromskiego (moim skromnym zdaniem nie porywały one czytelnika), ponieważ jest to ważna lektura epoki romantycznej i mocno polemizująca z "Dziadami" Mickiewicza.
A zastąpienie niektórych pozycji literaturą popularną uważam za znakomitą decyzję. W czasach, gdy młodzież ucieka od książek, w tym od literatury pięknej (często na sam dźwięk słowa lektura), takie działanie jest bardzo pożądane - być może uda się zachęcić ich do czytania książek w ogóle. Gdyby odniosło to taki skutek, trzeba będzie uznać to za olbrzymi sukces.
Dziękuję za uwagę ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ucz się ucz a na końcu i tak stwierdzisz że nic nie wiesz . Kto uważa iż poznał , to znaczy że nie poznał jeszcze , jak należało poznać. ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Lektury Pana Tadeusza nie ma w gimnazjum, bo jest obowiązkowa w liceum. hmmm.. a zatem tylko matura i chęć szczera.... ;)

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14530262,Media_alarmuja___Pan_Tadeusz__zniknie_z_listy_lektur_.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

To jest właśnie polityka PO. Od kilku lat wprowadzane są fatalne zmiany, które dotyczą również szkolnictwa wyższego. To co robiła Kudrycka wołało o pomstę do nieba. Media sprawę bagatelizowały, bo znajdowały lepsze tematy. Możemy obudzić się z ręką w nocniku.

W każdym razie, następna ekipa rządząca będzie miała wiele do "sprzątania" po Platformie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.