Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

183394 miejsce

Pani uczy pana jeździć

  • Źródło: Express Ilustrowany
  • Data dodania: 2006-09-15 07:01

Za kierownicą auta z literą "L" siedzi młody mężczyzna. Każdy jego ruch uważnie obserwuje kobieta. Mijający ich kierowcy oglądają się ze zdziwieniem. Czyżby autem kierował instruktor, a kursantka siedziała obok? Nie! To ona uczy jeździć fac

fot. Express Ilustrowany Kobiet–instruktorek nauki jazdy jest w Łodzi zaledwie kilka. Oburzają się, gdy ktoś im mówi, że to zawód dla mężczyzny. Zapewniają, że baba potrafi lepiej prowadzić auto niż chłop.

Kierowcy pukają się w głowę


Monika Jasińska–Górniak za kierownicą siedzi niemal od kołyski. Jej tata jest instruktorem. Kiedy była małą dziewczynką, często sadzał ją na kolanach, gdy prowadził. Sama poszła w jego ślady pół roku temu. Wcześniej też uczyła, ale biologii, chemii, matematyki i fizyki. Jej kursantka, Karolina Zdanowicz, jest zadowolona, że trafiła właśnie do niej.
– Kobieta kobietę lepiej zrozumie, no i jest bardziej cierpliwa niż facet – mówi.

Agata Wojtylak jest w zawodzie od 6 lat. Marcin Potrzebowski bierze u niej lekcje drugi miesiąc. Wcale nie czuje się tą sytuacją skrępowany. Agata uczyła go wszystkiego od "zera".
– Jest super! – zachwala.
– Jeżdżę przy niej bezstresowo, potrafi mi wszystko dobrze wytłumaczyć.

Zanim panowie przyzwyczaili się do długowłosej dziewczyny, bywało różnie.
– Na początku mojej pracy zdarzył się przykry incydent. Rodzice kursanta przyszli do szkoły i powiedzieli, że nie życzą sobie, by ich syna uczyła kobieta – wspomina. – Domagali się przydzielenia mu instruktora płci męskiej. Kiedy chłopak skończył 18 lat, wrócił do mnie. Powiedział, że jest pełnoletni i ma prawo jeździć z kim chce.

fot. Express IlustrowanyOd czasu do czasu zdarza się, że kierowcy autobusów na widok baby w roli nauczyciela jazdy pukają się w czoło, ale Agata nic sobie z tego nie robi. Takie sytuacje wynagradzają jej kursanci, którzy po skończeniu nauki dziękują, polecają ją swoim znajomym no i po zdanym egzaminie dzwonią, by podzielić się swoją radością.

Jak Agata trafiła do szkoły jazdy?


– Pracowałam jako ekspedientka w sklepie mięsnym i szukałam innego zajęcia – wspomina. – Dowiedziałam się, że można zrobić uprawnienia instruktorskie, ale nie byłam pewna, czy przyjmą kobietę. Nie mieli nic przeciwko temu, więc się zgłosiłam.

Wyuczyła już kilkaset osób. Najstarsza miała 57 lat. Zdecydowała się zrobić prawo jazdy po tym, jak jej mąż zasłabł za kierownicą na przejeździe kolejowym. Kobieta wpadła w panikę, nie wiedziała co robić, by z tego przejazdu uciec. Wielu kursantów jest kompletnie "zielonych". Niektórzy nie wiedzą nawet, gdzie jest gaz, a gdzie hamulec. Robią wielkie oczy, gdy instruktorka pokazuje im sprzęgło albo biegi. Takie osoby Agata najbardziej lubi uczyć. Z dnia na dzień widać bowiem ich postępy.

Pasja pani Basi


Agata dziwi się, gdy ktoś mówi, że wykonuje męski zawód.
– Polecam tę pracę każdej kobiecie. Dzięki niej ma się kontakt z ludźmi. Poza tym instruktor musi być też psychologiem, a kto jest lepszy w tej dziedzinie jak nie kobieta? – pyta i tłumaczy: – Aby kogoś dobrze czegoś nauczyć, trzeba poznać jego słabe strony. Dlatego staram się dużo rozmawiać z kursantem i uważnie słuchać. Człowiek za kierownicą nie może być spięty, a uczeń nabiera zwykle luzu dopiero podczas pogaduszek.

Barbara Andrzejczak, koleżanka Agaty z tej samej szkoły nauki jazdy, mówi, że została instruktorką z... pasji do motoryzacji. Zanim zdecydowała się uczyć, jak być kierowcą, zajmowała się handlem. Pracowała też w lotniczych zakładach remontowych i robiła ozdoby ze srebra. Prawo jazdy ma od dwudziestu pięciu lat. – W moim domu nie było żadnych tradycji samochodowych – śmieje się. – Moja mama nawet nie potrafi jeździć na rowerze!

Na początku uczyła kursantów w Pabianicach, później przeniosła się do Łodzi. Z Marcinem Mikiem spędziła do tej pory 8 godzin. Chłopak cieszy się, że trafił właśnie do niej.
– Nie wiem, jacy są inni instruktorzy, ale ja nie mogłem dostać lepszej nauczycielki – chwali.

W pracy pani Basia jest wyrocznią, ale w domu nie odważyłaby się popisywać swoimi umiejętnościami. Podczas rodzinnych wyjazdów za kierownicą zawsze siada... mąż.

Magdalena Grochowalska – Express Ilustrowany

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jeżdże u Pani Agaty od około 2 miesięcy. Zajęcia są prowadzone w super atmosferze. Myślałam, że jazdy będą czymś trudnym i bardzo stresującym. Jak pierwszy raz wsiadałam do auta to powiem szczerze, że strasznie się bałam, bo byłam z tych ''zielonych". Dzięki p. Agacie okazało się, że uczenie się jeżdzenia autem może byc bardzo przyjemne i przede wszystkim BEZSTRESOWE. O wszystko mogę zapytac, potrafi bardzo dobrze tłumaczyc. ;) Uważam, że na lepszego istruktora nie mogłam trafic :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie tylko to "zdziwienie" dziwi... Oburza epitet "baba"... Wszystkim misogynistom przypominam slynna pare Ewy Rosqvist i Ursule Wirth, zwyciezczynie Rajdu Argentyny w roku 1962... Wiekszosc dzisiejszych polskich pogromcow kierownicy z brzuszkiem baraszkowala wowczas w kojcu... a zsynchronizowane badz automatyczne skrzynie biegow nie byly nawet marzeniem owczesnych rajdowych kierowcow.. Nie istnialy rowniez pasy bezpieczenstwa... 200 pozostalych uczestnikow Rajdu Argentyny "ubranych w spodnie" moglo sie tylko uczyc od tych kobiet jak sie prowadzi samochod...
Ze wspolczesnych badan wynika jasno, ze kobiety prowadza spokojniej i znacznie lepiej kalkuluja niebezpieczenstwo na drodze.... Nie wierzycie? Zapytajcie sie przedsiebiorstw ubezpieczeniowych dlaczego kobietom licza mniej za premie..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Prawda jest taka, że do instruktorek najtrudniej się dostać. Klucz do ich sukcesu tkwi w jednym zdaniu z artykułu "– Jeżdżę przy niej bezstresowo, potrafi mi wszystko dobrze wytłumaczyć". Kiedy ja uczyłam się jeździć, o instruktorkach nie można było nawet pomarzyć. Miałam za to "szczęście" trafić na kilku dziwaków, zanim wreszcie znalazłam dobrego instruktora.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie wiem, skąd to zdziwienie zwłaszcza, że autorem (przepraszam: autorką) tekstu jest właśnie kobieta.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.